W kolejce po… książkę

0
biblioteka czytelnictwo
Mimo powszechnych utyskiwań na spadek czytelnictwa – w Tarnowie liczba klientów miejskiej biblioteki utrzymuje się od lat na podobnym poziomie
REKLAMA

Niedawno ruszył Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2014‑2020. Na jego realizację w ciągu najbliższych sześciu lat przewidziano miliard złotych. Celem programu jest między innymi unowocześnienie gminnych bibliotek oraz przekształcenie bibliotek w mniejszych miejscowościach w lokalne centra kultury.
– Pieniądze przydzielane są odgórnie między innymi według rozdzielnika związanego z poziomem czytelnictwa – tłumaczy Ewa Stańczyk, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tarnowie. – W ten sposób do Tarnowa trafiło w tym roku 115 tysięcy złotych. To rzeczywiście najwyższa z dotychczasowych dotacji, na przykład rok temu dofinansowanie wyniosło 84 tysiące złotych. Do 115 tysięcy należy doliczyć wkład własny biblioteki, sięgający 50 tysięcy złotych. – Do tej pory kupiliśmy 5 400 egzemplarzy książek, ta liczba do końca roku wzrośnie, ponieważ nie wydaliśmy jeszcze całej kwoty. Oczywiście nie kupujemy tylko i wyłącznie nowości wydawniczych, musimy również uzupełniać istniejący księgozbiór o książki, które uległy zniszczeniu lub zagubieniu. Są również takie, na które zapotrzebowanie nigdy nie spada, czyli szkolne lektury i repetytoria dotyczące każdego poziomu kształcenia.O zakupie nowych tytułów decydują bibliotekarze, reagując jednak na zapotrzebowanie zgłaszane przez czytelników osobiście, telefonicznie i coraz częściej mailowo. Mimo utyskiwań na spadek czytelnictwa w Tarnowie liczba wypożyczeń utrzymuje się od lat na podobnym poziomie. Każdego dnia wszystkie działy Miejskiej Biblioteki Publicznej oraz jej dziewięć filii odwiedza średnio 800 osób. Dziennie udostępnianych jest na miejscu w czytelniach lub w formie wypożyczeń do domu
około 1 700 książek i czasopism. Wśród nich nie brakuje nowości.– Kupujemy głównie literaturę piękną, bo na nią jest największe zapotrzebowanie, literaturę naukową i popularnonaukową oraz lektury szkolne i podręczniki akademickie – wymienia Ewa Stańczyk. – Niektóre z książek w kilku lub kilkunastu egzemplarzach. Mamy również wszystkie książki laureatów nagród literackich.
Nowości charakteryzują się tym, że najczęściej są wypożyczone. Dlatego ustawiają się po nie kolejki. I tak, dziewięć osób czeka obecnie w bibliotecznym ogonku chcąc przeczytać „Wszystko za Everest”, sześć zarezerwowało „Bajki, które zdarzyły się naprawdę. Historie słynnych kobiet” Anny Moczulskiej, pięć zainteresowanych jest historią i przeżyciami Hyeonseo Lee, która uciekła z Korei Północnej, trzy wpisały się na listę oczekujących na „Karbalę”, jedna zarezerwowała „Receptę na dorastanie. Wychowaj dziecko na szczęśliwego nastolatka.”

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze