
Według oceny polityków wywodzących się z obecnego obozu rządzącego sprawa wydatkowania pieniędzy w ramach Funduszu Sprawiedliwości może stać się jedną z największych afer ostatnich lat w naszym kraju. Dawnemu kierownictwu resortu sprawiedliwości zarzuca się, iż środki, którymi dysponował Fundusz, w dużej części zostały wydane w sposób niegospodarny i niecelowy. Odprysk tej sprawy dotyczy także gmin z regionu tarnowskiego, w których dzięki pieniądzom z ministerstwa o nowe wyposażenie wzbogaciły się miejscowe jednostki OSP.
Jedna ze spraw sięga lata 2020 roku, gdy Zbigniew Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny, ogłosił, że jego resort przyznał gminie Tuchów ponad 250 tys. zł, a środki te zostaną wykorzystane na zakup sprzętu dla lokalnych jednostek OSP. W tym przypadku historia ta miała drugie dno i związana była z podjętą wcześniej przez tuchowską gminę uchwałą dotyczącą tzw. strefy wolnej od LGBT (wycofano się z niej w 2021 roku). Wtedy to komisja europejska, uznając tego rodzaju uchwałę za przejaw dyskryminacji mniejszości seksualnej, odrzuciła wniosek Tuchowa o dofinansowanie wybranego projektu.
Na decyzję Unii zareagował właśnie minister Ziobro, który poinformował, że gmina Tuchów w ramach Funduszu Sprawiedliwości otrzyma rekompensatę finansową – kwotę trzykrotnie większą od utraconej unijnej. Miała to być swego rodzaju nagroda dla lokalnego samorządu za odwagę w wyrażaniu własnych poglądów, choć – oczywiście – nikt tego oficjalnie tak nie określił. Cytowany wówczas w mediach m.in. Mateusz Janiczek, radny z Tuchowa, powiedział, że jest to wsparcie, które umożliwia gminie stanie na straży wartości, czyli też obrony polskiej rodziny.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (3)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |
























