Mądra gmina po szkodzie

0
wietrzychowice powodzie
Podczas pamiętnej powodzi w 2010 roku najbardziej ucierpiała Wola Rogowska
REKLAMA

W minionych latach odbudowano już i wzmocniono wał w Woli Rogowskiej, zagęszczając jego podłoże przy pomocy maszyny sprowadzonej z Austrii. Wyremontowano w tej wiosce śluzy i przepompownię, jedną z dwudziestu na terenie Małopolski. W międzyczasie powstał „Program ochrony przed powodzią w dorzeczu górnej Wisły”, zakładający m.in. budowę małych zbiorników retencyjnych i polderów. Ledwie jednak wystartował, gdy go zaniechano, wypełniając zalecenie Komisji Europejskiej dotyczące ujednolicenia zasad gospodarowania wodami i ochrony przeciwpowodziowej.
Nic w zamian samorządom nie zaproponowano, ale są powody do pewnego zadowolenia. Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych zakończył bowiem w ubiegłym roku uszczelnianie ośmiuset metrów wałów przeciwpowodziowych na Dunajcu w Sikorzycach i na Kisielinie w Miechowicach Wielkich, gdzie z kolei wyremontowano 1,3-kilometrowy odcinek ziemnego wału.
– Zabiegały o to poprzednie władze gminy, była też presja z naszej strony i szczęśliwie sfinalizowano tę inwestycję – mówi Tomasz Banek, wójt Wietrzychowic. – Żywiołu do końca nie okiełznamy, ale musimy ciągle starać się o zminimalizowanie zagrożeń. W najbliższym czasie uszczelniane będą wały w Pałuszycach, gdzie łączy się Dunajec z Wisłą. My ze swej strony planujemy zakup pompy o wydajności dwustu metrów sześciennych na godzinę, której nam dotąd bardzo brakowało. Niewykluczone, że finansowe wsparcie otrzymamy z Banku Światowego, o czym rozmawiałem niedawno z wicewojewodą Józefem Gawronem. Zamierzamy też urządzić magazyn przeciwpowodziowy ze sprzętem przydatnym w akcjach ratunkowych. Ważne w tym kontekście jest również wyposażenie ochotniczych straży pożarnych. OSP Wietrzychowice dysponuje już łodzią płaskodenną, a niebawem ta jednostka oraz OSP w Jadownikach Mokrych otrzymają tzw. sanie lodowe. Mogą być z powodzeniem użyte także w akcjach przeciwpowodziowych i ratowniczych.
Gminę Wietrzychowice, położoną w widłach Wisły i Dunajca, mocno doświadczają powodzie. Powódź 2010 roku była w ostatnich latach najbardziej dotkliwa i wiele zmieniło się od tamtego czasu na lepsze. Nadrzeczne wały w najbardziej newralgicznych miejscach są w bardziej stabilnym stanie, sprawne są śluzy i inne urządzenia. Co także istotne, jest możliwość monitoringu przepływu wód w Dunajcu i wyprzedzającego reagowania na niebezpieczeństwo. Do pełnego zadowolenia oczywiście daleko – ziemne wały wymagają ciągłego stabilizowania, wzmacniania i uszczelniania. Konieczne są regularne kontrole obwałowań, wykaszanie trawy, wypłaszanie bobrów i lisów itd. Do urzędu gminy docierają często informacje o aktywności tych zwierząt, które potrafią skutecznie niszczyć ochronne budowle.
Do wydrążonych przez te zwierzęta jam i dziur wdziera się łatwo powodziowa fala, co może doprowadzić do podmycia i przerwania ziemnego wału.
– Ostatnio musieliśmy interweniować w grudniu ubiegłego roku. Poinformowaliśmy zarządcę wałów na Kisielinie o obecności rodziny bobrów, które mogły poważnie naruszyć szczelność wału. Jako że są pod ochroną, należało znaleźć kompromis i tak się stało… – opowiada wójt Banek. – Gryzonie zostawiono w spokoju, ale w podłoże wbudowano specjalną siatkę, której nie są w stanie sforsować, przegryźć i zagrozić nadrzecznemu wałowi.
We władzach Wietrzychowic zwracają też uwagę na zagrożenia ze strony tzw. małych powodzi i podtopień, powodowanych najczęściej przez niedrożne rowy melioracyjne – łączna ich długość to blisko 64 kilometry. Samorząd stale apeluje do mieszkańców, aby każdy w miarę swoich możliwości zadbał o rowy w swoim najbliższym otoczeniu – wyczyścił je, wyciął drzewka, udrożnił. Niech Polak będzie mądry nie tylko po szkodzie…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze