Suwerenność

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

Według wszelkich słowników jest to zdolność do samodzielnego, niezależnego od innych podmiotów, sprawowania władzy politycznej nad jakimś terytorium lub grupą osób. Czy Polska w tym sensie jest suwerenna? Z całą pewnością nie.
Przez kilkanaście lat negocjowaliśmy mozolnie i nie bez przeszkód to, żeby wejść do Unii Europejskiej. Udało nam się zamknąć negocjacje w 2003 roku, po czym przypieczętowaliśmy negocjacje referendum, w którym – też nie bez kłopotów – większość obywateli Polski zaakceptowała wejście do UE. Wejście to było zgodą na częściowe zrezygnowanie z naszej suwerenności. Zgodziliśmy się wtedy na przestrzeganie pewnych generalnych zasad i wartości obowiązujących na terenie Unii. Aż do dziś nie mieliśmy z tym większego problemu. Owszem, co jakiś czas Unia musiała nas przywoływać do porządku, stwierdzając, że nasz kraj łamie jakieś zasady. Najczęściej działo się to w związku z przewlekłością działania naszego wymiaru sprawiedliwości. I rzeczywiście trudno jest wytłumaczyć dlaczego procesy w Polsce trwają właściwie w nieskończoność, a podejrzanych można trzymać miesiącami w aresztach wydobywczych. W związku z opieszałością naszego wymiaru sprawiedliwości Polska przegrała kilkadziesiąt razy i zapłaciła (a właściwie my wszyscy zapłaciliśmy) stosowne kary. W innych sprawach, w których nasz kraj nie dotrzymywał zobowiązań, UE była raczej pobłażliwa. Przez lata na przykład nie wprowadzaliśmy prawa, na podstawie którego przeprowadzane byłyby zabiegi zapłodnienia „in vitro”, a Unia zamiast przywalić nam kary, tylko groziła palcem. Przy czym zauważmy, że UE nie mówiła nam, jakie prawo powinniśmy przyjąć. Chciała tylko, byśmy je przyjęli, bo jakiekolwiek prawo jest lepsze od bezprawia.
Co można powiedzieć po 12 latach bycia w Unii Europejskiej. Ano przede wszystkim to, że Polacy są generalnie z Unii zadowoleni. We wszelkich sondażach jesteśmy w gronie euroentuzjastów i trudno się temu dziwić, skoro jesteśmy ewidentnymi beneficjentami integracji. Przyjęliśmy od UE ogromne środki nie tylko finansowe, ale także „know how”. Na każdym kroku widać postęp, jaki się dokonał, nie tylko w infrastrukturze, ale także w świadomości obywateli, którzy wiedzą dziś, że jeżeli będą mieli pomysł na poprawienie otaczającej ich rzeczywistości, to wysoce prawdopodobne jest to, że znajdą się na to pieniądze z UE. Mimo wszelkich obaw beneficjentami integracji są też polscy rolnicy, którzy przez tych 12 lat wykonali prawdziwy skok cywilizacyjny. Słowem, trudno jest dziś w naszym kraju znaleźć przegranych w wyniku integracji. Co więcej, kilka tygodni temu z całą pompą celebrowaliśmy 1050 lat od przyjęcia chrzestu przez Mieszka I. Powszechnie uważa się to za przyjęcie przez nasz kraj chrześcijaństwa, co do końca nie jest takie oczywiste, bo nie jest wcale pewnikiem, że Mieszko był Polakiem, a jeżeli nim nawet był, to czy o tym wiedział. Ale dobrze, załóżmy, że tak było, że Polska w 966 roku weszła do wspólnoty chrześcijańskiej. Ale takie wejście było przecież oddaniem przez Mieszka części suwerenności. Mieszko wtedy zgodził się na to, że przy wszelkich sporach rozstrzygającym będzie głos papieża.
Paradoksem naszych czasów jest to, że ci sami politycy, którzy o tamtej decyzji mówią z przydechem i na klęczkach, na flagę UE potrafią powiedzieć, że jest to szmata.
I na koniec wróćmy do istoty suwerenności. Nie jest bowiem ona, czyli ta suwerenność skarbem samym w sobie. Nasz kraj był w 1939 roku suwerenny. Mógł zawierać dowolne przymierza, tak się jednak złożyło, że te, które zawarł, nie uchroniły jego obywateli przed wojną i totalną katastrofą. Na odzyskanie suwerenności czekaliśmy równe 50 lat. To, że jej część oddajemy w ręce UE i NATO, ma sens tylko wtedy, gdy dzięki temu mamy jakąś pewność, że nie przyjdzie taki dzień, że będziemy musieli się pakować i w popłochu uciekać z domu. Ja taką pewność raczej mam.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze