Cesarz buduje kolej
Budowę trasy kolejowej Tarnów – Szczucin rozpoczęto w 1905 roku – rząd Austro – Węgier zainteresowany był otwarciem linii łączącej Galicję z zaborem rosyjskim i Warszawą. 15 października 1906 roku na liczącą 49 kilometrów trasę do Szczucina wyruszył z tarnowskiego dworca pierwszy pociąg. Podróż „szczucinką” trwała wówczas ponad dwie godziny, pociąg zatrzymywał się w Żabnie, Dąbrowie Tarnowskiej, Oleśnie, Mędrzechowie i Szczucinie oraz na przystankach w Klikowej, Łukowej, Dąbrówkach Breńskich i Delastowicach. Planowano ciąg dalszy trasy – aż do Warszawy, ale wybuch pierwszej wojny zniweczył wszystkie plany i kolejowe połączenie Tarnów – Szczucin – Warszawa nigdy nie powstało.
W drugiej połowie XX wieku „szczucinką” jeździli przede wszystkich mieszkańcy Powiśla Dąbrowskiego, pracujący w dużych zakładach przemysłowych Tarnowa, ale także uczniowie dojeżdżający do tarnowskich szkół. Pociągi osobowe przestały jeździć na tej trasie w 2000 roku, później sporadycznie pojawiały się składy, ale docierały najdalej do Żabna, w 2006 roku trasę formalnie zlikwidowano.
Koncepcje reaktywacji
W międzyczasie pojawiły się najprzeróżniejsze koncepcje wykorzystania czy reaktywowania linii. Naukowcy z Politechniki Krakowskiej zaproponowali przewozy na tej trasie niewielkimi pojazdami – zwanymi autobusami szynowymi lub szynobusami. Prototyp, który wyruszył w próbną jazdę, powstał z połączenia dwóch furgonetek „żuk”. Grupa zapaleńców chciała uruchomić na odcinku z Tarnowa do Szczucina pociąg retro, który kursowałby z myślą o turystach, nadzieje wiązano z planowaną między Żabnem a Dabrową Tarnowską strefą ekonomiczną. Grupa amatorów z Tarnowa i regionu próbowała nawet założyć Tarnowskie Stowarzyszenie Miłośników Szczucinki. Były też plany przedłużenia kolejowej trasy Tarnów – Szczucin do Buska, co umożliwiałoby połączenie z Kielcami i Warszawą i skróciłoby podróż kolejową o około dwie godziny. Koncepcja ta pojawiała się z reguły w czasie kampanii wyborczych i oczywiście na koncepcji się kończyło.
Później za „szczucinkę” zabrały się samorządy. Po przejęciu linii na komunlaną własność planowano uruchomić przejazdy pasażerskie, towarowe i turystyczne na trasie Tarnów – Szczucin. Gdy doszło do konkretów, okazało się, że aby linia normalnie funkcjonowała, konieczne są wielomilionowe nakłady na prace remontowe, a owych milionów gminy nie miały, więc pomysł też upadł.
Rower zamiast pociągu
Ostatnie pomysły dotyczące już nie samego uruchomienia kolejowych przewozów na trasie Tarnów – Szczucin, ale wykorzystania byłej już linii kolejowej pojawiły się stosunkowo niedawno i dotyczyły – w dużym skrócie – zamiany torowiska w 37-kilometrową ścieżkę rowerową o charakterze ponadregionalnym, która byłaby jedną z najdłuższych tras rowerowych w regionie. Od pomysłu dość szybko inicjatorzy (lokalne samorządy oraz samorząd województwa małopolskiego) przeszli do konkretów i o owych konkretach dyskutowano ostatnio w Dąbrowie Tarnowskiej.
Głównym założeniem projektu jest maksymalne wykorzystanie terenów, po których przebiegała zamknięta linia kolejowa. Szlak m.in. ma odciążyć – zwłaszcza od ruchu rowerowego – wąską i niebezpieczną drogę krajową nr 73. Realizacją projektu zajmuje się Zarząd Dróg Wojewódzkich (ZDW) w Krakowie. Opracowana przez samorząd województwa małopolskiego najnowsza koncepcja budowy pierwszego etapu ścieżek rowerowych zakłada budowę ponad 600 km turystycznych szlaków dla jednośladów. Wprawdzie trasa „szczucinki” w tej koncepcji nie została ujęta, jednak, jak podkreślił marszałek Jacek Krupa podczas spotkania z samorządowcami z Powiśla, może się to udać dzięki współpracy lokalnych samorządów oraz województwa małopolskiego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020.
– Wspólnie możemy zapewnić pieniądze na realizację projektu: 85 % – finansowanie unijne, ok. 1,5 mln zł wkład własny samorządów lokalnych, pozostałe dołoży województwo – mówił marszałek. Warto podkreślić, że realizując budowę ścieżek rowerowych, województwo małopolskie nawiązuje do europejskiej koncepcji połączenia sieci tras rowerowych.
Obecnie – na wniosek gmin, przez które przebiega „szczucinka” – Zarząd Dróg Wojewódzkich prowadzi działania zmierzające do powstania trasy. Zgodnie z przepisami do przejęcia gruntów, a wcześniej do zlikwidowania linii kolejowej konieczna jest zgoda gmin na taką likwidację oraz nabycie od PKP terenów po nieczynnej linii kolejowej. Procedura przejmowania gruntów potrwa około roku.























