
Prezes Adam Leszkiewicz, oceniając sytuację kierowanej przezeń Grupy Azoty SA w 2024 roku, stwierdził, że zarząd spółki ma przekonanie, że uczynił wszystko, co było możliwe, aby ta sytuacja mogła powoli się poprawiać. Azoty, które jeszcze niedawno znajdowały się nad przepaścią, notują już lepsze wyniki, ale wcale to nie oznacza, że jest dobrze. Żeby było dobrze, konieczne będą kolejne trudne decyzje, niewykluczone, że związane także z możliwą dalszą redukcją zatrudnienia w spółkach.
– Rok 2024 był dla Grupy Azoty trudnym rokiem, w wielu chwilach zastanawialiśmy się, co będzie dalej. Przetrwaliśmy 12 miesięcy, wierzymy, że najtrudniejsze – powiedział prezes Leszkiewicz. – Wydaje się, że w tym czasie zrobiliśmy wszystko, co wewnątrz spółki było możliwe, żeby ustabilizować jej sytuację, odbudować wizerunek biznesowy, uruchomić trendy poprawy pozycji ekonomicznej Grupy. Czynniki zewnętrzne, z którymi musieliśmy się zmagać, nie pomagały nam w tym, mam na myśli przede wszystkim import nawozów z Rosji i Białorusi oraz ceny gazu.
Wątek importu nawozów ze Wschodu przewijał się kilka razy podczas konferencji zorganizowanej przez Grupę Azoty w siedzibie GPW. Chodzi o 1,5 ton tego towaru tylko w ciągu 2004 roku, trzykrotnie większą pulę w porównaniu z 2022. Mówiono o tym jednak już spokojniej niż w poprzednim czasie, ponieważ – jak informowaliśmy – Komisja Europejska zaproponowała nowe regulacje podnoszące cła na nawozy rosyjskie i białoruskie, które mogą wejść w życie latem br.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (2)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI już od 4 zł! Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |


















![Czy miasto kupi akcje spółki Tarnowskie Wodociągi? Pojawiają się problemy… [ZDJĘCIA] Budynek Tarnowskich Wodociągów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/10/Tarnowskie-wodociagi-218x150.jpg)





