To już doprawdy istna plaga. Oszuści internetowi prześcigają się w pomysłowości, a ludzie tracą pieniądze. Często bezpowrotnie. Do ofiar przestępców dopisujemy kolejną osobę, mieszkankę powiatu tarnowskiego, która straciła 5507 złotych. A, w założeniu, miała zarobić na pracy zdalnej.
Zaczęło się od przeglądania Internetu. W pewnym momencie kobieta natrafiła na reklamę oferującą możliwość łatwego zarobku bez wychodzenia z domu. Wystarczyło na początek kliknąć w link. Stamtąd została przekierowana do aplikacji komunikacyjnej, gdzie nawiązała kontakt z osobami podszywającymi się pod organizatorów pracy. Na czym miał polegać mechanizm zarobku? W teorii wyłącznie na dodawaniu polubień do aukcji internetowych i przesyłaniu zrzutów ekranu jako potwierdzenie wykonania zadania. Początkowo faktycznie otrzymywała ona drobne wpłaty, co miało uwiarygodnić ofertę. Ale wkrótce wszystko się zmieniło.
– Aby móc wykonywać kolejne zadania, mieszkanka powiatu tarnowskiego była proszona o dokonywanie przelewów na wskazane rachunki bankowe, pod pozorem szybkiego zwrotu środków wraz z dodatkowym zyskiem. W ten sposób kobieta przelała pieniądze na różne konta bankowe, tracąc w sumie ponad 6 tysięcy złotych. Otrzymała jedynie częściowy zwrot w wysokości 503 złote, po czym kontakt z oszustami urwał się – opowiada mł. asp. Kamil Wójcik z tarnowskiej Policji.
Oszustwo wyszło na jaw, gdy konto bankowe ofiary zostało zablokowane. Sam bank, podejrzewając przestępstwo, zalecił zgłoszenie całej sprawy do organów ścigania oraz oraz złożenie reklamacji dotyczącej przelewów.
























