Polska branża handlowa zatrudnia około 2,2 mln pracowników. Według Federacji Przedsiębiorców Polskich wolne niedziele mogą oznaczać zwolnienie 50 tysięcy osób. Ograniczenie zatrudnienia dotknie sprzedawców, pracowników ochrony, sprzątania, gastronomii czy magazynów. Z kolei eksperci Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego uważają, że z branży może odejść nawet 100 tysięcy zatrudnionych. Na zmianach najbardziej ucierpią krajowe sieci franczyzowe i centra handlowe, bo sprzedawać w niedziele mogłyby tylko małe sklepiki, stacje benzynowe, piekarnie, apteki i kioski.
W Tarnowie w branży handlowej pracuje ponad 20 proc. osób zatrudnionych w mieście. Nie wszyscy są pewni swojej pracy.
– Gdy zostaną wprowadzone wolne niedziele w handlu, w większych sklepach obsada na pewno będzie zmniejszona. Oczywiście unikniemy masowych zwolnień, ale jakieś będą. U nas pracuje dość dużo ludzi, kilkoro może stracić zatrudnienie – przyznaje ekspedientka sklepu znanej sieci w Tarnowie.
Przedstawiciele wielkopowierzchniowych marketów niechętnie wypowiadają się na temat skutków ograniczenia niedzielnego handlu.
– Nie komentowaliśmy i nie komentujemy bieżących wydarzeń ani inicjatyw o charakterze politycznym – słyszymy w Biurze Prasowym Tesco Polska.
W podobnym tonie mówią pracownicy Jeronimo Martins Polska, mającym w Tarnowie 11 sklepów sieci Biedronka. Średnio w jednej placówce zatrudnionych jest po kilkanaście osób.
– Ostateczny kształt ewentualnej ustawy nie jest jeszcze znany, dlatego trudno komentować związane z nią plany. Obecnie nie mamy podstaw, by mówić o jakichkolwiek zmianach w strukturze zatrudnienia naszej sieci – wyjaśniają przedstawiciele portugalskiej firmy.
Trzy sklepy w Tarnowie posiada Lidl Polska. – Są otwarte przez cały tydzień – od poniedziałku do niedzieli. Nie przewidujemy w najbliższym czasie zmian w tym zakresie. W związku z tym nie planujemy też zwolnień w naszych placówkach. Zależy nam, by klienci mogli dokonywać zakupów w dogodnym dla siebie dniu i porze – informuje Aleksandra Robaszkiewicz z Lidl Polska.
Nieco inne spojrzenie na problem mają przedstawiciele tarnowskich galerii handlowych.
– Liczba pracujących w administracji nie zmieni się, natomiast ewentualne ograniczenia w zatrudnieniu leżą w gestii poszczególnych sklepów – mówi Agata Radlak‑Piechowicz z Galerii Tarnovia.
W soboty i niedziele do tarnowskiego Centrum Handlowego Gemini Park przychodzi nawet o 50 proc. więcej klientów niż w dni powszednie. Obiekt zatrudnia około tysiąc osób. Gdy zostanie zlikwidowany lub ograniczony niedzielny handel, nie będzie sensu zatrudniać aż tylu sprzedawców, ochroniarzy czy nawet sprzątaczek. Ile osób mogłoby stracić pracę, na razie nie wiadomo.
– Przed kilku laty, kiedy był rozpatrywany podobny projekt dotyczący ograniczeń w niedzielnym handlu, duża korporacja handlowa przeprowadziła badania, z których wynikało, że około 10 proc. pracowników może stracić pracę. Redukcje miały dotknąć przede wszystkim osoby bezpośrednio zaangażowane w handel. My takich analiz nie robimy, bo ewentualny zakaz dotyczy sklepów, które u nas działają. Jeżeli decyzja zapadnie, będziemy analizować, czy wpłynie ona na kilkadziesiąt firm – od dużych po jednoosobowe, jakie z nami współpracują w zakresie serwisowania i obsługi centrum – wyjaśnia Zbigniew Nowak, dyrektor Gemini Park w Tarnowie.
Czynne do godziny 14 w niedziele Centrum Handlowe Świt zatrudnia około 240 osób, które raczej mogą być spokojne o swoją przyszłą pracę. A co z pracownikami małych, osiedlowych sklepików, jakie nadal będą mogły handlować pod warunkiem, że za ladą stanie ich właściciel?
– Zatrudniam dwie ekspedientki i nie przewiduję ich zwolnienia. Nawet, gdybym musiał zamknąć sklep w niedziele, nie poniosę wielkiej straty, bo niedzielny utarg nie jest wielki. To zagraniczne sieci zmusiły nas do pracy w dni wolne, ale mały handel ma zupełnie inną strukturę zatrudnienia – przekonuje właściciel sklepiku na jednym z tarnowskich osiedli. – Czy zakaz handlu w niedziele dla dużych marketów w czymś nam pomoże? Chciałbym, żeby tak było, bo w ostatnich latach małe, rodzinne sklepiki padają jak muchy. Wykańczają nas nie tylko duże sieci, ale też koncesje, podatki czy niewiarygodnie wysokie opłaty ZUS.
Zwolnią z powodu zakazu handlu w niedziele?
REKLAMA
REKLAMA
























