Zatrudnieni w tarnowskim ATB Tamel obawiają się coraz poważniej zwolnień i bankructwa przedsiębiorstwa. Nowy zarząd spółki zarządził przerwy urlopowe „w związku z bardzo trudną sytuacją ekonomiczną i koniecznością poszukiwania oszczędności”. Potwierdzają się niestety informacje o postępującym kryzysie w Tamelu, który jest obecnie częścią chińskiego koncernu Wolong Holding Group. Wcześniej tarnowska fabryka, produkująca silniki elektryczne, należała do spółki ATB Austria Antriebstechnik.
Niepokój towarzyszy od paru miesięcy 800-osobowej załodze Tamelu. Pojawiają się wiadomości o wygaszaniu produkcji i bliskiej likwidacji tarnowskiego zakładu.
– Sytuacja, która ma miejsce, jest co najmniej niedorzeczna. Z naszego działu nie są przedłużane umowy kobietom, które zostały przeszkolone, a jednocześnie zwiększa się ilość więźniów. Już teraz brakuje rąk do pracy na produkcji, co odczuwają wszyscy… – przeczytać można na internetowych forach, gdzie pracownicy dają wyraz swojej frustracji. Dotąd nie ma oficjalnych komunikatów o sytuacji ATB Tamel, nie wypowiadają się przedstawiciele zarządu spółki i związków zawodowych. Wiadomo, że prowadzone są rozmowy z właścicielem chińskiego koncernu o programie naprawczym.
Na początku sierpnia zarząd Tamelu przedstawił związkom zawodowym plan likwidacji Wydziału Odlewni Żeliwa i kryteria zwolnień pracowniczych. Redukcja zatrudnienia na tym wydziale objąć ma (do końca tego roku) co najmniej jedną czwartą pracowników. Co gorsza, przewidziane są zwolnienia także na innych wydziałach produkcyjnych, które nie są, na razie, zagrożone zamknięciem. Zarząd ATB Tamel planuje kolejne spotkania z przedstawicielami załogi dotyczące sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstwa i jego pracowników.
























