
Dobiegła końca kontrola legalności zatrudnienia cudzoziemców prowadzona przez Państwową Inspekcję Pracy w tarnowskiej fabryce silników elektrycznych. – Sytuacja w Tamelu jest trudna i bardzo skomplikowana… – potwierdzała w październiku Anna Majerek z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Krakowie.
PIP dotąd jednak nie ujawnia publicznie wyników swojej kontroli, nie ma też oficjalnych komunikatów zarządu spółki i związków zawodowych. Dochodzą jedynie głosy zaniepokojonych pracowników Tamelu.
– Inspektorzy wszem i wobec opowiadali o nieprawidłowościach w firmie, a do chwili obecnej nie ma informacji o wyniku tejże kontroli. Jako pracownicy zwracaliśmy uwagę na nakłanianie przez pracodawcę do brania urlopu w terminach korzystnych dla pracodawcy, na sugestie, aby pracować w soboty, w warunkach szczególnych, co jest zabronione przez prawo. Zwracaliśmy uwagę inspektorom, że są stanowiska wymagające posiadania specjalistycznych uprawnień wydawanych przez instytucje państwowe czy też badań lekarskich, a na tych stanowiskach po paru godzinach zaczynali pracę obcokrajowcy na umowę zlecenie… – pisze m.in. w korespondencji do naszej redakcji jedna z pracownic Tamelu. Informuje też, że w trakcie kontroli PIP nakłaniano pracowników do wypisywania antydatowanych wniosków urlopowych.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (2)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |























