Rodowody na archiwalnych półkach

0
metryki
Starszy archiwista Jan Chmura pomaga w genealogicznych kwerendach interesantom z całego świata, głównie potomkom Żydów, ale są też m.in. obywatele Ukrainy i Rosji starający się o Kartę Polaka
REKLAMA

Kiedy w słuchawce słychać „hello, Jan!”, to wiadomo, że starszy archiwista Jan Chmura odebrał właśnie telefon od zagranicznego interesanta. Od lat pomaga obcokrajowcom poszukującym głównie informacji o żydowskich przodkach żyjących w Polsce. Pan Jan, dzięki dobrej znajomości języka angielskiego, jest w tych kontaktach niezastąpiony.
Tarnowski oddział Archiwum Narodowego ułatwił już bardzo wielu osobom rekonstrukcję rodzinnych rodowodów. Sukcesywnie przejmuje księgi izraelickie z Tarnowa i okolicznych gmin, dzięki czemu możliwe jest odtworzenie wielu familijnych genealogii. Corocznie odbiera kilkadziesiąt próśb z całego świata o sprawdzenie ksiąg metrykalnych i wysłanie stosownych zaświadczeń.
– Jeszcze przed kilkunastu laty mieliśmy mnóstwo osobistych odwiedzin, gościliśmy w naszej siedzibie wielopokoleniowe rodziny, głównie z Izraela – opowiada Maciej Dudek, kierownik oddziału Archiwum Narodowego w Tarnowie. – Odwiedzały nas leciwe już osoby ze swoimi dziećmi i wnukami. Zwłaszcza dla starszych były to spore emocjonalne przeżycia, nie potrafili ukryć wzruszenia, odnajdując w dokumentach nazwiska najbliższych krewnych. To były sentymentalne wizyty, długie rozmowy z nami i niekiedy wspólne zdjęcia…
Częstokroć potomkowie tarnowskich Żydów zwlekali długie lata z nawiązaniem kontaktów z archiwistami, bo dziadkowie lub rodzice kategorycznie zabraniali im tego. Pragnęli wymazać z pamięci traumatyczne wojenne przeżycia i zerwać całkowicie z przeszłością. Dopiero po ich śmierci zaczęły się genealogiczne kwerendy i poszukiwanie informacji w dokumentach gmin żydowskich.
Od kilku lat zapytania o księgi izraelickie są już znacznie rzadsze i Jan Chmura może nieco odetchnąć.
– Największa fala zainteresowania minęła. Teraz osoby z polskimi korzeniami kontaktują się z nami telefonicznie bądź korespondujemy za pomocą poczty elektronicznej. Chcą dowiedzieć się jak najwięcej o przeszłości, chcą odkrywać i poznawać rodzinne historie, prowadzą poszukiwania żyjących jeszcze żydowskich krewnych. Pytają o stare sądowe akta, rejestry firm z lat przedwojennych i okupacji niemieckiej, ciekawostki z przeszłości itd. Mam wielką satysfakcję, jeśli mogę zaspokoić ich ciekawość, wskazać poszukiwany dokument, pomóc w załatwieniu jakiejś urzędowej sprawy – wyznaje archiwista Chmura.
Dziś dzięki powszechnej informatyzacji jest znacznie łatwiej. Wiele dokumentów, w tym metrykalnych, jest już dostępnych w wersji cyfrowej. Można je samemu przeglądać na internetowych stronach archiwów, które sporządzają cyfrowe kopie kolejnych kartotek.
– Do digitalizacji kierujemy w pierwszej kolejności metrykalne księgi izraelickie m.in. z: Tarnowa, Dąbrowy Tarnowskiej, Szczucina, Żabna, Radłowa, Wojnicza, Zakliczyna. Przejmujemy je od Urzędów Stanu Cywilnego i nadal są przedmiotem licznych kwerend. Często otwieranym papierowym księgom groziłoby zniszczenie i cyfrowe kopie to najlepsze ratunkowe rozwiązanie. Każdy i o każdej porze może je godzinami studiować bez naszego udziału… – tłumaczą w tarnowskim archiwum.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze