Ponownie po talerz ciepłej zupy będzie można przyjść w niedzielę 26 listopada w południe. Organizatorzy akcji nie kierują jej tylko i wyłącznie do osób bezdomnych – darmowy posiłek otrzyma każdy, kto ma na to ochotę.
„Jedzenie zamiast bomb” (Food Not Bombs) to ogólnoświatowa społeczna inicjatywa rozdawania bezpłatnych ciepłych, zwykle wegetariańskich posiłków osobom potrzebującym takiego wsparcia. Pierwszą akcję zorganizowali w 1980 roku amerykańscy aktywiści protestujący przeciwko zbrojeniom atomowym. Akcja ma nie tylko wymiar praktyczny, ale również symboliczny. Zwraca uwagę na problem głodu i niedożywienia, występujący w zasadzie w każdym państwie i wynikający nie tyle z braku żywności na świecie, co z polityki bogatych państw, które przeznaczając olbrzymie sumy na zbrojenie, coraz mniej wydają na poprawę sytuacji osób najuboższych.
Od listopada porcję ciepłej zupy można otrzymać także w Tarnowie. Zajmuje się tym kilkuosobowa grupa tarnowian w różnym wieku, których połączyły podobne poglądy i chęć wspólnego działania.
Pierwszą tarnowską odsłonę akcji „Jedzenie zamiast bomb” zorganizowano 12 listopada na placu Drzewnym, w sąsiedztwie pomnika Wincentego Witosa. Łatwo nie było.
– Największy problem mieliśmy z zebraniem warzyw na zupę. Z prośbą o przekazanie produktów, które i tak już nie były przeznaczone do sprzedaży, zwracaliśmy się między innym do handlujących na Burku. Nie wszyscy byli przychylnie nastawieni. Na szczęście trafiliśmy na pana, który prowadzi ekologiczne gospodarstwo i handluje także na Burku. Odstąpił nam ponad 50 kilogramów różnych warzyw. Kaszę kupiliśmy sami, ugotowaliśmy ponad 25 litrów zupy. Sporo warzyw zostało na kolejną akcję – mówi Daniel Lada.
W kolejce po zupę ustawiło się ponad 20 osób, niektórzy dostali dokładkę. Młodzi ludzie słyszeli od kilku bezdomnych, że to ich pierwszy posiłek w tym dniu. Co ważne, adresatami akcji nie są tylko osoby bezdomne czy ubogie. To zupa dla każdego. Jak tłumaczą organizatorzy akcji, nie im oceniać, kto rzeczywiście potrzebuje takiego wsparcia.
Akcji przyglądali się również strażnicy miejscy. Przyjechali sprawdzić, co dzieje się na placu, zaalarmowani przez operatora miejskiego monitoringu. Na szczęście skończyło się tylko na rozmowie z młodymi ludźmi i poinformowaniu ich, że chcąc kontynuować akcję w kolejnych terminach, powinni uzgodnić zajmowanie miejskiego placu z zarządcą terenu.Druga akcja odbędzie się w niedzielę 26 listopada w południe w tym samym
miejscu. Jeśli tylko grupie wystarczy sił, zimą będą
gotować i rozdawać zupę
co dwa tygodnie.Daniel Lada mówi, że mile widziane są osoby, które zechcą dołączyć do tarnowskiej grupy w ramach inicjatywy „Jedzenie zamiast bomb”. A pomóc można w różny sposób.
– Można przekazać warzywa, przyprawy, kasze, makarony, które wykorzystamy do przygotowania zupy, można pomóc w gotowaniu, transporcie i rozdawaniu posiłków. Potrzebny jest również sprzęt kuchenny – garnki, termosy, plastikowe sztućce i miski.
Inicjatywę można wspierać także finansowo. Z tarnowską grupą można kontaktować się za pośrednictwem profilu na Facebooku – „Jedzenie zamiast bomb – Tarnów”.
Miska zupy dla każdego
REKLAMA
REKLAMA























