Kazimierz Koprowski, który wybrał posadę w Warszawie, jeszcze do niedawna uchodził za faworyta w partyjnym wyścigu o kandydowanie na prezydenta Tarnowa, choć nie cieszył się poparciem większości lokalnych działaczy PiS. Najprawdopodobniej następcą Koprowskiego na fotelu przewodniczącego rady zostanie Piotr Wójcik – tak przynajmniej wynika z nieoficjalnych deklaracji, bo oficjalnie działacze PiS nabrali wody w usta. Sam zainteresowany twierdzi, że toczą się różne rozmowy, ale decyzji nie ma.
Oprócz Wójcika, którego pozycja na giełdzie kandydatów na prezydenta wzrosła w związku z niespodziewaną decyzją Koprowskiego, pojawiła się ponownie osoba Janusza Gładysza.
– Ja mogę, ale nie muszę – mówi Janusz Gładysz, który w ostatnich wyborach zasilił tarnowski zarząd PiS i nie zaprzeczał, że rozważa swoje kandydowanie na prezydenta miasta. – Jestem człowiekiem spełnionym i nic na siłę. Trudno jednak patrzeć mi na to, co dzieje się w mieście, gdzie nie ma oferty dla najmłodszych, skąd wyjeżdża młodzież, nie widząc tutaj żadnych perspektyw. Jedyne, co może zatrzymać ten negatywny trend, to osoba, która ma strategiczne podejście, doświadczenie w biznesie i konkretny plan. Mam swoje zajęcia, ale jeśli byłaby taka potrzeba, to jestem do dyspozycji.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że milczenie na temat kandydata na fotel prezydenta miasta w szeregach działaczy PiS spowodowane jest tym, że czekają na decyzję z Warszawy.
– Sprawy rzeczywiście nabrały innego wymiaru, choćby w związku ze zmianą premiera i zmianami w rządzie – komentuje jeden z lokalnych polityków PiS. – Cała akcja z ogłoszeniem kandydatów na prezydenta została wyhamowana właśnie dlatego. Czekamy na decyzję, najprawdopodobniej cała układanka to część większego, strategicznego planu politycznego.
Tym bardziej że jednym z większych wygranych po rządowych roszadach jest Jarosław Gowin i jego formacja Porozumienie. Wzmocnienie pozycji Gowina może mieć więc bezpośredni wpływ na to, kto zostanie kandydatem Zjednoczonej Prawicy w Tarnowie, a konkretnie, że będzie to kojarzony z nim Grzegorz Kądzielawski.
Jeśli tak się stanie, to niewykluczone, że zapowiedzi PiS o tym, że na pewno wystawi swego kandydata, mogą okazać się nieaktualne. Wtedy Piotr Wójcik mógłby spokojnie sprawdzić się w roli przewodniczącego rady miejskiej, choć nieoficjalnie słychać, że niektórzy w roli przewodniczącego rady woleliby widzieć Romana Korczaka, Ryszarda Pagacza, czy też Jacka Łabnę.
Sytuacja z przewodniczącym radny wyjaśni się podczas najbliższej sesji zaplanowanej na 25 stycznia, na rozstrzygnięcia dotyczące kandydata na prezydenta Tarnowa przyjdzie nam zapewne jeszcze trochę poczekać. Podobna sytuacja dotyczy wszystkich ugrupowań, gdyż na dzień dzisiejszy żadne z nich nie wskazało oficjalnie kto będzie ich kandydatem na urząd prezydenta miasta.
























