Co nas czeka po Owintarze?

0
owintar plany
owintar-plany
REKLAMA

Firma Kaufland chce na najbliższej sesji pokazać radnym swój pomysł na zagospodarowanie działek w tym obszarze Tarnowa.
Nowe budynki mieszkalne, centrum kongresowe z zapleczem biurowo‑hotelowym, obiekty mogące pomieścić różne wystawy, przestrzeń publiczna, część rozrywkowa oraz sportowo‑rekreacyjna, wydzielony obszar dla budynków mieszczących np. instytucje wojewódzkie lub państwowe… – te i inne elementy znajdziemy chociażby w pracach zgłoszonych do konkursów organizowanych przez magistrat, a dotyczących zagospodarowania terenów po Owintarze, czy w projekcie „Nowe serce Tarnowa”, pokazanym podczas spotkania z cyklu „Porozmawiajmy o Tarnowie” zorganizowanego przez Izbę Przemysłowo‑Handlową.

Miasto powinno wykupić działki?
Wizje budzą zainteresowanie, ale ci, którzy je oglądali, pytali o możliwość realizacji i wskazywali na przeszkody, jak chociażby trudne relacje własnościowe. Kilkuhektarowy teren po byłym Owintarze nie ma jednego właściciela, lecz wielu, i to z własnymi komercyjnymi pomysłami na jego zagospodarowanie. A może grunty te powinny być własnością miasta? O takim rozwiązaniu mówi od kilku lat miejski radny Jacek Łabno.
– Od czasu rozpoczęcia prac nad obecnie obowiązującym studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Tarnowa powtarzałem z uporem, że te tereny miasto powinno skomunalizować, stać się ich właścicielem. I m.in. dlatego wyłączyłem się z prac komisji w konkursie „Tarnów – Nowe Miasto”, bo uważałem, że konkurs powinien obejmować tylko obszar należący do miasta. Inni właściciele nie muszą uznać werdyktu i przedstawianych rozwiązań za przydatne. Proponujemy rzeczy niekomercyjne, rysując je na gruncie prywatnym. To nie może się udać. Nikt z obecnych właścicieli nie postawi tam amfiteatru czy rotundy dla Panoramy Siedmiogrodzkiej. Nie oczekujmy od nich realizacji tak dużych inwestycji o charakterze publicznym – mówi radny, który przewodniczy komisji rozwoju miasta i spraw komunalnych. – Tych kilka hektarów to dla miasta obszar cenny także historycznie. I dla takiego obszaru powinna zostać opracowana koncepcja zagospodarowania, zawierająca rozwiązania najlepsze dla miasta, a nie dla innych właścicieli. I dlatego to miasto powinno być właścicielem tych działek. Władze powinny rozmawiać z właścicielami na temat zakupu czy też zamiany na inne tereny. Apelowałem o to nieraz. Prezentowanie koncepcji, snucie wizji i dawanie nadziei, że te tereny będą wyglądać inaczej, to podwyższanie wartości tego obszaru. Miasto działa więc na swoją niekorzyść.
W podobnym tonie wypowiadał się niedawno wicemarszałek Małopolski, Stanisław Sorys. Pozytywnie oceniał różne projekty i propozycje zmian na obszarze dawnego Owintaru, ale nie ukrywał, że droga do ich realizacji jest daleka. Sugerował, że porządkowanie i zagospodarowywanie terenu należałoby zacząć od wykupu przez miasto.
Do władz Tarnowa nie dotarły żadne oficjalne informacje o wystawieniu terenów na sprzedaż. Samorząd gotów jest do wykupienia niewielkich fragmentów.
– Centrum takiego obszaru jest oś komunikacyjna, sieć dróg. I gdy miejscowy plan zagospodarowania zostanie uchwalony, miasto powinno być gotowe do wykupienia części terenu, by zorganizować tam ciągi komunikacyjne. Ułatwi to w znacznym stopniu dostępność do całego obszaru – mówi prezydent Roman Ciepiela. Inne rozwiązania nie są przez miasto rozważane. Zakup kilku hektarów byłby, zdaniem prezydenta, zbyt kosztowny, choć Miasto jednak nigdy nie prowadziło rozmów w tym temacie, więc nie wiadomo o jaką kwotę chodzi. Sytuację skomplikowały decyzje sprzed lat, gdy zamiast od razu skomunalizować teren zdecydowano o jego sprywatyzowaniu.

REKLAMA (3)

Rozmów o sprzedaży na razie nie było
A co o takich pomysłach myślą obecni właściciele działek? Czy byliby skłonni sprzedać je miastu? Oficjalnych rozmów na ten temat nie było, nikt nie wystąpił z propozycją kupna lub sprzedaży konkretnych działek.
– Jesteśmy firmą, która handluje różnego rodzaju artykułami, a nie gruntami. Zależy nam na otworzeniu w Tarnowie kolejnego sklepu i tym, by obiekt był zlokalizowany właśnie w rejonie dawnego Owintaru. Nie rozważamy na dziś sprzedaży nieruchomości, której jesteśmy właścicielem. Będziemy się nadal starać o zgodę na zagospodarowanie terenu według naszych potrzeb. W projekcie miejscowego planu zapisano promenadę biegnącą przez środek naszej działki. Zapewne tę część nieruchomości sprzedamy miastu lub też zostanie to przejęte w innej formie, ale warunkiem jest umożliwienie nam budowy naszego obiektu – usłyszeliśmy w Biurze Prasowym Kaufland Polska Markety Sp. z o.o. Sp. k.
Z kolei w firmie Frac, która jest jednym ze współwłaścicieli terenów po Owintarze, różne scenariusze brane są pod uwagę.
– Wszystko zależy od dwóch stron – sprzedającego i kupującego. Uczestniczyłem w różnych spotkaniach z władzami Tarnowa, ale nie było sygnałów, z których by wynikało, że miasto jest zainteresowane zakupem nieruchomości. Nie było również propozycji czy sugestii z naszej strony co do możliwości sprzedania tych gruntów. Ale jesteśmy otwarci i na takie rozwiązanie, zakładając, że finansowo byłoby to korzystne – mówi Ryszard Mazur, dyrektor ds. inwestycji, eksploatacji i administracji w firmie Frac.

REKLAMA (2)

Co się niektórym marzy?
Dyskusja o przeznaczeniu kilkuhektarowej działki w śródmieściu Tarnowa przybiera na sile. Dzieje się tak chociażby za sprawą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla południowo‑zachodniej części śródmieścia Tarnowa. To obszar o powierzchni ok. 55 hektarów, zawierający w sobie kilkuhektarowy teren dawnego Owintaru. Prace rozpoczęto w 2016 roku, wnioski i swoje propozycje składać mogli m.in. właściciele działek. Jeden z wniosków w lipcu 2016 roku złożyła firma Kaufland. Wnioskowano realizację funkcji handlowej i usługowej, podkreślając, że firma rozumie konieczność wkomponowania planowanego obiektu w kontekst miejsca i użycie wysokiej jakości materiałów na elewacjach (kamień, szkło, zieleń itp.). Wnioskowano również o dopuszczenie budowy obiektów liczących od jednej do pięciu kondygnacji o maksymalnej wysokości 25 metrów z dachami płaskimi, o zachowanie wskaźnika zabudowy na poziomie maksymalnie 75 proc., a powierzchni zabudowy w wymiarze ok. 4670 m kw., wkomponowanie w fasadę obiektu panelu reklamowego o wymiarach 5 na 5 metrów, postawienie pylonów reklamowych o wysokości do 22 metrów. Większość tych wniosków nie została ujęta w przygotowanym projekcie miejscowego planu.
Pod koniec ubiegłego roku projekt planu wyłożono do publicznego wglądu, wyznaczając także dzień 9 stycznia 2018 jako ostateczny termin na składanie uwag.
– Wpłynęło do nas dziesięć uwag. Zostały już przez prezydenta rozpatrzone. Zastanawiamy się teraz, kiedy przedstawić radnym uwagi i konkretny projekt planu do zatwierdzenia. Jedną z obszernych i szczegółowych uwag złożyła Izba Przemysłowo‑Handlowa, proponując zmiany w punktach opisujących przeznaczenie poszczególnych działek, zasady ich zabudowy itd. Dotarła do nas również uwaga wniesiona przez Kaufland – chodziło m.in. o wprowadzenie do planu zapisu umożliwiającego im realizację parkingu naziemnego, obniżenie wymaganej wysokości budynków do dwóch kondygnacji i korektę linii zabudowy działek wzdłuż projektowanej promenady. Niestety, uwaga ta nie była przez prezydenta rozpatrywana, gdyż dotarła do urzędu po ustalonym terminie – wyjaśnia Małgorzata Abramowicz, dyrektor Wydziału Planowania Przestrzennego UMT. Okazało się, że Kaufland przekazując uwagi, pomylił urzędy – pismo trafiło do gminy Tarnów zamiast do tarnowskiego magistratu.
Na najbliższej sesji rady miejskiej, a ta planowana jest na 1 marca, przedstawiciele firmy Kaufland chcą przedstawić radnym swoją koncepcję zagospodarowania nieruchomości.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze