Jego krytycy wskazują, że Tarnów, mimo że jest jedynym – po Krakowie – ponad 100‑tysięcznym miastem w Małopolsce, nie uzyskuje w tym planie należnej mu pozycji. Mówi się wręcz o próbie jego dalszej degradacji dokonywanej pod Wawelem. Swoje uwagi w tej sprawie skierował również prezydent miasta, ale nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Na niedawnym spotkaniu padła propozycja, by plan, który mimo uchwalenia podlega korektom, z pozycji Tarnowa oficjalnie oprotestować.
Na problem zwrócił uwagę, jako jeden z pierwszych, dr Łukasz Zaborowski, specjalista z Instytutu Sobieskiego, który uczestniczył w zorganizowanej przez Izbę Przemysłowo‑Handlową konferencji pn. „Porozmawiajmy o Tarnowie”. Potem w rozmowie z naszą redakcją powtórzył:W „Planie zagospodarowania przestrzennego województwa małopolskiego” Tarnów formalnie utrzymuje status ośrodka regionalnego, lecz w praktyce jest traktowany jako ośrodek subregionalny. Zapisy ustalające, jakie funkcje mają pełnić Tarnów i Nowy Sącz, zbliżają je raczej do Nowego Targu i Oświęcimia niźli do Krakowa. Dla Tarnowa jest to degradacja.Tezy te dr Zaborowski powtórzył podczas kolejnego spotkania, które odbyło się w ubiegły wtorek. Podkreślił on, że wojewódzki plan pisany był z pozycji „Kraków i reszta województwa”. Plan nadal mnoży w tym mieście różne placówki, instytucje i obiekty różnego przeznaczenia.
Na równi z innymi, czyli dołek
Kraków nie dostrzega historycznych zasług, pełnionych funkcji regionalnych i obecnych aspiracji przede wszystkim Tarnowa. W lokalnych kręgach przeważa przekonanie, że już dwie przesłanki – dawny status miasta wojewódzkiego oraz jego wielkość (ośrodek ponadstutysięczny), powinny Tarnów na mapie wyróżniać, gdy autorzy planu często zrównują go z miastami znacznie mniejszymi. Nowy Sącz, który do 1999 roku również był stolicą województwa, ma 84 tys. mieszkańców, Chrzanów i Oświęcim po 39 tys., Nowy Targ 33 tysiące.Już kilkanaście lat temu zapisy rządowe mówiły o tym, by miasta ponad 100‑tysięczne, zwłaszcza te z przeszłością wojewódzką, były traktowane jak dzisiejsze mniejsze ośrodki wojewódzkie. Zdaniem dr. Zaborowskiego, niektóre ustalenia zawarte we wspomnianym planie woj. małopolskiego są niezgodne z rządową koncepcją zagospodarowania kraju „Polska 2030”.Solidną rozprawę z kontrowersyjnym planem dokonał już wcześniej tarnowski Ruch Kukiz‘15. Zaproszony przez nich ekspert Ryszard Nejman zwrócił uwagę, że wiele mniejszych od Tarnowa miast ujętych jest tam w jednej kategorii planistycznej, nie został wyodrębniony Miejski Obszar Funkcjonalny dla Tarnowa, nie planuje się powiększenia bazy usługowej, rozwoju ośrodka akademickiego czy tworzenia instytucji tzw. kultury wyższej. Nie ma mowy o inwestycjach, które mogłyby gospodarczo ożywić Tarnów, jak budowa drogi ekspresowej S73, linii kolejowej Tarnów – Szczucin – Busko Zdrój – Kielce czy małego lotniska sportowo‑biznesowego. Brak zapisu nawet o potrzebie utrzymania obecnego trawiastego lądowiska pod Górą Św. Marcina.
Uciekną pieniądze?
W planie uwzględniono wsparcie przede wszystkim dla lokalnego przemysłu, co nie jest bez znaczenia, lecz wyraźnie brakuje działań na rzecz rozwinięcia przez Tarnów funkcji o zasięgu ponadregionalnym. One przewidziane są wyłącznie dla Krakowa. Zresztą, jak zauważył również dr Zaborowski, projekt planu zakłada jeszcze większą niż dotychczas dominację tego miasta. Trudno się więc dziwić, że niektórzy tarnowianie, a może i sądeczanie, zastanawiają się teraz, w jaki sposób „upuścić z Krakowa trochę krwi”.
– Brak wyznaczenia dla Tarnowa czy Nowego Sącza Miejskich Obszarów Funkcjonalnych może skutkować tym, że miasta te będą pomijane przy rozdziale środków, ponieważ według dokumentów krajowych liczne działania wspierające aglomeracje miejskie mają odnosić się do takich właśnie obszarów – powiedział na konferencji prasowej Ruchu Kukiz’15 Ryszard Nejman.
Prezydent Roman Ciepiela także zareagował na ustalenia w projekcie planu wojewódzkiego. W pierwszym rzędzie wskazał, iż aglomeracje tarnowska i sądecka powinny znaleźć się w obszarach funkcjonalnych o znaczeniu ponadregionalnym. Wspomniał również o konieczności uwzględnienia budowy obwodnicy zachodniej dla Tarnowa czy – z powodu odpływu młodych ludzi i postępującego starzenia się reszty populacji – także nowych domów opieki społecznej. Prezydent chciałby również, aby szlak kolejowy Tarnów – Szczucin ująć przy planowaniu wykorzystania istniejącej infrastruktury kolejowej w rozwoju turystyki, a wyposażenie Tarnowa jako ośrodka usługowego dla biznesu było takie, jak w ośrodkach metropolitarnych. Okazuje się ponadto, iż w części dokumentu dotyczącego uwarunkowań kulturowych autorzy zapomnieli (?) o trzech historycznych układach urbanistycznych Tarnowa, wpisanych do rejestru zabytków.
Będzie protest
Stanisław Sorys, wicemarszałek województwa, uspokaja, że wojewódzki plan zagospodarowania przestrzennego nie ma charakteru prawa miejscowego i nie powoduje choćby skutków finansowych, nie przesądza o realizacji jakiejś inwestycji. W rozmowie z dziennikarzami przekonywał niedawno, iż w planie Tarnów ma wysoką rangę, jest znacznie lepiej wyposażony od Nowego Targu czy Chrzanowa. Z pewnością, ale czy mogłoby być inaczej, skoro mówimy o dwóch miastach prawie trzykrotnie mniejszych?
Wicemarszałek Sorys wymienia też instytucje i obiekty, które w planie przewidziane są dla Tarnowa; mówi m.in. o regionalnej agencji rozwoju gospodarczego, inkubatorze przedsiębiorczości z parkiem przemysłowym, wojewódzkim szpitalu specjalistycznym, placówce geriatrycznej, sądzie i prokuraturze okręgowej, sieci żłobków, hali lodowej, sali widowiskowej na 500 osób, wzmocnieniu budownictwa mieszkaniowego. Ale, jak łatwo się zorientować, mówi on o instytucjach i obiektach także tych, które istnieją już od lat albo powstają niezależnie od planu wojewódzkiego.
Wydaje się, że wielu tarnowian nie podziela poglądu, jakoby autorzy planu zagospodarowania potraktowali Tarnów z korzyścią dla niego, nadali mu istotne impulsy rozwojowe. Przeważa opinia, że plan utrwala stan zastoju, a nawet w odniesieniu do mniejszych miast w województwie powoduje dalszy regres. Z tego też powodu obecny na ostatnim spotkaniu „Porozmawiajmy o Tarnowie” radny Jacek Łabno zaproponował, aby przesłać do sejmiku oficjalny protest w tej sprawie.
























