Chusta zamiast… dziecięcego wózka

0
chustonoszenie
fot. Edyta Rzenno
REKLAMA

Noszenie dzieci w chustach jest znane w naszym kraju od pokoleń. W zależności od regionu używano innych nazw i materiałów oraz stosowano różne sposoby wiązania. Zapaski, fartuchy, odziewacki czy chacki to nazwy chust, których używano do noszenia maluchów już na przełomie XIX i XX wieku. Z czasem ta tradycja odeszła, ale moda na noszenie dzieci w chustach powraca, o czym przekonuje Teresa Gicala, która dwa lata temu została doradcą noszenia ClauWi, czyli powstałej w 1999 roku niemieckiej szkoły kształcącej takich doradców, którzy później przekazują rodzicom wiedzę na temat zasad prawidłowego noszenia dzieci w chustach i innych miękkich nosidłach. – O chustach usłyszałam kilka lat temu od jednej z koleżanek. Bardzo zachwalała taką formę transportu malucha, twierdząc, że dziecko jest spokojniejsze i czuje bliskość z matką, której nie da wózek. Postanowiłam, że wypróbuję tę metodę na sobie i swoim dziecku. Mój Marcel cały czas płakał. Nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Wszyscy wciąż mi powtarzali – odłóż go do łóżeczka i niech się wypłacze. Nie pomagało i dopiero chusta przyszła mi z pomocą. Okazała się rewelacyjnym rozwiązaniem. Mój Marcelek stawał się spokojniejszy i odprężony. Postanowiłam, że zrobię kurs i będę szkolić mamy z naszego regionu, aby pomóc im uporać się z problemem płaczących i niespokojnych dzieci.Zacząć nosić dziecko w chuście można już od jego urodzenia. Wielu fizjoterapeutów twierdzi nawet, że noszenie w dobrze zawiązanej chuście jest bezpieczniejsze i zdrowsze dla kręgosłupa noworodka niż nosidełka. Nie ma również górnej granicy wieku, do której można nosić dziecko. Chusty wytrzymują ciężar nawet kilkunastu kilogramów, więc spokojnie możemy w nich nosić nawet trzyletnie pociechy. – Zainteresowanie kursami dla mam przeszło moje najśmielsze oczekiwanie. Zaczęły zgłaszać się nawet panie z dość odległych rejonów kraju. Standardowe szkolenie trwa około 3 godzin. Na spotkaniach uczę, jak bezpiecznie ułożyć dziecko w chuście zgodnie z jego fizjologią. Metod wiązań jest kilka, więc zawsze dobieram odpowiednie dla potrzeb konkretnego rodzica. Jeżeli rodzic dojdzie do wprawy, jest w stanie samodzielnie zrobić prawidłowe wiązanie w dwie minuty. Najczęściej z mojej pomocy korzystają rodzice, których dzieci są niespokojne, mają problemy ze snem, w ciągu dnia często płaczą… Po kilku dniach noszenia malucha w chuście wszystkie te objawy ustępują.
Wśród największych zalet chustonoszenia wymienia się możliwość swobodnego wykonywania codziennych czynności przez rodzica, a gdy dziecko jest spokojne, stymuluje rozwój malucha, który może obserwować świat. Przede wszystkim jednak w ten sposób rodzice budują więź ze swoją pociechą. Dziecko uczy się zapachu rodzica, oddechu, bicia serca, głosu, czuje się bezpieczne. A dobrze zawiązana chusta przyczynia się do zachowania pozycji, która wspiera rozwój kręgosłupa, bioder i nóżek.– Takie rozwiązanie bywa również pomocne przy dolegliwościach maluchów związanych ze wzmożonym napięciem mięśni, asymetrią, refluksem czy dolegliwościami kolkowymi. Pozycja, którą przyjmuje dobrze ułożone dziecko w chuście, przypomina tę, do której przywykło w łonie matki. Chusty nie są drogie. W Internecie można kupić je już od 50 zł, a chusty dobrej jakości, które powinny wystarczyć nam na kilka lat, to wydatek 100‑150 zł. Dzisiejsze chusty są wykonywane z zupełnie innych materiałów niż te stosowane jeszcze kilka lat temu, a także zostały przystosowane do restrykcyjnych norm bezpieczeństwa – kończy Teresa Gicała.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze