W Tarnowie i okolicach łatwo zauważyć na niektórych przejazdach kolejowo – drogowych żółte naklejki. Znajdują się na słupku rogatki lub wewnętrznej stronie krzyża św. Andrzeja. Na naklejkach umieszczono trzy podstawowe dane: indywidualny numer identyfikacyjny przejazdu, numer alarmowy 112 i inne numery awaryjne. – W całym kraju są takie naklejki. Dzięki informacjom tam dostępnym możliwe jest szybkie wstrzymanie ruchu kolejowego, jeśli tylko zachodzi taka konieczność, specjalne połączenie z numerem 112 i wezwanie pomocy to przede wszystkim szansa na uratowanie życia – twierdzi Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP PLK SA.
W regionie tarnowskim znajduje się kilkadziesiąt przejazdów kolejowo‑drogowych, do najbardziej niebezpiecznych należą te niestrzeżone. Ale do wypadków lub kolizji dochodzi również tam, gdzie funkcjonują szlabany. Tego lata w Woli Rzędzińskiej kierowca samochodu dostawczego wjechał na przejazd, gdy rogatki już się zamykały i utknął na torach. W tył pojazdu uderzyła lokomotywa elektryczna pociągu osobowego. Na szczęście nikomu nic się nie stało.Sprawcy ostatnich groźnych zdarzeń na przejazdach w okolicach Tarnowa mieli bardzo dużo szczęścia. Zarówno 19‑letnia kobieta, w samochód której uderzył pociąg na niestrzeżonym przejeździe w Łowczówku, jak i kierowca… karawanu pogrzebowego, który nie zauważył pociągu nadjeżdżającego w pobliże przejazdu w Woźnicznej. Oboje z tych tarapatów wyszli bez szwanku.Najbardziej niebezpiecznie w regionie jest na szlaku kolejowym Tarnów – Nowy Sącz, na którym jest sporo przejazdów niestrzeżonych. W przeszłości niebezpieczna pod tym względem była też linia kolejowa Tarnów – Szczucin, nieczynna od 18 lat. Na ul. Mroźnej w Tarnowie stoi krzyż z tablicą w miejscu, w którym zimą 1996 roku doszło do tragicznego wypadku. Dwóch mężczyzn w wieku 29 i 39 lat, którzy podróżowali samochodem osobowym, wjechało pod pociąg „szczucinki”, ponosząc śmierć. – Jesteśmy przekonani, że żółte naklejki mogą okazać się przydatne, zapobiec wypadkom lub, jeśli już to niemożliwe, ograniczyć ich skutki – podkreśla Mirosław Siemieniec. – W kraju mamy na to dowody. Na przykład w Krasnymstawie cysterna z 30 tonami gazu przewróciła się na torach, ale zgłoszenie o kolizji pod numer umieszczony na naklejce pozwoliło na szybkie wstrzymanie ruchu, dzięki czemu uniknięto najazdu pociągu na ładunek z gazem. Apelujemy, by ludzie nawzajem informowali się o naklejkach, wiedzieli, do czego służą, i w razie potrzeby wykorzystali tę wiedzę.Nikt jednak nie wątpi, że największą gwarancję na bezpieczne pokonywanie przejazdów kolejowych daje ostrożność kierowcy i przestrzeganie przepisów.
– Zawsze podczas wykładów i zajęć praktycznych uczulam kursantów na tę kwestię – mówi Jan Zaworski, doświadczony instruktor jazdy i właściciel jednego z ośrodków szkolenia kierowców w Tarnowie. – Ale kiedy kandydat na kierowcę jeszcze jest kursantem, odpowiedzialność za niego ponosimy my, instruktorzy. Musimy wtedy pamiętać, że taki człowiek nie ma jeszcze wprawy, że mogą zgubić go emocje, trema i trzeba być na to przygotowanym. Lepiej zawczasu przewidywać pewne sytuacje i reagować na drodze, choćby w porę używając hamulca. Z naszymi kursantami jeździmy w okolice przejazdów kolejowych, ćwiczymy odpowiednie zachowanie w tych niebezpiecznych miejscach. Bywamy też na ul. Mroźnej, gdzie kiedyś doszło do tragedii, pokazujemy im stojący obok krzyż – przestrogę. W tym czasie jednak obserwujemy, niestety, że wielu innych kierowców pokonuje przejazd, nie zatrzymując się, mimo że nakazują to postawione tutaj znaki.
Przejazdy kolejowe na nowo oznaczone
REKLAMA
REKLAMA
























