
Papier jest cierpliwy, wiele zniesie, dlatego można wypisywać, co się chce. Na papierze wszystko pięknie wygląda. Co pozostało tylko na nim spośród wielu wielkich tarnowskich planów? Przypominamy tylko o części z nich, te, o których pamięć jeszcze czasem trwa.Na pewno mało kto pamięta fantastyczne projekty z lat 70., z epoki Gierka, gdy wydawało się, że Tarnów stanie się metropolią. Wedle tamtych projektów miasto w 2000 roku miało liczyć już 180 tys. mieszkańców, mieć linię tramwajową, drugi dworzec autobusowy we wschodniej części miasta, obwodnicę śródmiejską i zalew na Wątoku.O tramwaju i zalewie prędko zapomniano, o obwodnicy śródmiejskiej nie. Trafiała ona do planów w kolejnych latach, a nawet dziesięcioleciach. Chodzi o drogę dojazdową do śródmieścia i dużych osiedli na linii W‑Z. Jeszcze kilkanaście lat temu mówiło się o konieczności zbudowania takiej trasy wzdłuż torów kolejowych, która odciążyłaby ul. Narutowicza czy ks. Sitki i Słowackiego, ale w tej sprawie zapanowała już cisza.
Plotka o fabryce
Nie wiadomo też, co ostatecznie będzie z obwodnicą wschodnią, o której mówi się od 20 lat, ale która w Tarnowie ze względu na konflikt interesów dzieli lokalną społeczność. Problem byłby zdecydowanie mniejszy, gdyby przed laty projektanci autostrady A4 przewidzieli budowę zjazdu w okolicy Pilzna. Trudno zrozumieć, dlaczego wówczas nie wzięto tego pod uwagę. Wszak wiadomo było, że wielki strumień pojazdów, kierujący się z autostrady od strony Krakowa, wniknie w 100‑tysięczne miasto, że w rejonie Pilzna są połączenia z Jasłem i Krosnem, ważną częścią Podkarpacia, a także z terenem przygranicznym (Słowacja).
Nadal nie spełnia się marzenie o nowej dużej fabryce, która dałaby zatrudnienie przynajmniej 500 osobom. Cień nadziei wstąpił w Tarnów w 2014 roku, gdy – przed wyborami samorządowymi – ogłoszono, że w mieście zainwestuje luksemburska firma branży gumowej SaarGummi. Wiadomość okazała się plotką…
Od kilku dobrych lat mówi się o potrzebnej, bez wątpienia, spalarni śmieci w Tarnowie. Koncepcja raz odżywa, raz zamiera. Jest obawa, że i ten zakład wpisze się na tarnowską listę niespełnionych inwestycji, choć – trzeba przyznać – niewielu mieszkańców za nią tęskni.
A co z Międzynarodowym Centrum Bezpieczeństwa Chemicznego, które – jak głoszono 7 lat temu – miało rozwinąć skrzydła w Tarnowie?
Lądowisko i lodowisko
Wiadomo też, że w bliskiej perspektywie w Tarnowie nie powstanie lotnisko, choć – oczywiście – też już było w planach, nawet wojewódzkich. Oczekiwania były do tego stopnia duże, że ci, których ponosiła fantazja, już widzieli oczyma wyobraźni port lotniczy w Krzyżu i krążące nad miastem boeingi. Tak naprawdę chodziło o małe lotnisko czy nawet tylko lądowisko dla samolotów biznesowych i rekreacyjnych, koniecznie z betonowym pasem startowym. Ale i z tego nic nie wyszło.
A czy jeszcze pamiętacie państwo hasło: „Akademia Tarnowska”? Zapewne tak. Pomysł pojawił się kilkanaście lat temu i… I nic. Koncepcja przekształcenia Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w uczelnię wyższej rangi na dziś wydaje się całkiem przebrzmiała. Chyba że znowu odżyje w tym roku przed wyborami parlamentarnymi, gdy jacyś kandydaci na posłów bądź senatorów przypomną sobie o starych obietnicach.
Nic nie wyszło także z krytym sztucznym lodowiskiem uruchomionym w remontowanej obecnie mościckiej hali sportowej. To znaczy lodowisko, owszem, było, zorganizowano na nim dwie liczące się imprezy, ale plany, by regularnie przyciągać tu ważne ogólnopolskie lub międzynarodowe zawody, spełzły na niczym. Lodowisko z uwagi na wysokie koszty utrzymania rychło zamknięto. To historia sprzed ponad 20 lat.
Nie ma, nie ma…
Nie powstał też nowoczesny, liczący się w kraju ośrodek hippiczno‑rekreacyjny wraz z ekspozycją cennych powozów w Klikowej, choć były takie zapowiedzi. Prędko umarły plany zbudowania w mieście rotundy z możliwością pokazania Panoramy Siedmiogrodzkiej, która mogłaby się stać magnesem dla turystów. Do dzisiaj nie uruchomiono międzynarodowego centrum kultury Żydów, które miało się mieścić na Starówce.
Nie zbudowano nowoczesnego hotelu, bo zabrakło chętnych inwestorów, w sierpniu 2012 roku miała ruszyć budowa wielkiego biurowca odpowiadającego wysokim wymaganiom. Nie ruszyła. Temat powraca dopiero teraz.
Zamrożona została też budowa budynku wielofunkcyjnego, który pomieściłby między innymi III Komisariat Policji, bardzo potrzebny we wschodniej części miasta. Obecnie nie ma widoków na przełom w sprawie.
Podobnych przykładów na pewno jest więcej. Lista planów, które nigdy nie ziściły się w Tarnowie, jest znacznie dłuższa. Są na niej pomysły duże i ważne oraz mniej istotne. Niektórych żal do dzisiaj, inne były trochę na wyrost i zweryfikowało je życie. W każdym mieście jest taka lista zawiedzionych nadziei, ale w Tarnowie wydaje się niepokojąco długa. Co gorsza, dzieje zamierzeń, o których tu mowa, w zdecydowanej większości są już dziejami zamkniętymi, bez powodzenia na przyszłość. Wciąż odnaleźć je można w formie zapisu w wielu oficjalnych dokumentach, które przetrwały. Bo papier jest cierpliwy podwójnie: wszystko przyjmie i wszystko na długo zachowa.


















![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)



