Kilka porad na zimową jazdę

0
zimowa jazda
zimowa jazda
REKLAMA

Różnica pomiędzy niskimi temperaturami na zewnątrz i cieplejszym wnętrzem samochodu oraz zwiększona wilgotność powietrza sprawiają, że szyby zaparowują. Jak poradzić sobie z taką sytuacją? Najprostszą metodą jest włączenie klimatyzacji oraz nakierowanie nawiewów w stronę każdej z szyb. Kluczowa jest cyrkulacja powietrza, która zmniejszy różnicę temperatur i ograniczy wilgotność wewnątrz samochodu. Systemy takie jak Defrost Max, w które wyposażone są takie modele jak np. SEAT ateca, przyspieszają ten proces, a różnica pomiędzy temperaturami nie wyniesie więcej niż 4°C. Pamiętajmy również o regularnym utrzymywaniu szyb w czystości zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz pojazdu.
Rękawiczki, gruby płaszcz i obszerny szalik nie są dobrym wyborem dla kierowcy. Istnieją inne sposoby na to, żeby nie marznąć i jednocześnie nie ograniczać swoich ruchów, co bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo jazdy. Rękawiczki powinniśmy zakładać w szczególnych sytuacjach, gdy niskie temperatury uniemożliwiają nam prowadzenie samochodu, powodując drętwienie lub zmniejszenie czucia w dłoniach.
Jak najszybciej się ogrzać i ruszyć w drogę? Zdecyduj się na podgrzewane fotele – to najbardziej efektywny sposób na komfort jazdy przy prawdziwie zimowych temperaturach. Nowoczesne systemy zapewniają przyjemne ciepło w trzy minuty. Grzanie należy włączyć od razu po wejściu do samochodu, a następnie stopniowo zmniejszać jego moc, gdy jest nam już cieplej. Nie powinniśmy cały czas podgrzewać foteli do najwyższej możliwej temperatury.
– Tak zwana komfortowa temperatura została już określona na poziomie 21,5°C. W nowoczesnych samochodach regulacja temperatury następuje automatycznie. Kluczowe jest równomierne rozprowadzenie ciepła. Powietrze wydmuchiwane w okolicach stóp ma zazwyczaj około 40°C i od razu ochładza się, zanim dotrze do reszty ciała i głowy. Dzięki temu zachowujemy czujność za kierownicą – tłumaczy Marcin Rzepczyński, dyrektor Aftersales SEAT/CUPRA. – W przeciwnym wypadku moglibyśmy stać się senni, co od razu znacząco wpłynie na bezpieczeństwo za kółkiem. Jazda samochodem nagrzanym do stałej temperatury 35°C przypomina jazdę pod wpływem, gdy poziom alkoholu we krwi osiąga 0,5 promila – ostrzega.Czas rozprawić się z popularnym mitem – korzystanie z ogrzewania nie powoduje większego zużycia paliwa. Wytłumaczenie jest proste – gorąca woda wytworzona przez silnik jest wykorzystywana do ogrzewania i wraca do niego w znacznie niższej temperaturze. W rzeczywistości proces ten wpływa korzystnie na pracę chłodnicy silnika. Jeśli zaobserwowaliśmy w swoim samochodzie większe spalanie zimą, może to być z kolei związane ze stylem jazdy, który dopasowujemy do warunków na drodze. Zimą potrzeba też więcej energii, aby odpowiednio rozgrzać silnik do pracy.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze