– Nie bójmy się jeździć w zimie! Zdecydowana większość aut poruszających się po naszych drogach jest do niej przystosowana. Jeśli auto odpowiednio przygotujemy, niskie temperatury i trudne warunki drogowe nie zrobią na nim większego wrażenia – mówi Witold Rogowski, ekspert ProfiAuto. – Pamiętajmy nie tylko o zmianie płynów, sprawdzeniu akumulatora, ale też o tym, że zima to większe ryzyko wypadków i korków na drogach.
Warto więc pomyśleć także o doposażeniu samochodu.
– Jeśli dużo jeździmy zimą, warto wozić ze sobą łańcuchy przeciwśniegowe. Osobiście w okresie zimowym wożę też w bagażniku koc i łopatę i już mi się kiedyś przydały. Nie jeździjmy również na oparach paliwa, bo zimą dość często możemy utknąć w korku. Wyobraźmy sobie, co się stanie, gdy zabraknie nam paliwa przy minus 20 stopniach Celsjusza – mówi ekspert ProfiAuto.
Zimą przede wszystkim zdejmujemy nogę z gazu. Jeździmy płynniej. Unikamy gwałtownych przyśpieszeń i ostrych hamowań. Nie zmieniamy nerwowymi ruchami kierownicy toru jazdy. Zachowujemy bezpieczną odległość, pamiętając o dużo dłuższej drodze hamowania.
– Osobno apeluję do właścicieli modnych od kilku lat, szybkich SUV‑ów. Potężna moc, napęd na cztery koła i pozycja ponad „osobówkami” nie gwarantują szybkiego i bezpiecznego przemieszczania się w trudnych warunkach. Błoto pośniegowe, głębokie kałuże czy też czarna, ale oblodzona nawierzchnia są niebezpieczne również dla pseudo terenówek – ostrzega ekspert.
Wielu kierowców nie zdaje sobie też sprawy, że zimą znaczenia nabiera jakość filtra przeciwpyłkowego. Zapchany filtr często powoduje parowanie szyb wewnątrz samochodu. Przydaje się również posmarowanie uszczelek specjalnym preparatem uniemożliwiającym ich przymarzanie i nasmarowanie zamków. W kabinie pojazdu wymieniamy dywaniki materiałowe na gumowe.
– Z gumowego łatwo jest wylać wodę, materiałowy będzie nasiąkał jak gąbka, a wilgoć w kabinie oznacza zaparowane szyby. Co do samych szyb: koniecznie trzeba wyczyścić je od środka, warto też przetrzeć środkiem zapobiegającym ich parowaniu – radzi Witold Rogowski.
Przed sezonem zimowym z pewnością przyda się sprawdzenie płynu w chłodnicy. Jednak sami możemy sprawdzić tylko jego poziom.
– Dlatego warto zlecić przegląd mechanikowi, który określi temperaturę krzepnięcia tego płynu i, jeśli będzie taka konieczność, wymieni go. Pod blokiem tego nie zrobimy – dodaje Witold Rogowski.
Podobnie jest z płynem hamulcowym. Należy koniecznie zmieniać go co dwa lata. Serwis jest jednak w stanie określić temperaturę jego wrzenia i w razie potrzeby wymienić wcześniej. Koszt takiej usługi nie jest duży, a wpływ na bezpieczeństwo jazdy i hamowania ogromny.
Kolejna kwestia to akumulator. W domu możemy go podładować, ale sprawdzić należy również prąd, jakim jest ładowany w samochodzie. Niewłaściwe napięcie ładowania to najczęstszy „zabójca” nowych akumulatorów.
– Jeśli chcemy sami ładować akumulator, to pamiętajmy, że wypięcie go w nowoczesnych samochodach może prowadzić do wielu kłopotów z elektroniką pokładową. Konieczne jest podtrzymanie napięcia w instalacji elektrycznej. Dlatego lepiej to także zostawić mechanikom, którzy za jednym zamachem skontrolują instalację i prąd ładowania, sprawdzą stan naładowania akumulatora i wyczyszczą klemy – mówi Witold Rogowski.
Zimowe problemy pod maską
REKLAMA
REKLAMA


















![Zima wróciła do Parku Strzeleckiego. Sanki, śmiech i biały spokój w centrum Tarnowa [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/zima_w-Parku-1-218x150.jpg)




