– To wydaje się być ziemia orna, na tym urosną ziemniaki, ale na tym nie urosną trwałe polskie autostrady. Zadajemy sobie pytanie, dlaczego wydając dziesiątki miliardów złotych z budżetu państwa, z funduszy pomocowych, narażamy się na konieczność, prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości, generalnych remontów tychże autostrad – mówił Andrzej Adamczyk. Przekonywał, że materiał, z jakiego buduje się polskie drogi, jest twardy jak skała, gdy jest suchy. Jednak w kontakcie z wilgocią robi się płynny. – Dlaczego jako budulec stosuje się glinę? Zadajemy sobie pytanie, czy ten fakt to zwykłe oszustwo, czy to zgoda ministerstwa infrastruktury, służb nadzorujących budowę naszych autostrad, dróg ekspresowych w Polsce? – pyta poseł.
– Śledztwo w tej sprawie prowadzimy od października ubiegłego roku. Poseł Andrzej Adamczyk jako świadek był przesłuchiwany dwukrotnie. Postępowanie jest na etapie końcowym, zbieramy jeszcze dowody i dokumenty. Na razie nie jest znany termin zakończenia śledztwa, ale na pewno jego wynik będzie znany w tym roku – informuje Dariusz Brzykowski, szef Prokuratury Rejonowej w Ropczycach.
– Zgodnie z normą, glina pylasta jest też materiałem przydatnym do budowy nasypu z zastrzeżeniem, że będzie wbudowywany w miejsca suche lub zabezpieczone od wód gruntowych i powierzchniowych. Pył piaszczysty i glina pylasta o wilgotności optymalnej może być więc używana do budowy nasypów pod warunkiem jednak, że grunty o różnych właściwościach muszą być układane w oddzielnych warstwach – wyjaśnia Joanna Rarus, rzecznik prasowa GDDKiA w Rzeszowie. Zdaniem GDDKiA, nasypy na budowie autostrady A4 powstają zgodnie z wymogami technologicznymi, a ich jakość jest stale monitorowana przez nadzór i laboratoria drogowe.
Autostrada z gliny?
REKLAMA
REKLAMA
























