
Autostrada A4 między Tarnowem a Dębicą wygląda banalnie. Prosty odcinek, jeden lekki łuk drogi, po horyzont niczego, co mogłoby zaskoczyć kierowcę. Asfalt jak od linijki. A jednak właśnie okolice 509. i 511. kilometra niepokojąco często wracają w komunikatach służb. To tu dochodzi do dramatów, które tarnowscy ratownicy i kierowcy zapamiętują na długo.
– Kiedy słyszymy w zgłoszeniu: A4, pięćset dziesiąty kilometr, od razu mamy w głowie obrazy poprzednich akcji. Zakleszczone auta, wyciąganie poszkodowanych, rozlane paliwo. To się powtarza zbyt często, by mówić o zwykłym przypadku – zauważa jeden z tarnowskich strażaków, który prosi o anonimowość.
Raporty, które mówią same za siebie
Na prośbę redakcji tarnowska policja przeanalizowała swoje statystyki z ostatnich trzech lat. Wynika z nich, że w latach 2022–2024 między 509. a 511. kilometrem A4 odnotowano 56 zdarzeń drogowych, w tym 16 wypadków, w których ranni zostali ludzie. Dla porównania – na sąsiednich, podobnej długości fragmentach autostrady (ok. 2 km) średnia wyniosła 18 zdarzeń i zaledwie 3 wypadki.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (2)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI już od 4 zł! Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |
























