Plan – według działaczy najstarszego tarnowskiego klubu – może przyczynić się m.in. do znacznej poprawy wizerunku miasta i ożywienia po długim remoncie górnego odcinka ul. Krakowskiej.
Władze Tarnowa od dawna planowały budowę „przebicia” od ul. Krakowskiej, poprzez Plac Dworcowy, do ul. Bandrowskiego. W przyszłości biegnąca terenami rampy kolejowej nowa droga miała połączyć się z ul. Tuchowską. Celem było odciążenie wiecznie zakorkowanej ul. Narutowicza, a także usprawnienie włączania się do ruchu w mieście pojazdów parkujących przed dworcem PKP czy wyjeżdżających z dworca autobusowego.
Usunięto część drzew z tzw. plantów kolejowych i nowa droga obok dworca rzeczywiście się pojawiła, ale inwestycja utknęła na ul. Dworcowej. Dalsze prowadzenie prac jest trudne i skomplikowane, choćby z tego względu, że bardzo kosztowne byłoby zabezpieczenie skarpy obok obiektów Tarnovii dla potrzeb tak szerokiej jezdni, trzeba byłoby też zburzyć m.in. klubowy budynek. Na dodatek 90‑stopniowy zakręt przed dworcem eliminuje większe pojazdy, więc tak pomyślana droga, równoległa dla ul. Narutowicza, nie spełniałaby swojej funkcji.
Władze najstarszego tarnowskiego klubu sportowego widzą jednak wyjście z sytuacji, które będą proponować samorządowi Tarnowa. – Przygotowaliśmy plan alternatywny, gdyż znana nam miejska koncepcja wymagałaby wyburzenia obiektów klubowych, a to pod znakiem zapytania stawiałoby nasze dalsze funkcjonowanie – mówi członek zarządu MKS Tarnovia, sędzia warszawskiego Sądu Rejonowego Maciej Mitera. – Plan ten nie tylko zdecydowanie lepiej rozwiązuje kwestie komunikacyjne, lecz także zawiera wiele korzystnych dla miasta rozwiązań, które ożywią całe centrum Tarnowa.
Wszystko zaczęłoby się od wybudowania ronda, które na skrzyżowaniu rozprowadzałoby ruch z ul. Krakowskiej, Sikorskiego oraz Narutowicza (władze Tarnowa na razie myślą o rondzie tymczasowym w tym miejscu). Od tego ronda poprowadzona byłaby nowa równoległa arteria do ul. Tuchowskiej, w którą – jadąc z dołu Krakowskiej – skręcałoby się przed ul. Narutowicza. Wówczas ul. Dworcowa byłaby tylko łącznikiem między dworcami PKP i PKS, a tak pomyślaną nową drogą nie byłby kierowany ruch z ul. Krakowskiej, a więc nie zostałoby narażone bezpieczeństwo pieszych udających się z dworców na przystanki komunikacji miejskiej. W dodatku rondo przyspieszałoby przejazd samochodów na ruchliwym skrzyżowaniu, a równoległa droga sprawiała, że mniej aut przejeżdżałoby „spacerowym” górnym odcinkiem Krakowskiej, bo teraz część kierowców wybiera przejazd przez centrum miasta, bojąc się korków na ul. Narutowicza.
Jak twierdzą działacze Tarnovii, gdyby miasto przejęło teren byłego „Owintaru” od obecnych właścicieli, to – oprócz przejścia przez nie drogi od ronda – zyskałoby sporo przestrzeni na parkingi. Tam mogłyby być kierowane autobusy z turystami, którzy chcą zwiedzić Tarnów, a – jak wiadomo – obecnie w mieście nie ma parkingu dla autobusów turystycznych. Dla uzupełnienia idei „park and ride”, czyli budowy wielopoziomowego parkingu po południowej stronie dworca dla pasażerów pociągów, proponują tam właśnie stworzyć parkingi w myśl idei „park nad walk”. Chodzi o to, aby tam swój pojazd mogli zostawić głównie ci, którzy do Tarnowa przyjechali, aby go lepiej poznać.
Pozostałe grunty można byłoby zaadaptować pod rekreację i wypoczynek, np. na ruinach po Owintarze mógłby powstać nowy miejski amfiteatr, którego lokalizacja wciąż jeszcze nie jest przesądzona. Bliskość plant i boisk Tarnovii stwarza szansę na powstanie dużego, zielonego obszaru w centrum miasta, na którym mogłyby np. odbywać się duże imprezy plenerowe.
W Tarnovii mówią, że ich propozycja może być uzupełnieniem programu rewitalizacji Starówki. Zagospodarowany i dobrze skomunikowany teren po byłym Owintarze łączyłby wyremontowany dworzec kolejowy z odnowioną ul. Krakowską oraz Rynkiem. Odsłonięte zostałyby nowoczesne biurowce Karpackiej Spółki Gazownictwa, w pobliżu są świeżo po remoncie Centrum Handlowe „Świt” i hotel Tarnovia, jest „kosmiczna” fontanna, kościół misjonarzy… – Łatwość dojazdu, parkingi, a także nowy wygląd tej części miasta może sprawić, że powróci życie na ul. Krakowską oraz coraz więcej przyjezdnych będzie się pojawiać na Rynku i w jego okolicach – twierdzi prezes Tarnovii Waldemar Urban. – Będzie można wówczas poważnie myśleć o prowadzeniu biznesu, także turystycznego, pojawią się też nowe miejsca pracy.
Prezes Urban zapewnia, że klub gotów jest odsprzedać część swoich terenów pod tak istotny dla miasta projekt. – Niewykluczone, że władze miasta będą chciały pomyśleć o innych jeszcze elementach. Jesteśmy gotowi do rozmów, bo za uzyskane pieniądze moglibyśmy przecież kontynuować działalność w innym miejscu, bez konieczności jej ograniczania – dodaje.
W Tarnovii podkreślają ponadto, że zaproponowane przez nich rozwiązanie komunikacyjne wpisuje się w inne miejskie projekty drogowe, m.in. w przebicie drogowe przez centrum miasta z kierunku północ – południe czy planowaną do budowy nową arterię z rondem na ul. Szkotnik.
Pomysł na ruiny i korki w centrum
REKLAMA
REKLAMA
























