Trochę szumu narobił niedawny list prezydenta Tarnowa do kolei, aby ta na czas letnich Igrzysk Europejskich, które zawitają także do miasta nad Białą, zamaskowała zaniedbany dworzec PKP w Mościcach. Ale w Tarnowie jest wiele innych miejsc, których wygląd może bulwersować nie tylko gości, lecz i mieszkańców. Dlaczego brzydoty miasta, której nie brakuje, powinniśmy się wstydzić tylko przed obcymi, a przed sobą już niekoniecznie?
Przypomnijmy: Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa, zaapelował do spółki PKP SA o uporządkowanie otoczenia mościckiego dworca, proponując, aby zaniedbaną bryłę budynku zasłonić siatką maskującą typu mesh. Troska ta wynikała z faktu, że w czerwcu przybędzie do Tarnowa wielu gości w związku z III Igrzyskami Europejskimi. Śmiało można było przypuszczać, że część z nich będzie zaskoczona obecnym widokiem brudnego, opustoszałego dworca kolejowego i jego obskurnym otoczeniem.
Ale dworca nie będzie można zasłonić, pozostanie na widoku publicznym. Na zamaskowanie go, jak czołgu podczas działań wojennych, nie wyraził zgody urząd konserwatora zabytków. W 2021 roku, po publikacjach w miesięczniku „Architektura – Murator” i tygodniku TEMI, dworzec został wpisany do rejestru zabytków jako cenny przykład architektury modernistycznej, więc konserwator nie chce, aby tę architekturę maskować. Swoją drogą taki pomysł miała kolej już wcześniej, nie potrafiąc rozwiązać problemu nieczynnego obiektu od ponad dziesięciu lat.
Wrażenia pod ochroną
Konserwator i magistrat od dawna nalegają na odnowę dworca, podobno miało się to wydarzyć w przyszłym roku, ale dziś inwestycja stanęła pod znakiem zapytania. Czy ktoś jeszcze pamięta, ile lat Tarnów czekał na remont dworca głównego? Około dwudziestu. Stan obiektu, również zabytkowego, był już taki, że Jan Pietrzak w swojej piosence śpiewał o zaplutym dworcu w Tarnowie…
Próby zamaskowania wstydu za pomocą specjalnych siatek nie są najnowszym wynalazkiem. Zawsze jednak w takich przypadkach zastanawiam się, czy moje poczucie wstydu, odczuwane z powodu wyglądu niektórych miejsc w mieście, w którym mieszkam, jest naprawdę mniej ważne od doznań estetycznych tylko chwilowych gości? Nie zasługuje ono na równie poważne potraktowanie? Na taki sam szacunek? Dlaczego moje poczucie estetyki musi być regularnie narażane na szwank, co nikogo specjalnie nie obchodzi, a tego rodzaju wrażenia osób z zewnątrz powinny znaleźć się pod specjalną ochroną? Nie rozumiem tego.
Obojętność
Przy okazji więc nie można przemilczeć faktu, że w Tarnowie potrzeba byłoby zakupić dość spore ilości siatki typu mesh. Najpierw zakryłbym nią dawny XVIII-wieczny pałac Sanguszków, byłą siedzibę starostwa powiatowego przy pl. Sobieskiego, który po zakupie przez przedsiębiorcę z Buska-Zdroju niszczeje od lat. Sprawa dobrze znana, opisywana w TEMI co najmniej kilka razy, bez jakiegokolwiek odzewu. Świadczy ona także o słabości tarnowskich środowisk decyzyjnych, opiniotwórczych i społecznych, o ich bierności i obojętności na wizerunek miasta. Niszczejący w sercu historycznego śródmieścia pałac, uznany za jeden z najcenniejszych budynków w Tarnowie, nie wzbudza zainteresowania, nikt nie pyta obecnego właściciela o jego zamiary względem obiektu, nikt nie naciska, aby wreszcie podjął się jego remontu, nikt nie szuka sensownego wyjścia z tej sytuacji. Domyślam się, że jeśli pałac zacznie się już całkiem sypać, wyśle się pospiesznie list do Buska-Zdroju z prośbą o zakrycie budynku siatką maskującą…
Siatka byłaby potrzebna w przypadku zrujnowanego, zdewastowanego pożarem młyna Szancera, budynków na wąskich uliczkach na zapleczu rynku, kamienicy nr 11 w południowej pierzei, okolic dawnej przetwórni owocowo-warzywnej Owintar, upadłej fabryki maszyn pralniczych „Pralfa”, rozlatującej się pięknej kamienicy przy ul. Taras, dwóch dawnych domów Jana Szczepanika.
Do zburzenia
Żeby nie drażnić estetów, należałoby zasłonić spaloną kamienicę na rogu Rynku i Wielkich Schodów, która jeszcze niedawno porastała zielskiem, albo dawny Dom Wycieczkowy PTTK przy ul. Żydowskiej. Nie przykryć, ale zburzyć wartałoby osławiony „wysokościowiec” dawnej Telekomunikacji Polskiej jako z kolei przykład zbrodni popełnionej na staromiejskiej architekturze Tarnowa.
Myślę, że każdy z czytelników uzupełniłby jeszcze tę listę wstydu, mając w pamięci swoje spostrzeżenia. Ale, jak wiadomo, problem nie polega tylko na wstydzie czy na dyskomforcie estetycznym, lecz przede wszystkim na obawie, że często dewastacji ulega historyczna substancja miasta, trudna do odtworzenia. Dodatkowy kłopot sprawia fakt, że w niektórych przypadkach chodzi o prywatne obiekty, które znajdują się poza gestią samorządu miejskiego.
Są jednak sytuacje, w których można mieć wpływ na to, co i jak w mieście wygląda, bo mimo wszystko dla wielu nieobojętnych tarnowian to był i jest problem. Dobrze więc byłoby na przyszłość, jeśli z powodu zaniedbań – swoich lub innych – będziemy się jako miasto wstydzić nie tylko przed obcymi, ale także przed sobą. Nawet jeśli ten wstyd zamaskujemy, w dosłownym znaczeniu tego słowa, żeby nie był widoczny, to i tak wcześniej lub później do nas powróci.





















![Udane Mikołajki z tarnowskimi cyklistami [ZDJĘCIA] Mikołajkowy przejazd po Tarnowie](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/12/Mikolajkowy-przejazd-po-Tarnowie-7-100x70.jpg)
