W Tarnowie będzie drożej

0
podatki
REKLAMA

Mieszkańcy Tarnowa nieprowadzący działalności gospodarczej od metra kwadratowego gruntu będą płacić więcej o 0,05 zł, zaś od metra kwadratowego budynku o 0,07 zł. Zastępca miejskiego skarbnika, Marek Witek, przypominał, że stawka dla metra kwadratowego gruntu od 2009 roku była utrzymywana na tym samym poziomie i nie powiększano jej nawet o stopień inflacji.
Dla podmiotów prowadzących działalność gospodarczą stawki wzrosną następująco: od metra kwadratowego budynku zajętego na prowadzenie działalności gospodarczej o 0,80 zł, od metra kwadratowego budynku zajętego na prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie obrotu kwalifikowanym materiałem siewnym o 0,35 zł, od metra kwadratowego budynku związanego z prowadzeniem działalności gospodarczej w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych o 0,11 zł i od metra kwadratowego gruntu zajętego na prowadzenie działalności gospodarczej o 0,05 zł. Dla pozostałych budynków podniesiono stawkę o 0,20 zł.
Wzrost stawek zapewnić ma miastu w 2013 roku większe wpływy z tytułu podatku od nieruchomości o blisko 3,5 mln zł.
– Dodatkowe pieniądze są niezbędne choćby z tego względu, że ciągle rosną dopłaty do wydatków na oświatę – mówił Marek Witek. – A w dodatku w przyszłym roku, z uwagi na kryzys w branży budowlanej i drogowej, należy spodziewać się mniejszych wpływów do budżetu z tytułu udziału w podatkach CIT i PIT.
Opozycja w radzie grzmiała, że nie można obciążeń związanych z niedoborami finansowymi w miejskiej kasie przesuwać na mieszkańców, bo społeczeństwo Tarnowa w szybkim tempie ubożeje. Radny Stanisław Klimek najbardziej ubolewał z tego powodu, że większe podatki będą musieć płacić przedsiębiorcy.
– Przecież jeśli nałożymy na nich kaganiec, to oni koszty przesuną na nas wszystkich, mieszkańców Tarnowa. Zdrożeje chleb oraz wiele innych produktów i usług – ostrzegał.
Inni mówili, że nic dla budżetu Tarnowa by się nie stało, gdyby jeszcze przez rok samorząd powstrzymał się z podnoszeniem podatku od nieruchomości. Prezydent Ryszard Ścigała twierdził jednak, że niewielka korekta podatków lokalnych musi być, gdyż są one u nas zdecydowanie najniższe z miast leżących na osi autostrady A4.
– Płacenie podatków to przykry obowiązek, ale każdy przedsiębiorca chciałby, aby do jego firmy można było dojechać dobrą drogą, aby w mieście było czysto, a jego dzieci uczęszczały do dobrze wyposażonych i utrzymanych przedszkoli czy szkół – powiedział.
Skarbnik Sławomir Kolasiński przekonywał, że podwyżki będą praktycznie nieodczuwalne dla mieszkańców. Na przykład ktoś, kto ma 60‑metrowe mieszkanie, rocznie zapłaci więcej o 4,2 zł.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze