REKLAMA

Pacjenci z koronawirusem, lekarze na kwarantannach, zawieszona praca oddziałów, przesuwane zabiegi planowe… Szpitalna rzeczywistość w czasie pandemii nie jest tą pożądaną ani przez chorego, ani przez personel w poszczególnych lecznicach. W szpitalach zapewniano nas, że mimo pandemii i znacznego przerzucenia sił na dopiero co utworzone oddziały covidowe, pacjenci z innymi schorzeniami nie są pozostawieni bez opieki. W tzw. nowym szpitalu w Tarnowie, wbrew obiegowej opinii, na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy wykonano więcej zabiegów onkologicznych niż w podobnym okresie w ubiegłym roku.

Porody w czasie koronawirusa
„Spieszymy poinformować, że na naszym oddziale ginekologiczno-położniczym zostają wstrzymane do odwołania, przyjęcia pacjentek do porodu. Niestety, wszystko z powodu wykrytego ogniska COVID-19” – to komunikat Szpitala Wojewódzkiego im. św. Łukasza w Tarnowie z początku listopada. Koronawirusa wykryto wtedy na oddziale noworodków z pododdziałem intensywnej terapii i patologii noworodka. Zakażonych było czterech lekarzy i cztery pielęgniarki. Zakażenie ominęło kobiety po porodzie i noworodki już przebywające na oddziale. Kobiety w ciąży proszono o kierowanie się do innych placówek, w tym do miejskiego szpitala w Tarnowie.
– Zdecydowaliśmy wtedy o zawieszeniu codziennej pracy oddziału, bo zachorowali lekarze z oddziału neonatologii. Nie byliśmy pewni, czy po porodzie zapewnimy właściwą opiekę nad dzieckiem. Na blisko dwa tygodnie wstrzymane zostały porody, ale pomimo tego oddział pracował w trybie ostrego dyżuru i pacjentki kierowane do naszego szpitala w takim trybie były przyjmowane. W tym czasie urodziło się tutaj 15 dzieci. Rodziły u nas także panie, u których stwierdzono koronawirusa. W takim przypadku pobyt mam i dzieci trochę się przedłuży – wyjaśnia Damian Mika, rzecznik prasowy szpitala wojewódzkiego w Tarnowie. Od 16 listopada oddział miał wrócić do pracy w normalnym trybie.
Podobna sytuacja miała miejsce w Centrum Zdrowia Tuchów. Tam na początku listopada wznowiono porody po 10-dniowej przerwie w pracy oddziału, spowodowanej przez potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem wśród personelu. Z kolei w brzeskim szpitalu oddział ginekologiczno-położniczy z pododdziałem noworodkowym działa normalnie, dostosowując procedury do zaleceń ministerstwa zdrowia i Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego. Pacjentki z dodatnim wynikiem testu w kierunku Covid-19 muszą liczyć się z koniecznością izolacji dziecka i matki. Przyjęto tu cztery porody od kobiet zakażonych koronawirusem.

Mniej zabiegów planowych
W połowie marca Narodowy Fundusz Zdrowia wydał zalecenia dla szpitali i placówek świadczących opiekę zdrowotną, mające skutkować minimalizacją ryzyka kolejnych zakażeń koronawirusem. NFZ zalecał wtedy (stanowisko podtrzymano w połowie października), ograniczenie do niezbędnego minimum lub czasowe zawieszenie udzielania świadczeń wykonywanych planowo lub zgodnie z przyjętym planem postępowania leczniczego. Przypominano jednocześnie, że w każdym takim przypadku konieczna jest indywidualna ocena stanu zdrowia pacjenta, a także prawdopodobieństwo jego pogorszenia w przypadku przełożenia zabiegu.
Szpitale nie odwołują już masowo zabiegów planowych, ale to, czy i w jakim stopniu są one realizowane, zależy m.in. od dostępności kadry.
– Nie możemy dziś realizować zabiegów w takim rytmie jak przed pandemią czy nawet w sezonie letnim, bo obecnie część personelu jest oddelegowana do pracy na oddziałach covidowych. Mimo to nie wstrzymaliśmy całkowicie zabiegów planowych – blok operacyjny działa, wykonywane są zabiegi chirurgiczno-ortopedyczne, onkologiczne, i wszystkie pilne przypadki – wyjaśnia Monika Burek, rzeczniczka prasowa Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Brzesku.
Nie inaczej jest w miejskim szpitalu w Tarnowie.
– W przypadku zabiegów planowych mówimy nie tyle o kolejkach, co o możliwościach wykonania zabiegów, na co ma wpływ liczba dostępnego personelu i decyzja pacjentów, którzy mieli wyznaczony termin, a teraz chcą go przesunąć. Lekarze wykonujący operacje mówią, że pacjenci zgłaszają się zbyt późno – albo sami zwlekają, albo nie mogą we właściwym czasie otrzymać skierowania do szpitala. Co najmniej połowa pacjentów z wyznaczonymi terminami zmienia je, ludzie też nie chcą się za bardzo zgłaszać na operacje. Wszystkie zabiegi wymagające otwarcia sali operacyjnej, zabiegi onkologiczne i te ratujące życie, jak np. w przypadkach zapalenia wyrostka, pękniętych wrzodów, niedrożności itd., są wykonywane bez zbędnego oczekiwania. W innych przypadkach, jak chociażby przepukliny czy żylaki, nie ma przeciągania terminów, nie ma też nalegania na zabieg, a kilku czy kilkunastodniowe oczekiwanie wynika raczej z przygotowania do zabiegu niż kolejki – mówi Marcin Kuta, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. Edwarda Szczeklika w Tarnowie.

REKLAMA (3)

Covid-19 na onkologii
NFZ w swoich komunikatach podkreślał, że ograniczenia w wykonywaniu zabiegów nie powinny dotyczyć planowej diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych.
– Zabiegi planowe ograniczone są do minimum, ale realizowane w szybkich terminach. Jeśli NFZ wyda inne zalecenia i zabiegi planowe wrócą w normalnym zakresie, będziemy kontaktować się z pacjentami, których zabiegi odwołano w celu ustalenia nowych terminów. Nie ograniczamy zabiegów ratujących życie i operacji onkologicznych, działają także poradnie onkologiczna oraz chirurgii onkologicznej. Nie dostrzegamy w naszym szpitalu spadku liczby wykonywanych zabiegów onkologicznych, chociaż mówiono o takim trendzie w Polsce w czasie pandemii. Od marca do sierpnia 2019 roku wykonano w szpitalu 280 operacji onkologicznych, a w tym roku, w analogicznym okresie, już 331 – dodaje rzecznik szpitala wojewódzkiego.
Niestety, koronawirus dociera także na oddziały zajmowane przez pacjentów zmagających się z nowotworami, osłabionych operacjami czy chemioterapią. Grupie chorych przebywających na oddziale radioterapii szpitala wojewódzkiego w Tarnowie wstrzymano rozpisane wcześniej naświetlania. Jak mówi Damian Mika, na oddziale wykryto ognisko koronawirusa, zakażenie stwierdzono u kilku pacjentów. Zostali oddzieleni od pozostałych kontynuujących radioterapię. Osoby, które zachorowały na covid-19 są poddawane leczeniu. Łączenie radioterapii z leczeniem koronawirusa jest wykluczone.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze