– Kibic wchodzący na mecz musi mieć przy sobie dowód osobisty, na podstawie numeru PESEL będziemy sprawdzać, czy jego nazwisko nie widnieje w ogólnopolskiej bazie, w której zapisani są wszyscy mający zakaz stadionowy. Po sprawdzeniu drukowane będą imienne bilety. Cały system kosztować będzie około 20 tysięcy złotych, przy czym częściowo, przy okazji ubiegłorocznych prac związanych z montażem monitoringu, został on już zakupiony – wyjaśnia prezes OKS, Roman Pawełek.
Kiedy w ubiegłym roku „Piwosze” wywalczyli awans do I ligi, zarząd OKS stanął przed nie lada wyzwaniem, okazało się bowiem, że stadion nie spełnia ligowych wymogów.
– Sprawą najpilniejszą było wykonanie monitoringu, realne było zagrożenie, że nie będziemy mogli wpuszczać kibiców na mecze – dodaje prezes Pawełek. – Ale to nie były jedyne wymogi, jakim musieliśmy stawić czoła. Przepisy PZPN mówią, że na stadionach pierwszoligowych musi być co najmniej 500 zadaszonych miejsc na trybunach oraz sektor dla kibiców gości. Jako że właścicielem obiektów jest gmina, wystąpiliśmy z prośbą o przyznanie dotacji na wykonanie niezbędnych modernizacji. Władze gminy stanęły na wysokości zadania i przekazały klubowi pieniądze, a prace wykonane zostały bardzo sprawnie .
Burmistrz Grzegorz Wawryka mówi, że gotowy jest już projekt gruntowanej modernizacji całego stadionu, nie ukrywa jednak, iż jego wykonanie uzależnia od tego, jak potoczą się losy drużyny OKS w rundzie wiosennej.
– Założyliśmy, że na stadionie powinno być ponad 2 tysiące miejsc na zadaszonych trybunach, częściowo zmodernizowany powinien zostać także budynek klubowy – wyjaśnia burmistrz. – Najprawdopodobniej nie będzie to inwestycja, która realizowana byłaby za pieniądze gminy, starać się będziemy o pozyskanie na ten cel funduszy unijnych. Wszystko zależy jednak od tego, co w rozpoczętej rundzie wywalczą nasi piłkarze.
Remont stadionu zależy od… piłkarzy
REKLAMA
REKLAMA
























