Początki miasta giną w mrokach średniowiecza. Wiążą się z postacią rycerza Derżki, który ufundował tu kościół, a przy nim klasztor norbertanek. Gdy ten dzielny mąż zginął w bitwie z Tatarami, pod Chmielnikiem, Busko stało się własnością zakonu. To norbertanki, jako pierwsze odkryły lecznicze właściwości wód, występujących w okolicy. Najstarsza wzmianka o tutejszych solankach pochodzi z 1252 roku – wówczas Bolesław Wstydliwy nadał klasztorowi immunitet skarbowy i odnowił prawo warzenia soli z miejscowych solanek. 140 lat później zdrowotnej kąpieli zażywała tu sama królowa Jadwiga. Pod koniec XVIII wieku dwukrotnie był tu król Stanisław August Poniatowski. Sława buskiego uzdrowiska rosła. Jednak oficjalny jego początek to rok 1828, z którego pochodzi pierwsza lista kuracjuszy. Od tego czasu stało się jednym z najważniejszych i najbardziej znanych w kraju uzdrowisk. Co roku odwiedzają je tysiące – z nadzieją na odzyskanie zdrowia, ale także po wypoczynek i relaks.
Do Buska z Tarnowa jest około 60 kilometrów. Można tam dojechać dwoma trasami – przez otwarty niedawno most w Borusowej lub drogą krajową nr 73 przez Szczucin. Drogowskazy kierują wprost do uzdrowiskowej części miasta. Wjechawszy tutaj, od razu poznać można, że to kurort z prawdziwego zdarzenia. Stare wille, zakłady lecznicze, ogromny park z alejkami spacerowymi, muszla koncertowa i wizytówka, najbardziej rozpoznawalny obiekt – sanatorium „Marconi”.
Marconi – dzieło na stulecia
Gdy w 1820 roku Feliks Rzewuski przejmował Busko w dzierżawę, wiedział już, że tutejsze wody lecznicze powinien dobrze wykorzystać. Na dowód miał badania pińczowskiego lekarza Jana Winterfelda. Postanowił zacząć z rozmachem. A wtedy znaczyło to – zatrudnić Henryka Marconiego.
Włoski architekt, wykształcony na bolońskiej Akademii Sztuk Pięknych został sprowadzony do Polski przez hrabiego Ludwika Michała Paca. Ten sławny, wszechstronnie wyedukowany magnat chciał, by dokończył budowę jego imponującego pałacu w Dowspudzie, na Suwalszczyźnie. Tego samego, o którym pisze Adam Mickiewicz w XI księdze „Pana Tadeusza”: godzien jest pałac Paca, godzien Pac pałaca. To powiedzenie na stałe przecież zagościło wśród frazeologizmów polszczyzny.
Marconi był architektem wybitnym i niezwykle pracowitym. Na koncie ma wiele pięknych, projektowanych w różnych stylach budowli, rozsianych po całym kraju – pałace, zamki, kościoły. Wśród nich pałac Paca w Warszawie przy Miodowej (obecnie siedziba Ministerstwa Zdrowia), mauzoleum Potockich w Wilanowie czy kościół pw. Wszystkich Świętych w Warszawie (stamtąd prowadzone były pierwsze radiowe transmisje mszy świętych).
Wybór Marconiego na projektanta buskich „łazienek” niewątpliwie był decyzją trafioną. Obiekt wciąż robi wrażenie. Do Buska-Zdroju warto się wybrać choćby po to, by go obejrzeć spacerując alejkami lub podziwiać wnętrze, pijąc tam lecznicze wody (obecnie ich dostępność jest ograniczona. Warto więc przed wyjazdem sprawdzić, z czego aktualnie możemy skorzystać).
Ogromny, klasycystyczny budynek wzniesiono na planie przypominającym literę „T”. Na głównej osi – arkadowy portyk z kolumnami o korynckich głowicach. Za nim – westybul na planie prostokąta. Elegancko ozdobione wnętrze, urozmaicają rzeźbione postacie. Niegdysiejsza obszerna sala balowa dziś jest miejscem, w którym odbywają się koncerty i konferencje. Skrzydła boczne – kiedyś kabiny kąpielowe – zostały przebudowane na pokoje dla kuracjuszy. Do budynku prowadzi Promenada Gwiazd, na której swoje „słoneczka” mają m.in. Krzysztof Penderecki, Bogusław Kaczyński czy Wiesław Ochman.
Wokół park zdrojowy, zaprojektowany także przez Marconiego, a założony przez ogrodnika Ignacego Hanusza. Rośnie w nim ponad 4,5 tysiąca drzew. Wiele pamięta początki uzdrowiska. Wśród nich są tak cenne okazy, jak platan klonolistny, kasztanowiec żółty, kłęk kanadyjski czy katalpa bigoniowa. Latem park zieleni się i kwitnie.
Aleją Mickiewicza, o długości około 800 metrów, poprowadzoną pomiędzy rzędami kasztanowców, można dojść do starej części Buska – do rynku. Wśród zabytków, starszych niż uzdrowisko, warto zwrócić uwagę na kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP i plebanię – która niegdyś była siedzibą zakonu norbertanek oraz drewniany kościół cmentarny pw. św. Leonarda.
Po drodze można (odbijając nieco na wschód) zobaczyć neogotycką kaplicę św. Anny, wymurowaną z kamienia i cegły. Składa się z podłużnej nawy i nieco od niej węższego, trójbocznie zamkniętego prezbiterium.
Moc buskich wód
Wody siarczkowe, solanki jodowe i borowina – to najbardziej popularne buskie „dary natury”. Przez lata udowodniono, że mają zbawienny wpływ na zdrowie. W Busku leczy się przede wszystkim schorzenia reumatologiczne, neurologiczne, ortopedyczno-urazowe, ale także kardiologiczne i dermatologiczne.
Każdego roku jest tu wykonywanych około półtora miliona zabiegów, większość to kąpiele siarczkowe.
Korzystając ze sławy wód, uzdrowisko proponuje również zabiegi relaksacyjne i upiększające. Wśród nich – kąpiel w piwie i różnego rodzaju masaże.
Strefa uzdrowiskowa położona jest w południowej części miasta, otoczona parkiem zdrojowym. Kilkanaście obiektów proponuje w sumie niemal trzy tysiące miejsc dla kuracjuszy.
Nowo wybudowane sanatorium, zwane wówczas łazienkami, otworzono w 1836 r. Po utracie praw miejskich w 1869 roku zaczęło tracić popularność. Dobry czas dla kurortu wrócił pod koniec XIX wieku, gdy jego dzierżawcą został lekarz Aleksander Dobrzański. To właśnie wówczas Busko stało się jednym z najważniejszych uzdrowisk w kraju. W roku 1890 liczba kąpieli, wydawanych w sezonie, przekroczyła 50 tysięcy. Trzy lata później uruchomiono cztery nowe odwierty, dzięki którym znacznie wzrosła ilość leczniczych wód.
Po I wojnie światowej znów do Buska zaczęli przybywać kuracjusze. Powstawały kolejne sanatoria. Dziś zabytkowe już budynki, sąsiadują z nowoczesnymi. Systematycznie modernizowane poszerzają i urozmaicają ofertę, odpowiadając oczekiwaniom z roku na rok rosnącej liczby kuracjuszy.
Będąc w uzdrowisku, koniecznie trzeba spróbować wody mineralnej „Buskowianka” oraz „wykwintnego płatka smakowego”. To ciasteczko w rodzaju andruta. Delektowali się nim podobno król angielski Edward VII i kompozytor Johann Strauss. Ładnie zapakowane, w kartonik ze zdjęciami buskich atrakcji, smakowicie je promuje.
Z Buskiem związany był Wojciech Belon, założyciel zespołu „Wolna Grupa Bukowina”. Kilka lat uczył się w buskiej podstawówce, a następnie w miejscowym liceum. Po maturze rok spędził w Tarnowie. W ówczesnym Studium Nauczycielskim wybrał kierunek: wychowanie muzyczne. Próbował stworzyć zespół poetycko-muzyczny przy Domu Kultury Zakładów Azotowych. Jego utwory, z muzyką J. Kaźmierczaka, nagrywane były w radiu „Belferek”, które działało wówczas przy Domu Studenta w Tarnowie.
![Rozpoczęły się Targi Pracy i Innowacji Tarnowskich – ITAR 2026 [ZDJĘCIA] Targi Pracy 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Targi-Pracy-2026-11-218x150.jpg)



![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)



















