Ze starych bloków „ulatnia” się gaz

0
Ze starych bloków ulatnia się gaz
W trzech wieżowcach TSM, w rejonie ulic Starodąbrowskiej i Słonecznej, nie ma już dawnej instalacji gazu ziemnego
REKLAMA

Zarządcy budynków w Tarnowie chętnie jak najprędzej wyprowadziliby z bloków gaz ziemny. Nie tylko ze względów bezpieczeństwa. Niektórzy mieszkańcy mają jednak dwie obawy: że gotowanie na „prądzie” będzie droższe, a może i… mniej smaczne. Spółdzielnie mieszkaniowe, które zainteresowane są zmianami, wszystkich kuszą dopłatami do kuchenek elektrycznych, a nawet energią słoneczną czerpaną z fotowoltaiki.
W rejonie ulic Starodąbrowskiej i Słonecznej, w pobliżu znajdującego się po drugiej stronie „starego szpitala”, stoją trzy charakterystyczne 11-piętrowe wieżowce. Zbudowane z wielkiej płyty na przełomie lat 70. i 80., należące do Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, nie mają już dawnej instalacji gazu ziemnego. Tam gotuje się na „prądzie”. Mimo upływu czasu wciąż są to pierwsze pionierskie pod tym względem bloki w TSM, wśród wzniesionych w poprzedniej epoce. Spółdzielnia chciałaby w przyszłości eliminować instalacje gazowe ze starszych budynków, ale ostateczną decyzję podejmują mieszkańcy.
– Chcemy usunąć instalacje także z innych bloków, lecz – podobnie jak w przypadku decyzji o termomodernizacji – zgodę na to musi wyrazić większość mieszkańców – zaznacza Kazimierz Kępowicz, wiceprezes Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Proponując te zmiany mamy na uwadze przede wszystkim względy bezpieczeństwa.

Słoneczna perspektywa

Dodaje, że jakkolwiek gotowanie na kuchence gazowej może być tańsze (choć opinie w tej sprawie są zróżnicowane), to koszty mogą być pomniejszane dzięki montażowi na dachach budynków paneli słonecznych tak jak to uwzględniono w przypadku wieżowców przy ul. Starodąbrowskiej, które obecnie są lub wkrótce będą na etapie kompleksowej termomodernizacji.
– Wtedy, gdy dzięki fotowoltaice energia słoneczna napędza silniki w windach czy oświetla klatki schodowe, wspólne koszty utrzymania nieruchomości stają się mniejsze, a więc mniej płacą mieszkańcy – podkreśla wiceprezes Kępowicz. Mówi też, że mieszkańcy bloków, z których gaz ziemny wyprowadzono, otrzymali dopłaty do zakupu kuchenek elektrycznych.
Tym sposobem zakończyła się tam epoka gotowania na kuchence gazowej. Wielu sobie to chwali, zwłaszcza ci, którzy gotują mało, gdyż odpadła teraz stała opłata za użytkowanie instalacji gazowej. Inni są przekonani, iż gotowanie na gazie jest lepsze, potrawy mają głębszy smak, są smaczniejsze, że posiłki przygotowywane na ogniu mają swoją duszę. Prawdopodobnie dyskusja, na czym lepiej się gotuje – czy na „prądzie”, czy na gazie – nigdy nie będzie miała końca, podobnie jak polemika między zwolennikami tradycyjnego masła a margaryną do chleba.
– Ja mam w mieszkaniu kuchenkę gazową, ale od tych, którzy korzystają z elektrycznej, słyszę, że przede wszystkim gotuje się na niej szybciej, są mniejsze straty energii – mówi Roman Kusek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Jaskółka” w Tarnowie.
„Jaskółka” też już wprowadziła innowację podobną do TSM, ale na razie tylko jeden PRL-owski blok pozbył się instalacji gazu ziemnego. To Lwowska nr 27.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze