W nocy w kopalni Pniówek doszło prawdopodobnie do dwóch wybuchów metanu. Życie straciło 5 osób, a 20 przebywa z ciężkimi poparzeniami w szpitalu. – 7 osób jest jeszcze uwięzionych w chodnikach kopalni – poinformował Mateusz Morawiecki.
Do wypadku doszło tuż po północy. W momencie pierwszego wybuchu w rejonie ściany wydobywczej pracowało 42 górników. W trakcie poszukiwań zaginionych pracowników przez ratowników, doszło do drugiego wybuchu.
Po południu przed kopalnią premier Mateusz Morawiecki spotkał się z dziennikarzami.
– Najpierw pierwszy wybuch po północy doprowadził do zawalenia części chodników i prawdopodobnie do pierwszego zgonu. Ratownicy poszli na pomoc uwięzionym osobom, ale ok. godz. 3 w nocy nastąpił kolejny wybuch, który odciął kilku ratowników – relacjonował szef rządu. – Dzisiaj od nocy pracuje cały czas sztab pod kierunkiem specjalistów z tej dziedziny ze specjalistami ratownikami. Wiemy już, że ofiarą tej akcji ratunkowej padł ratownik i możliwe, że innych życie też jest zagrożone – poinformował premier.
– Ogarniamy myślą i modlitwami rodziny osób zmarłych, składam najgłębsze wyrazy współczucia. Tym, którzy wciąż mają nadzieję, też chcę przekazać, że cała Polska jest z Wami myślami. (…) Ta straszna tragedia pokazuje, że życie górnika to nie tylko ogromny trud, ale też wielkie ryzyko. Myślmy o tym, bo wszyscy górnicy pracują dla nas, dla Polski i dla Polaków od wielu lat – powiedział Mateusz Morawiecki.
Premier @MorawieckiM przed KWK #Pniówek: Ta straszna tragedia pokazuje, że życie górnika to nie tylko ogromny trud, ale też wielkie ryzyko. Myślmy o tym, bo wszyscy górnicy pracują dla nas, dla Polski i dla Polaków od wielu lat.
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) April 20, 2022
REKLAMA (3)
– Obecnie sztab pracuje nad podjęciem decyzji, kiedy będzie można wejść do tych chodników z dwóch stron, żeby móc przeprowadzić tę kolejną akcję, nie zagrażając życiu ratowników lub przynajmniej eliminując je do minimum – przekazał premier.
























