W Wierzchosławicach premier apelował o pojednanie

0
morawiecki
Premier Mateusz Morawiecki przed grobowcem Wincentego Witosa na cmentarzu w Wierzchosławicach
REKLAMA

Począwszy od 2014 roku, urodziny Wincentego Witosa organizuje w jego rodzinnych Wierzchosławicach NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” przy współudziale władz powiatu tarnowskiego. Do Wierzchosławic przyjeżdżają w styczniu delegacje rolników, leśników, a także parlamentarzyści i samorządowcy, którym bliskie są problemy wsi i ideały uosabiane przez Witosa.
W 2018 gościł w Wierzchosławicach prezydent RP Andrzej Duda, w minioną niedzielę zawitał szef rządu Mateusz Morawiecki. Tegoroczne „urodziny Witosa” rozpoczęły się od uroczystej mszy w parafialnym kościele, przewodniczył jej biskup tarnowski Andrzej Jeż. W homilii nawiązał do dorobku i postawy chłopskiego premiera, która może stanowić wskazówkę także dla dzisiejszych polityków. Przypomniał, że powinni oni służyć dobru publicznemu, a za swoje czyny odpowiedzą przed Bogiem i narodem. Po nabożeństwie, jak co roku, złożono wieńce i zapalono znicze na grobie Witosa. W drugiej części odbyła się w wierzchosławickim Centrum Kultury Wsi Polskiej konferencja naukowa. Poprzedziły ją wystąpienia: posłanki Teresy Hałas, przewodniczącej ogólnopolskich struktur rolniczej „S” oraz premiera Mateusza Morawieckiego i zaproszonych gości.
Prezes Rady Ministrów przypomniał o patriotycznej, propaństwowej postawie Wincentego Witosa, który dał przykład „jak trzeba dla Polski pracować, jak dla Polski walczyć”. Walnie przyczynił się do obrony ojczyzny przed nawałą bolszewicką i zasłużył na szczególną wdzięczność narodu i państwa. – Jest naszym wielkim przewodnikiem, który i dziś ma wiele do powiedzenia – zaznaczył premier. – Dzisiaj Wincenty Witos chce nam powiedzieć coś więcej. Bo jesteśmy w pewnym szczególnym czasie, to jego słowa, takie bardzo mocne i mądre, że jesteśmy z różnych stron. Mamy różne zainteresowania, ale jako Polacy mamy jeden cel: żyć i pracować dla Polski. Wincenty Witos był właśnie dla nas ojcem pojednania, pojednania narodowego – mówił premier.
Nazajutrz po wizycie młody przedstawiciel ludowców sprostował premiera i opublikował w sieci wpis mówiący, iż szef rządu przypisał Witosowi słowa Romana Dmowskiego.
W przemówieniu szefa rządu nie zabrakło gorzkich refleksji po niedawnym morderstwie prezydenta Gdańska. – Jestem wstrząśnięty zabójstwem prezydenta Pawła Adamowicza. Przez recydywistę, szaleńca, człowieka chorego zginął człowiek będący na służbie. Zginął podczas wydarzenia, które miało łączyć w dzieleniu się dobrem – podkreślił Morawiecki. Mówił w tym kontekście o potrzebie przeciwstawiania się wszelkiej agresji w debacie publicznej, na ulicach, w Internecie i pozostałych mediach. Apelował o „obniżenie temperatury sporów politycznych”, o wzajemny szacunek i większą odpowiedzialność za wypowiadane słowa.
– Stało się wielkie zło, ale spróbujmy przekuć je w dobro (…) Bądźmy ludźmi, którzy nie tylko mówią, ale też rozmawiają; bądźmy ludźmi, którzy nie tylko słyszą, ale i słuchają; spierajmy się, ale też wspierajmy się – apelował premier. ‑Dziś ważne jest, aby to, co się stało, nie było kolejnym rozdziałem wojny polsko‑polskiej, tylko pomogło nam wypracować pojednanie. Mniej walki, więcej solidarności – to słowa papieża Jana Pawła II, które padły 30 lat temu. Niech zapadną głęboko w nasze serca i umysły. Niech ten moment będzie przełomowym momentem, z którego obudzimy się w lepszej Polsce.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze