Ryszard Pagacz, wicewojewoda małopolski, nie jest już pełnomocnikiem struktur terenowych Prawa i Sprawiedliwości w Tarnowie. Zastąpiła go Magdalena Szwajkosz, dotychczasowa sekretarz tarnowskiego PiS. Wcześniej, przed jej wyborem, rozwiązany został zarząd terenowego komitetu tej partii. Bohaterowie radykalnych zmian albo milczą w tej sprawie, albo komentują je w sposób, który – zdaniem części obserwatorów nowej sytuacji – więcej wspólnego ma z polityczną dyplomacją niż z politycznymi realiami.
Decyzję o zmianach personalnych w terenowych strukturach PiS-u podjęła Anna Pieczarka, szefowa PiS w okręgu wyborczym nr 35 (Tarnów, powiaty tarnowski i dąbrowski), posłanka tej partii. Część komentatorów jest przekonana, iż wybór Magdaleny Szwajkosz, nowej pełnomocniczki tych struktur z jednoosobową odpowiedzialnością za nie, jest skutkiem coraz bardziej widocznych tarć frakcyjnych w PiS, w skali lokalnej i ogólnopolskiej.
Po ustąpieniu przez Ryszarda Pagacza z funkcji szefa komitetu terenowego PiS w Tarnowie Anna Pieczarka wyjaśniła mediom, że wicewojewoda Pagacz ma obecnie bardzo dużo obowiązków, które uniemożliwiają mu pełne poświęcenie się sprawom partyjnym w okręgu.
Dwie frakcje
Takie wyjaśnienie niewiele jednak tłumaczy, tym bardziej, że w niektórych kręgach, a także w komentarzach prasowych, otwarcie się mówi o ścieraniu się w tarnowskim PiS dwóch frakcji należących do marszałka sejmu Ryszarda Terleckiego i do europosłanki Beaty Szydło, byłej premier RP. Mówi i pisze się, że wicewojewoda Pagacz jest związany ze środowiskiem pierwszego skrzydła, a Magdalena Szwajkosz z frakcją dawnej pani premier. W czerwcu Beata Szydło została zobowiązana do opieki nad lokalnymi strukturami Prawa i Sprawiedliwości w woj. małopolskim i odpowiedniego przygotowania ich do kampanii wyborczej.
– Zarówno premier Beata Szydło, marszałek Ryszard Terlecki, jak i ja należymy do tej samej drużyny, którą jest PiS, i wspólnie, bez podziałów na frakcje, staramy się działać dla jej dobra – podkreśla w rozmowie z nami Anna Pieczarka. – Ma to istotne znaczenie zwłaszcza teraz, w trudnym okresie, gdy zbliżają się wybory najpierw parlamentarne, a potem samorządowe. Wiele do myślenia daje też sprawa nieznacznej przegranej naszego kandydata w wyborach na prezydenta Tarnowa w 2018 roku i skłania do wyciągnięcia na przyszłość odpowiednich wniosków. Konieczna jest wspólna mobilizacja, nie ma więc mowy o jakichkolwiek podziałach w partii. Dodam jeszcze, że wybór nowej pełnomocniczki, Magdaleny Szwajkosz, wprawdzie był moją propozycją, ale spotkała się ona z aprobatą całego zarządu terenowego PiS.
W ubiegłym tygodniu zatelefonowaliśmy do Magdaleny Szwajkosz, by mogła odnieść się do pojawiających na temat zmian w tarnowskim PiS-ie informacji, ale odpowiedziała nam, że nie może w tej chwili rozmawiać, gdyż jest w pracy. Zapytaliśmy zatem, kiedy taka rozmowa będzie możliwa.
– Obecnie nie jestem w stanie podać konkretnego terminu – usłyszeliśmy.
Nie zacierajcie rąk
Nowo wybrana pełnomocniczka terenowych struktur PiS w Tarnowie jest absolwentką Wydziału Humanistycznego krakowskiej Akademii Pedagogicznej i filologii polskiej UJ, nauczycielką z zawodu, dyrektorką Zespołu Szkół w Lubczy, w przeszłości była także urzędniczką administracji oświatowej. Kierunek jej życia wyznaczają – jak pisze o sobie – „konsekwencja w działaniu, wierność ideałom i wartości chrześcijańskie”. Od czterech lat jest sekretarzem PiS w Tarnowie.
W sprawie zmian personalnych w tarnowskim PiS wypowiedział się w Radiu RDN Piotr Sak, poseł Solidarnej Polski, która wchodzi w skład Zjednoczonej Prawicy: „Ewentualne zacieranie rąk przez lokalną opozycję, że tutaj dochodzi do lokalnych konfliktów na razie można włożyć między bajki i nie należy wyciągać daleko posuniętych wniosków. Wydaje mi się, że zapewne pan Ryszard Pagacz czy pani poseł Anna Pieczarka przedstawią okoliczności tej decyzji i dowiemy się, czy to jest nowe otwarcie, czy to kwestia pewnych przetasowań, które jednak nie mają żadnego znaczenia z perspektywy dalszej kooperacji parlamentarzystów z wojewodą”.
Kto wygrywa na Śląsku…
Mimo dość uspokajającego komunikatu, który przekazał poseł Sak, zmiany w tarnowskim PiS łączone są dość powszechnie z sytuacją, która panuje w całej Zjednoczonej Prawicy. Czy na pewno jeszcze w pełni zjednoczonej? Coraz częściej wskazuje się na toczące się walki frakcyjne, których najbardziej wyrazistym przejawem była ostatnio utrata przez PiS władzy w sejmiku samorządowym na Śląsku. Przypomnijmy, że miało to związek z przetasowaniami personalnymi w śląskim PiS. Przejęcie władzy w tamtejszym sejmiku przez opozycję jest dla Prawa i Sprawiedliwości tym boleśniejsze, że dzień wcześniej obecny był w Katowicach prezes Jarosław Kaczyński, który powiedział, że „ten, kto wygrywa na Śląsku, wygrywa w całej Polsce”.
Obóz rządzący ma coraz większe kłopoty. Związane są one z narastającymi problemami finansowymi państwa, wysoką inflacją, powszechną drożyzną i zarysowującymi się zmianami w poglądach na relacje z Komisją Europejską. W Zjednoczonej Prawicy część polityków byłaby skłonna podjąć skuteczny dialog z Unią Europejską w kwestii praworządności w Polsce, by uzyskać miliardy euro w ramach krajowych planów odbudowy, niezwykle potrzebne w naszej aktualnej sytuacji gospodarczej. Niektórzy politycy PiS oraz Solidarna Polska są przeciwni zawieraniu kompromisu z Brukselą.
Trudne rządzenie
Z powodu pandemii, wojny w Ukrainie i wzbudzającej wątpliwości polityki ekonomicznej obecnego obozu rządzącego Zjednoczona Prawica utraciła dawny komfort sprawowania władzy w kraju. To powoduje w jej szeregach narastające napięcia. Tarcia wewnątrz ZP zauważalne są również w małopolskim sejmiku samorządowym, choć dziś nic jeszcze nie zapowiada tam ewentualnego przełomu politycznego. Z kolei takie przełomy zapowiadane są w innych województwach, lecz na razie w tych doniesieniach brakuje konkretów.
W lipcu doszło do zmian w strukturach PiS w powiecie tarnowskim. Po rocznej przerwie ponownie zarządza nimi Jacek Hudyma, wicestarosta tarnowski, który wcześniej był szefem tych struktur przez 10 lat.
























