Żużel retro po tarnowsku

0
zuzel retro
zuzel-retro
REKLAMA

Od pomysłu do czynu
Na pomysł organizacji spotkania, już drugiego w ciągu ostatnich miesięcy, wpadł Krzysztof Małek, polonista z III Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie, wielki sympatyk „czarnego sportu”, uprawiający go nawet, tyle że amatorsko.
– Oglądałem ubiegłoroczny finał ligi angielskiej. Komentator wspomniał, że tam po meczu zawodnicy spotykają się z kibicami w pubie, a w okresie zimowym byli zawodnicy zapraszani są na spotkania, w czasie których pokazywane są historyczne mecze. No i pomyślałem, dlaczego tak nie miałoby u nas? Od pomysłu do czynu. Mam możliwości zorganizowania takiego spotkania w szkole. Dyrektor Jan Ryba zgodził się na taki pomysł przybliżenia historii sportu i naszego miasta młodzieży, a Towarzystwo Przyjaciół III LO w Tarnowie, którego jestem członkiem, wsparło tę inicjatywę. Uważam, że klub powinien pamiętać o tych zawodnikach, którzy reprezentowali jego barwy, podtrzymywać z nimi kontakt, na tej ciągłości budować swoją tożsamość i więź z kibicami. Ważne, że dawni zawodnicy mają okazję się zobaczyć po latach, że mogą przekazać kibicom swoje doświadczenia i wspomnienia, że młodzież może poznać kulisy tego sportu. Słowem, taka mickiewiczowska „arka przymierza między dawnymi i młodszymi laty”. Sądzę, że właściwym czasem na takie spotkania z żużlem „retro” jest właśnie okres zimowy, przed sezonem‑ opowiada o swoim pomyśle.

Wspomnień czar
Trochę się zmienili od czasów, kiedy jako nastolatek z wypiekami na twarzy oglądałem ich mecze, ale błysk w oku jakby ten sam. Marian Wardzała, Stanisław Kępowicz, Kazimierz Kajmowicz, Stanisław Wojtanowski i Marek Dobek. Przedstawiciele pokolenia tarnowskich zawodników przełomu lat 70. i 80. Wardzała‑senior przy żużlu do tej pory, Stanisław Kępowicz długo po zakończeniu kariery pracował jako szkoleniowiec, ale dla Kazimierza Kajmowicza speedway to dawno zamknięty rozdział. Życie.
Ale czasy sportowej przygody wszyscy wspominają z prawdziwym rozrzewnieniem.
– Byliśmy naprawdę bardzo zgraną drużyną, paczką dobrych kolegów, spędzaliśmy ze sobą sporo czasu. Tamten żużel był po prostu zupełnie inny niż dzisiejszy – wspomina Marek Dobek, a siedzący obok Stanisław Wojtanowski dodaje: – Dziś to inaczej wygląda, bo zawodnik przyjeżdża na sam mecz, potem szybko do kasy i już jest myślami gdzie indziej. U nas było zupełnie inaczej‑
Padają nazwiska kolegów z drużyny, także tych nieżyjących, jak tragicznie zmarły na torze podczas treningu w 1979 roku Ryszard Chrupek czy Andrzej Zając. Sporo wspomnień poświęconych jest trenerom Unii w tamtych latach. Stanisław Kępowicz, którego karierę w wieku zaledwie 23 lat przerwała kontuzja ręki, nie ma wątpliwości.
– Wychowałem się u boku trenera Albina Tomczyszyna, bardzo dobrego trenera, ale najwięcej zawdzięczam Antoniemu Worynie, który pracował z nami tylko jeden sezon. Ale on bardzo mi pomógł, można powiedzieć, otworzył mi oczy na różne rzeczy związane z tym sportem. To dzięki niemu moja kariera nabrała rozpędu. A Marian Wardzała, wspominając nieżyjącego już Worynę, dodaje pewną anegdotę: Na zgrupowaniu w Krynicy wybiegaliśmy na Jaworzynę. Nie chwaląc się, dobiegłem pierwszy. Na szczycie trener Woryna nakazał, abyśmy z powrotem zbiegali wszyscy wspólnie. Ale ja się wyrwałem i przybiegłem do hotelu z dużym wyprzedzeniem. Zamiast pochwały otrzymałem od Woryny karę‑ 100 „pompek”. Miałeś biec razem z kolegami, bo macie być drużyną! Do dziś to wspominam.
Jeśli pamięć zawodnikom nie dopisuje, z pomocą przychodzą starsi kibice, którzy wiedzą o żużlowcach niekiedy więcej niż oni sami. Ale takich fanów jak Zbigniew Rozkrut, Adam Gomółka czy Edward Kluza może Unii pozazdrościć każdy klub. Wierni od dziesięcioleci jaskółczym barwom, no i wiedzę o tym sporcie mają niepospolitą.
– Rozmowom towarzyszy luźna atmosfera. Anegdoty, wspomnienia, opowieści, encyklopedyczna wręcz wiedza naszych gości stanowią nie lada atrakcję. Staram się rozpropagować „Retro żużel” wśród tarnowian, dotrzeć do tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że takie zdarzenia mają miejsce – mówi Krzysztof Małek. A może kiedyś uda się nam na wzór kibiców angielskich spotykać się w sezonie z zawodnikami w pubie po meczu? Póki co zapraszam serdecznie na kolejną odsłonę „Retro żużla” do III LO w Tarnowie.
Najbliższe spotkanie odbędzie się w czwartek 12 lutego o godzinie 18,00. Tematem przewodnim będzie obrosły legendą derbowy mecz „Jaskółek” w Rzeszowie w 1992 roku, który zostanie odtworzony na ekranie.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze