Sobotni mecz był dla gospodyń spotkaniem ostatniej szansy. W fazie play‑off rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw, a dwie wygrane z tarnowiankami miały już na koncie siatkarki AGH. Mimo tego tarnowska drużyna wierzyła, że stać ją na to, aby odwrócić losy rywalizacji. W poprzednich meczach tutejsze zawodniczki uległy krakowiankom na wyjeździe 1:3 oraz 2:3, ale ich gra była obiecująca. W sobotę kibice zgromadzeni w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie liczyli więc, że gospodynie po raz pierwszy w tym sezonie pokonają AGH, zachowując tym samym szansę na ligowy awans.
Początek spotkania mógł być rozczarowujący, bo tarnowianki przegrały pierwszego seta 13:25. Gospodynie nie straciły jednak wiary we własne umiejętności i już w kolejnej partii triumfowały 25:21. W trzecim secie prowadzenie ponownie objął zespół przyjezdny, który zwyciężył 25:15. Jeśli tarnowianki chciały pozostać w grze, musiały wyrównać stan rywalizacji, co udało im się w czwartej partii. Problem w tym, że w tie‑breaku gospodynie przegrały 10:15, a krakowianki cieszyły się z awansu do półfinałów play‑off.
– Kibicom ten mecz mógł się podobać, bo obydwie drużyny walczyły. Przeciwniczki grają ze sobą od wielu lat, więc znają się jak łyse konie, a dla nas rywalizacja z nimi była nauką na przyszłość – mówi Sabina Podlasek, kapitan tarnowskiej drużyny. – Przed sezonem naszym założeniem było miejsce w pierwszej czwórce, co udało się zrobić. Mogłyśmy powalczyć o coś więcej, ale nie udało się. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie inaczej.
Tarnowianki zakończyły rozgrywki jako trzecia drużyna w lidze. W sezonie zasadniczym przegrały tylko trzy mecze (w tym dwa z ekipą AGH), a w fazie play‑off – mimo dzielnej postawy i niezłej gry – uległy w trzech spotkaniach faworyzowanym rywalkom. Pozostał więc niewielki niedosyt, ale to krakowski zespół w tym momencie był silniejszy. Tutejsza drużyna zrealizowała zaś przedsezonowy cel i przysporzyła swoim kibicom wiele emocji.
– W decydujących momentach zabrakło nam doświadczenia i dokładności, drużyna AGH była lepszym zespołem – mówi Marek Skrobot, trener tarnowianek.
Tort bez wisienki
REKLAMA
REKLAMA
























