Tarnowskie siatkarki piszą historię

0
Siatkowka
Tarnowskie siatkarki są na dobrej drodze do pierwszej ligi – czy się uda? | fot. Grzegorz Golec
REKLAMA

Siatkarki popularnej „Jedynki” w zasadniczej części sezonu zajęły miejsce w czołowej czwórce swojej drugoligowej grupy. Następnie w fazie play‑off pewnie pokonały wymagającą drużynę Akademii Górniczo‑Hutniczej z Krakowa w rywalizacji, która toczyła się do trzech zwycięstw. Dzięki wygranej otrzymały przepustkę do turnieju półfinałowego, w którym w miniony weekend zmierzyły się z zespołami z pozostałych grup. Włodarze klubu przedstawili najlepszą ofertę organizacyjną i decyzją Polskiego Związku Piłki Siatkowej półfinał z ich udziałem odbył się w Tarnowie.
Trzydniowe święto siatkówki przyciągnęło na halę tutejszej PWSZ tłumy kibiców z całego regionu tarnowskiego, którzy obejrzeli w sumie sześć meczów z udziałem czterech zespołów. Nie brakowało wielkich emocji, bo tylko dwie drużyny mogły się dostać do turnieju finałowego, w którym rozstrzygną się losy awansu do I ligi. Tarnowianki o kwalifikację walczyły z przyjezdnymi zespołami z Opola, Elbląga i Warszawy.

Zwycięstwa i awans
W piątek gospodynie w meczu inaugurującym zawody zmierzyły się z ekipą Orła Elbląg, niepokonaną drużyną w swojej drugoligowej grupie w sezonie zasadniczym. Już w pierwszej partii „Jedynka” wygrała 25:19. Więcej emocji pojawiło się w drugiej odsłonie, w której tarnowianki triumfowały ostatecznie 26:24. Wygrana w trzecim secie 25:22 przesądziła o zasłużonym zwycięstwie gospodyń 3:0. Najlepsza na parkiecie była tego dnia Sabina Podlasek, której rywalki w żaden sposób nie potrafiły zatrzymać, a kapitan tarnowianek otrzymała też tytuł MVP spotkania.
W drugim dniu turnieju podopieczne trenera Marka Skrobota podejmowały drużynę Mazovii Warszawa, a mecz miał charakter horroru z happy‑endem i przysporzył kibicom wielu emocji. Początek w wykonaniu gospodyń był nieudany, tarnowianki przegrały kolejno do 20 i do 15. Przebudziły się dopiero w trzecim secie, powracając do rywalizacji w wielkim stylu. Wygrana 25:19 i potem triumf w czwartej partii 25:21 sprawiły, że losy meczu rozstrzygnęły się w pasjonującym tie‑breaku. Tarnowianki nie zawiodły w decydującym momencie, wygrały 15:12 i w całym spotkaniu 3:2.
– Miałam w sobie jakąś pozytywną energię, próbowałam ją w jak najlepszy sposób przekazać dziewczynom – mówi Monika Kawa, jedna z bohaterek spotkania, po wejściu której na parkiet gospodynie zaczęły wygrywać kolejne sety. – Cieszę się bardzo, że udało nam się pokonać rywalki. Zwycięstwo w tym meczu to tak naprawdę praca całego zespołu i nasz wielki sukces. Pokazałyśmy, że mamy charakter, że Tarnów nigdy się nie poddaje, walczy do końca.
Wynik drugiego sobotniego pojedynku sprawił, że już tego dnia gospodynie mogły być pewne miejsca w czołówce turnieju i awansu do zawodów finałowych. W tarnowskiej hali zapanowała wielka radość.
W niedzielę przed południem gospodynie zmierzyły się jeszcze z drużyną AZS‑u Politechniki Opolskiej. Stawką meczu było pierwsze miejsce w zawodach, bo zespół z Opola także w poprzednich dniach był niepokonany. Faworyzowana przyjezdna drużyna wygrała też dwa pierwsze sety 25:21 i 25:18, a dopiero w trzeciej partii „Jedynka” zwyciężyła 25:23. Czwarta odsłona przebiegła jednak po myśli opolanek, które triumfowały 25:15 i w całym spotkaniu 3:1.
– Przegraliśmy trzecie spotkanie przez brak skuteczności w ataku i błędy własne, nie mogliśmy też wystąpić w pełnym składzie z powodu kontuzji, niektóre zawodniczki odpoczywały – mówi trener Marek Skrobot. – Pomimo tej porażki uważam, że możemy być dumni z postawy zawodniczek i organizacji całego turnieju. Osiągnęliśmy cel, który wcześniej sobie założyliśmy, czyli bycie w dwójce i awans do finału.

REKLAMA (3)

Powalczą o I ligę
Zwycięzcą turnieju półfinałowego w Tarnowie została drużyna Politechniki Opolskiej, gospodynie uplasowały się na drugiej pozycji, trzecią lokatę zajęła ekipa z Elbląga (jedno wygrane spotkanie), a na czwartej pozycji uplasowały się siatkarki z Warszawy (bez zwycięstwa). Drużyny otrzymały puchary i nagrody, wyróżniono też najlepsze zawodniczki. Turniej honorowym patronatem objął prezydent Roman Ciepiela, a na trybunach nie zabrakło przedstawicieli samorządu, uczelni i sponsorów.
Zawodniczki Grupy Azoty PWSZ Tarnów niedawno po raz pierwszy wygrały play‑offy i po raz pierwszy dostały się do półfinałów, a teraz po raz pierwszy awansowały do turnieju finałowego. To wyjątkowy sezon dla całego klubu, a jego zwieńczeniem będzie udział w zawodach finałowych, które potrwają od 6 do 8 maja. Miejsce ich rozegrania nie zostało jeszcze oficjalnie wyłonione, ale najprawdopodobniej o wejście do I ligi tarnowianki powalczą w Wieliczce.
Oprócz „Jedynki” w zawodach finałowych wezmą udział drużyny AZS‑u Politechniki Opolskiej, WTS‑u Solnej Wieliczka oraz NOSiR‑u Nowy Dwór Mazowiecki (te dwie ostatnie ekipy były najlepsze w drugim turnieju półfinałowym, który w miniony weekend odbywał się w Pszczynie). Zgodnie z aktualnym regulaminem rozgrywek spośród czterech uczestników finałowej rywalizacji dwie czołowe drużyny mają wywalczyć bezpośredni awans do I ligi i w przyszłym sezonie zagrają na bezpośrednim zapleczu najwyżej klasy rozgrywkowej w Polsce.
– Na pewno faworytem jest drużyna z Wieliczki, ale pozostałe zespoły są jak najbardziej na naszym poziomie. Jeśli zagramy swoją siatkówkę, to jestem spokojny o wynik i powinniśmy zajęć jedno z dwóch miejsc premiowanych awansem do I ligi – mówi Marek Skrobot. – Ostatnio też pojawiają się różne głosy, że z turnieju finałowego awansują może nawet trzy albo wszystkie cztery drużyny, bo ktoś się wycofuje z innych rozgrywek, ale my na to nie patrzymy, chcemy zająć jedno z dwóch miejsc, żeby mieć spokój i awansować niezależnie od innych decyzji.
Teraz tarnowianki czekają dwa intensywne tygodnie. Znaczna część kadry drugoligowego klubu w barwach tarnowskiej PWSZ rywalizować będzie od najbliższego piątku do poniedziałku w finałach Akademickich Mistrzostw Polski w Warszawie, do których siatkarska reprezentacja tarnowskiej uczelni pod wodzą trenera Jana Salomona zakwalifikowała się w tym roku również po raz pierwszy w historii. Później drużyna „Jedynki” będzie już bezpośrednio przygotowywać się do ostatecznej rywalizacji o pierwszoligowy awans, która rozpocznie się za półtora tygodnia.
– W turnieju finałowym pokażemy, na co nas stać – deklaruje z optymizmem Sabina Podlasek.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze