Problem nie dotyczy tylko pola należącego do Nalepów – odszkodowania dostali już ich sąsiedzi, oni sami także dostali rekompensaty za straty poniesione w 2009 i 2010 roku. Tymczasem właściciel kanalizacji nic, zdaniem mieszkańców Jadownik, nie robi, aby sytuację poprawić.
Kanalizacja w Jadownikach powstała w 2001 roku, do pierwszego zalania doszło pięć lat później i od tamtej pory przez pola już dziewięciokrotnie przechodziła fala ściekowa.
– Na naszej działce znajdują się dwie studzienki kanalizacyjne i właściwie nie ma roku, żeby ścieki z niej nie wypłynęły i nie zalały pola. Najgorsze jest to, że boimy się, iż działka jest skażona szkodliwymi dla zdrowia substancjami – mówi Anna Nalepa. – Kiedy zawartość studzienek wyleje się na pola, smród jest nie do wytrzymania, chodzi robactwo, trzeba kilkakrotnych opadów deszczu, żeby zmył to świństwo – twierdzi Czesław Nalepa.
A jak już ścieki się wyleją, zniszczeniu ulegają całe uprawy. Nalepowie wyliczyli, że ponieśli już z tego powody ogromne straty. Za dwa lata dostali od RPWiK odszkodowanie, ale stwierdzili, że rekompensata należy im się za wszystkie lata, kiedy działka była zalewana. Złożyli sprawę do Sądu Rejonowego w Brzesku i zaskarżyli prezesa RPWiK, Zbigniewa Gładysia. W czasie pierwszej rozprawy sąd zaocznie skazał prezesa na 300-złotową grzywnę. Nalepowie się z tym nie zgodzili i zaskarżyli wyrok, w czasie następnej rozprawy sędzia stwierdziła, że prezes jest niewinny. Wtedy poszkodowani złożyli odwołanie do Sądu Okręgowego w Tarnowie. Powołano biegłego, który pod koniec ubiegłego roku wydał bardzo niekorzystną dla RPWiK ekspertyzę, a tarnowski sąd przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd w Brzesku.
– Biegły stwierdził, że kanalizacja jest wadliwie zaprojektowana, wybudowana została na terenie zalewowym, bez odpowiedniego odwodnienia. W ekspertyzie napisano, że pierwsza awaria nastąpiła w czasie, gdy kanalizacja była jeszcze w okresie gwarancji, więc RPWiK mógł wezwać wykonawcę do usunięcia nieprawidłowości. Bo czy normalne jest, że ścieki ze studzienki wylewają się przez siedem dni non stop? – pyta Czesław Nalepa.
Prezes RPWiK, Zbigniew Gładyś twierdzi, że wycieki ze studzienek spowodowane są nadmiarem wód opadowych. Ale poszkodowani mieszkańcy Jadownik mówią, że nie jest to prawda, bo były już przypadki, że ścieki wylewały się nawet wtedy, gdy z nieba nie spadła kropla deszczu. Faktem jest, że w Jadownikach sieć melioracyjna jest zaniedbana, naturalnym jest więc, że w czasie wzmożonych opadów dochodzi do zalewania okolicznych terenów, w tym studzienek kanalizacyjnych i przepompowni.
– Woda wylała się ze studzienek, bo były obfite opady – tłumaczy prezes Gładyś i nie przyznaje się do jakiejkolwiek winy.
Odszkodowania, jakie spółka wypłaciła właścicielom zalanych pól, są już spore, a zapowiada się, że mogą być jeszcze wyższe.
Chcą odszkodowania, bo zalewają ich ścieki
REKLAMA
REKLAMA


![Rozpoczęły się Targi Pracy i Innowacji Tarnowskich – ITAR 2026 [ZDJĘCIA] Targi Pracy 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Targi-Pracy-2026-11-218x150.jpg)


![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)


















