– Problem dojazdu do miejsca akcji występuje, ale wraz z zarządcami budynków staramy się go systematycznie rozwiązywać. Na podstawie obowiązujących aktualnie przepisów wydajemy decyzje administracyjne, w których zobowiązujemy zarządców do zapewnienia dróg pożarowych, choć wiadomo, że oznacza to dla nich także spory wydatek – informuje bryg. Robert Kłósek, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowie.Sprawa bywa czasami dość kłopotliwa, ponieważ ścierają się różne interesy, na przykład mieszkańcy bloków protestują przeciwko wycince niektórych drzew utrudniających manewry drabinom mechanicznym i podnośnikom. Problemem są też pojazdy parkowane przez mieszkańców w obrębie drogi pożarowej.Niedawno, podczas pożaru mieszkania w rejonie ul. Klikowskiej, dowódca akcji zgłosił nam, że miał problemy z dojazdem, ale w końcu dzięki umiejętności kierowcy wóz gaśniczy dotarł na miejsce.
Przepisy pozwalają na usunięcie pojazdów z drogi pożarowej, gdy trwa akcja ratunkowa.
– Wtedy jednak może dojść do uszkodzeń samochodów, za co odpowiedzialność ponosi kierujący działaniami ratowniczymi, czyli strażak dowódca. W przeszłości mieliśmy już sytuacje, gdy niewłaściwie zaparkowane pojazdy podczas próby przejazdu nieco porysowaliśmy, ale nie było wtedy innego sposobu dotarcia do miejsca akcji. Kiedy coś się dzieje, liczy się każda minuta. Za parkowanie pojazdów na drodze pożarowej grożą kary mandatu lub grzywny nakładane przez policję lub straż miejską, ale najważniejsza jest świadomość osób pozostawiających pojazdy. Wszędzie tam, gdzie w razie zagrożenia spieszy ktoś na ratunek, droga powinna być wolna, dlatego apeluję do mieszkańców o zwracanie uwagi w przypadku parkowania w pobliżu swoich mieszkań, na ten ważny problem.Straż jest dobrze zorientowana, gdzie w Tarnowie występują problemy z dotarciem, które obiekty są trudniejsze pod względem dostępności. W takich sytuacjach wykorzystuje się inne możliwe drogi dojazdu, w inny sposób prowadzona jest też akcja ratownicza.
Np. linia służąca do podawania wody, wykonywana za pomocą zwiększonej liczby węży o większej wydajności. Wskutek takiej sytuacji narasta trudność prowadzonych działań. Sytuacja komplikuje się wtedy, gdy ogień pojawia się na najwyższych kondygnacjach i trzeba użyć drabiny mechanicznej lub podnośnika. Najwięcej kłopotów występuje na tzw. „Falklandach”, gdzie jest największe skupisko bloków, w tym także tych najwyższych.
– Każdego roku przeznaczamy średnio 200‑300 tys. zł na przebudowę dróg pożarowych między blokami, na dostosowywanie ich do obowiązujących przepisów – mówi Zbigniew Sipiora, prezes Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Usuwamy zaszłości z poprzednich lat, rokrocznie odnotowujemy w tej sprawie postęp.
Przepisy dotyczące dróg pożarowych są dość restrykcyjne, zakładają między innymi, że bliższa krawędź drogi musi być oddalona od ściany budynku w granicach minimum 5‑15 metrów, a pomiędzy tą drogą i ścianą nie mogą występować przeszkody, np. drzewa i krzewy o wysokości ponad 3 metrów, uniemożliwiające dostęp do elewacji za pomocą podnośników i drabin mechanicznych.
– Za modernizacje dróg pożarowych koszty ponoszą nasi mieszkańcy, co uważam za niesprawiedliwe – podkreśla prezes Sipiora. – Mieszkańcy z centrum nie są obarczeni tymi wydatkami, tam płaci miasto, mimo że i jedni, i drudzy są takimi samymi podatnikami.
Bryg. Roman Kłósek jest przekonany, że problem dróg dojazdowych dla służb ratowniczych zostanie rozwiązany w ciągu najbliższych kilku lat.W ciągu ostatnich lat w Tarnowie doszło do kilku poważnych pożarów mieszkań z ofiarami śmiertelnymi; w niektórych przypadkach występował problem z dojazdem wozów strażackich, choć nie miało to wpływu na przebieg akcji.W 2005 roku w pożarze mieszkania w bloku na Osiedlu XXV‑lecia zginęła 3‑osobowa rodzina (jedna z osób zmarła wskutek obrażeń odniesionych po wyskoczeniu z balkonu). Jak się potem okazało, było to zbrodnicze podpalenie. W 2007 r. dwóch mężczyzn straciło życie w pożarze budynku przy ul. Grottgera. Rok później również dwóch mężczyzn zginęło podczas pożaru kamienicy w rynku. Trzy osoby były ofiarami ognia w kamienicy przy ul. Franciszkańskiej w 2010 roku.
Pożar nie zaczeka…
REKLAMA
REKLAMA






















![Groźny wypadek na autostradzie [ZDJĘCIA] Groźny wypadek na autostradzie](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/10/121803476_2000216506780542_629528084669045872_o-100x70.jpg)

