Cuda Morawieckiego

1
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Pisowcy w swojej propagandzie często odwołują się do wątków nadprzyrodzonych. P. Morawiecki, kilkakrotnie skazywany za kłamstwa, ogłosił, że pisowski cudowny system podatkowy uchronił Polaków przed ubożeniem. Teraz zaczyna się czas, w którym najlepszy na świecie rząd pisowski będzie w swojej łaskawości „dawał” Polakom pieniądze, czego nie robił żaden inny, a zwłaszcza proniemiecki i antypolski rząd Tuska. „Dawanie” to stała cecha wszystkich systemów autorytarnych. Komuniści „dawali” chłopom ziemię, podwyżki, emerytury, wczasy. Obywatel żył dzięki łasce na utrzymaniu państwa i był jego dłużnikiem. Dobroczynne, wiecznie coś „dające” i „rozdające” państwo oczekiwało od obywatela poparcia, niewtrącania się w działania polityczne, unikania jakiejkolwiek aktywności z wyjątkiem okresowego manifestowania poparcia dla władz i rządzącego satrapy. Od myślenia, decydowania jest łaskawe państwo, czyli sprawujący władzę reżim. Czyli PiS, a PiS oznacza to samo co Polska, kto przeciw ich władzy, to za Niemcem, Żydem i Ruskim. Dokładnie takie samo jak komunistów podejście prezentuje reżim pisowski. Obecnie oczekuje wdzięczności za „dawanie” pieniędzy, wyrażonej poparciem w wyborach.

Wybory są dla pisowców przykrą koniecznością, z którą wiąże się niepotrzebna i szkodliwa przynależność do wrogiej organizacji pod nazwą Unia Europejska. O ileż mądrzejsi są irańscy ajatollahowie, Putin, Łukaszenko, itd., którzy nie muszą zawracać sobie głowy wyborami, praworządnością, wolnością i innymi tego rodzaju bzdurami. Nadchodzące wybory w kalkulacjach pisowskich polityków powinny być ostatnimi, których wynik nie jest oczywisty. To, czy będą one rozstrzygnięte przy urnach, czy jednak reżim będzie chciał je „wygrać” przy użyciu siły (jak mają w zwyczaju dyktatorskie reżimy), będzie wiadome jesienią. Na razie mamy cuda Morawieckiego i szereg działań, które są naruszeniem zasady równości i wolności wyborów, i już powinny doprowadzić do interwencji Unii. Ciągle jeszcze skala pisowskich nieprawości i naginania zasad wyborczych do swoich potrzeb nie przekroczyła poziomu, w którym wybory utracą swój sens i pozostanie uliczny protest.

Pieniądze z podatków, o których mówi p. Morawiecki, są naszymi pieniędzmi, które zostały wcześniej nam zabrane. Jak trafnie zauważyła pani Margaret Thatcher, rząd nie ma własnych pieniędzy, więc niczego nikomu nie może „dać”, ma tylko nasze pieniądze, którymi dysponuje. Zwrot nadpłaconego podatku, zwłaszcza jeśli dokonuje się w dużej skali, jest przykładem nieudolności systemu. Jest to mechanizm podobny do tego, którym usiłuje się chwalić minister rolnictwa, mówiąc o 10 mld złotych, które otrzymają rolnicy, i co trafnie określili protestujący jako dawanie tego, co najpierw zabrali w naszych podatkach. Cuda Morawieckiego dotyczą nie tylko podatków i rolników, chociaż kryzys w rolnictwie dobrze świadczy o tych, którzy nie dają się oszukać frazesami, wykrętami i pospolitymi kłamstwami. Jak ten reżim uwielbia przedstawiać swoje kłamstwa i nieudolne wysiłki jako sukcesy i rozwiązanie problemów, które jak wiadomo zawsze powstają z winy innych, nigdy PiS-u. Winni są Unia, Tusk, Putin, Niemcy, dla komunistów to byli spekulanci, RWE, prywatni właściciele, USA i oczywiście NRF, listy w wielu obszarach się pokrywają. Teraz słyszymy, że protesty są niepotrzebne i szkodliwe, bo wszystkie problemy zostały już rozwiązane. Nikt tak jak PiS nie troszczy się o polską wieś. Nadal jeszcze nie ma wyjaśnienia, dlaczego rolnicy wyjeżdżają traktorami na ulice i dlaczego nie manifestują miłości do pisowskich dygnitarzy, a raczej przeciwnie.

REKLAMA (2)

„PiS nauczył nas, że ilekroć napotyka jakiś poważny problem, stosuje ten sam zestaw środków, dwa razy P – propaganda plus pieniądze. Tak było w czasie Covid-19, gdy z wielkim szumem sprowadzano respiratory (raczej ich awatary), miliony niezdatnych maseczek z Chin, wciskaną potem szpitalom odzież – ochronną bez atestów itd. Tak jest z zakupami wojskowymi – dokonywanymi poza parlamentarną i ekspercką kontrolą… Teraz afera zbożowa znów będzie zasypywana pieniędzmi: miliardy pójdą na rekompensaty dla rolników, na dotacje na wywózki zbóż za granicę, na program „silos plus”, czyli budowę prowizorycznych elewatorów itp. Skąd pieniądze? Odpowiedział na to prezes NBP Adam Glapiński w swojej ostatniej homilii – cytuję: „jest ogromna przestrzeń do zaciągania długów”… Wszystko idzie świetnie: „płace realne spadają, ale bez przesady”, pieniądze z KPO „nie mają żadnego znaczenia”, za to nikt nam nie będzie zabraniał używania samochodów spalinowych czy palenia węglem, bo – „Europa nie może być skansenem, gdzie jest czyste powietrze”. (Jerzy Baczyński, „Samo-obrona”, „Polityka” z dn. 12‒18.04.2023 r.).

REKLAMA (3)

Zaczęło się polowanie na Donalda Tuska. Po długotrwałej nagonce, którą prowadziła „szczujnia” i po donosie znanego specjalisty od handlu węglem i podsłuchów, p. Falenty, prokuratura bardzo ostrożnie wszczęła działania, na razie w sprawie. Absurdalność tej nagonki polega na tym, że jednocześnie Tusk jest podejrzany o to, że znacząco ograniczył napływ węgla z Rosji, o czym donosi Falenta, a z drugiej pisowcy chcą powołać komisję, która zajmie się politykami, którzy działali „pod rosyjskim wpływem”. Jak twierdzą niezależni od reżimu dziennikarze – pisowscy mistrzowie czarnego PR-u dopiero się rozgrzewają. Mają wszystkie możliwości policyjnego państwa, publiczne i orlenowskie media, praktycznie nieograniczone fundusze, służby specjalne, prokuratury, Pegasusa. Zobaczymy, co potrafią i do czego są zdolni, już wystartowali. Kłamstw reżimowych polityków, urzędników, dygnitarzy, „fachowców” itp. jest tyle, że pisząc felieton zawsze staję przed dylematem, co wybrać? – na tym etapie walki klasowej, która zgodnie z tezą J. W. Stalina nieustannie się zaostrza. Moim zdaniem, zdumiewające jest w prostactwie kłamstwo p. Moskwy, która robi zakupy w sklepie, w którym ceny nie uległy zmianie i nie dotknęła ich inflacja. Pani Moskwa nie omieszkała dodać, że to nie supermarket, kwintesencja zła, kosmopolityzmu, liberalizmu itp., ale sklepik osiedlowy, jak wiadomo patriotyczny, rodzinny, narodowy, swojski. Jest kilka typów pisowskich heroin, niezłomnych, mocnych, dzielnych, jak pp. Pawłowicz, Lichocka, Kępa, Szydło oraz apolitycznych, zapracowanych, fachowych, przyjaźnie i z troską pochylających się nad problemami zwykłych ludzi, jak pp. Moskwa, Emilewicz, Semeniuk, Maląg itp.

Pan Morawiecki wystąpił z gwałtownym atakiem na Donalda Tuska (chyba puściły mu nerwy), bo mówiąc o „facecie, który jeździ po kraju i kłamie” mógłby poszukać kłamców bliżej siebie. Okazuje się, że siostra p. Morawieckiego, Anna Morawiecka, zatrudniona była na fikcyjnym etacie w Trzebnicy. Urząd Miasta Trzebnicy wydaje różne komunikaty na ten temat, a w samym urzędzie nikt nie przypomina sobie takiej osoby. NIK w sprawozdaniu pokontrolnym stwierdza, że referat, w którym rzekomo zatrudniona była Morawiecka, w ogóle nie istniał, a sama zainteresowana nie chce odpowiadać na najprostsze pytania na temat swojego zatrudnienia. To jakaś dziedziczna choroba – kłamliwość. Czy ludzie ci nigdy nie mają dość pieniędzy?

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze