Azoty chcą utrzymać produkcję nawozów. Rząd spieszy spółce na ratunek

Pojawiła się informacja, że część Grupy Azoty może przejąć PKN Orlen

4
Orlen Grupa Azoty
Grupa Azoty odnotowała stratę w wysokości 550 mln złotych, a tarnowska spółka 74 mln zł
REKLAMA

Tydzień temu pisaliśmy o skomplikowanej sytuacji Grupy Azoty SA, której wiodącą spółką i oficjalną siedzibą są zakłady w Tarnowie. Grupa w ostatnich miesiącach odnotowała straty, wstrzymała bądź ograniczyła również produkcję niektórych wyrobów. W tarnowskich zakładach ograniczono m.in. wytwarzanie kaprolaktamu. Teraz mówi się o problemach z utrzymaniem produkcji nawozów sztucznych, której skala i tak jest już znacznie niższa.
W publikacji sprzed tygodnia pt. Czy „Azoty” mogą stać się zbędną fabryką? informowaliśmy, że w pierwszym kwartale tego roku Grupa Azoty SA poniosła stratę netto na poziomie ponad 550 mln zł, mimo że na wyniki pierwszego kwartału pozytywnie wpłynęły przyznane przez NFOŚiGW środki finansowe w łącznej wysokości 234 mln (w ramach wsparcia dla sektorów energochłonnych związanego z nagłymi wzrostami cen gazu ziemnego i energii elektrycznej). Żeby mieć obraz sytuacji, warto przypomnieć, iż w 2022 roku Azoty wypracowały zysk w kwocie 882 mln zł.

Tomasz Hinc, prezes Grupy, w rozmowie z portalem wnp.pl, zwrócił uwagę na niekorzystne dla branży chemicznej decyzje podejmowane w Unii Europejskiej, związane z transformacją energetyczną i otwarciem rynków dla taniej konkurencji z Azji, przede wszystkim Chin, a także z Rosji. Obecna sytuacja ma też związek z ciągle wysokimi cenami surowców; przypomnijmy, że z powodu gigantycznych wówczas cen gazu ziemnego w sierpniu 2022 roku Azoty wstrzymały produkcję nawozów na siedem tygodni. Gaz, którego Azoty są największym konsumentem w Polsce, to 80 proc. kosztów tej produkcji. 

Nigdy nie było tak źle

Duża strata Azotów za pierwszy kwartał tego roku zwróciła uwagę ekspertów. Portal „Puls Biznesu” podaje, że w poprzednich latach okres ten należał w firmie do najlepszych pod względem ekonomicznym w ciągu całego roku: W całej historii koncernu chemicznego nie zdarzyło się, by w I kwartale odnotowano stratę. Aż do tego roku.
W koncernie pogorszyły się wszystkie kluczowe wskaźniki makroekonomiczne.
Jakub Szkopek, analityk z Erste Securities, cytowany przez PB, tak to komentuje: Wyniki za I kwartał pokazują, że sytuacja Grupy Azoty jest zła. Zarząd nie wyklucza, że w połowie roku może dojść do złamania kowenantów [zobowiązań finansowych]. Zadłużenie grupy na koniec roku przekroczy zapewne 7 mld zł.
Największe straty notują Puławy – 282 mln zł netto i Kędzierzyn Koźle – 169 mln. Spółka w Tarnowie odnotowała stratę w wysokości 74 mln.
W niektórych spółkach Grupy, także w Mościcach, ogranicza się produkcję. W ub. tygodniu informowaliśmy, że w kwietniu br. produkcja nawozów azotowych spadła z 312 tys. ton w ub. roku do 176 tys. ton. Portal wnp.pl przekazał informację, że sprzedaż ich w pierwszym kwartale była fatalna. U części dystrybutorów sprzedawało się tylko 20‒40 proc. tej ilości, którą udało się zbyć w minionym roku. Główny problem stanowiła cena – i tak ostatnio przez Azoty obniżona.

REKLAMA (2)

Orlen na ratunek?

W tej sytuacji pojawiła się wiadomość, że w Grupie Azoty SA szykują się bardzo poważne zmiany. Kilka dni temu „Puls Biznesu” poinformował, iż należące do Grupy zakłady w Puławach, które notują najwyższe straty, mogą stać się w przyszłości częścią… PKN Orlen. Miałby to być pomysł rządu na poprawę fatalnej sytuacji finansowej chemicznego koncernu – czytamy. Wiadomość tę powtórzyły także inne redakcje ekonomiczne. Czyżby więc Orlen był w naszym kraju dobry na wszystko?
Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych, nie potwierdza informacji o podziale Azotów. Przekazał jedynie, iż rząd przygotowuje rozwiązanie, które umożliwi Grupie dalszą działalność. Portal StockWacht.pl cytuje słowa wicepremiera, który mówi: – Pracujemy w trójkącie z Grupą Azoty i PKN Orlen jako dostawcą gazu (…) Na pewno nie przewidujemy w Polsce przerwania produkcji nawozów, traktujemy to jako element bezpieczeństwa.

REKLAMA (3)

Nawozy w dołku

Nie wiadomo jednak, jak duża w przyszłości będzie to produkcja i czy ewentualne jej zmniejszenie wpłynie na stan zatrudnienia. Teraz Grupa Azoty we wszystkich swoich spółkach zatrudnia ok. 15 tys. osób, w zakładach w Mościcach ponad 2,1 tys.
Grupa jest notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych od czerwca 2008 roku. Największym akcjonariuszem, posiadającym 33 proc. akcji, jest Skarb Państwa. Azoty to jeden z kluczowych koncernów branży nawozowo-chemicznej w Europie, zajmując drugą pozycję w Unii Europejskiej w produkcji nawozów azotowych oraz wieloskładnikowych i należąc do czołowych producentów takich wyrobów jak melamina, kaprolaktam czy poliamid.

Problemy, o których mowa, dotknęły też inne koncerny tej branży w Europie. Jacek Sasin podkreślił, że zakłady Grupy Azoty są prawdopodobnie ostatnimi w Unii Europejskiej, które jeszcze produkują nawozy, bo według jego informacji niemal wszystkie pozostałe ją wstrzymały.
W ubiegłym tygodniu, gdy przygotowywaliśmy materiał do druku, portal Parkiet.com poinformował, że akcje Azotów zanotowały kolejny spadek kursu; były to najniższe notowania od jesieni 2021 roku. Zarząd Grupy liczy na odwrócenie niekorzystnych tendencji w najbliższych miesiącach w związku z planowanym uruchomieniem nowej inwestycji w Policach.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
4 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze