Protest przed brzeskim sądem

0
protest knurowski
protest-knurowski
REKLAMA

Przeciwko czemu protestuje Włodzimierz Knurowski? – W listopadzie minie dziesięć lat od czasu, gdy wyrzucono mnie z Poręby Spytkowskiej, a komornik, dopuszczając się wielu karygodnych uchybień, zabrał mi zwierzęta. Sprawa ulegnie przedawnieniu i nikt nie będzie się nią zajmował, w taki sposób sąd i komornik unikną kary, na którą, moim zdaniem, zasłużyli – wyjaśnia.
Kiedy dojechał na miejsce, ustawił tablice i transparenty, na których głównym hasłem było „Mafio, oddaj ziemię i zwierzęta”. Jego obecności sprzeciwił się ochroniarz pracujący w sądzie. – Kazał mi zebrać manele i odejść, ale grzecznie mu wytłumaczyłem, że nie znajduję się na terenie sądu, ale na chodniku, z którego każdy może korzystać – mówi Knurowski. – Ciężko harowałem przez wiele lat, sam wychowywałem sześcioro dzieci, a spotkała mnie krzywda. Najgorsze jest to, że mimo moich wielokrotnych próśb i wyjaśnień sprawy nigdy do końca nie wyjaśniono, nie oddano mi tego, co straciłem nie ze swojej winy.
Jego obecność przed sądem wzbudzała zainteresowanie – przechodnie zatrzymywali się, czytali wystawione przez niego materiały. Byli tacy, którzy podchodzili i dopytywali o szczegóły, a protestujący chętnie wyjaśniał. Nie brakowało jednak i takich, którzy wykrzykiwali, żeby zamiast urządzać cyrk przed poważną instytucją, wziął się do roboty. A na skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Jagiełły, kilkadziesiąt metrów od budynku sądu, przez kilka godzin stał policyjny radiowóz. 

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze