Kiedy miał 19 lat, wsiadł na motocykl, by odbyć krótką wycieczkę po okolicy. Podczas przejażdżki doszło do wypadku, w wyniku którego doznał poważnych obrażeń. Konieczna okazała się amputacja nogi powyżej kolana. Był to szok. Życie dla niego dopiero się zaczynało, a tu taki dramat.
W ciągu lat pozbierał się jednak, założył rodzinę, rozpoczął pracę. Dziś jest już na rencie, czasem pomaga córce w prowadzeniu sklepu na miarę swoich możliwości, zwłaszcza w sprawach papierkowych.
– Staram się jakoś żyć, na ile jest to możliwe, ale całkiem normalnie nigdy już nie będzie – mówi pan Andrzej. – Życie bez nogi to już inne życie, z wieloma ograniczeniami.
Lekko niesprawny
Do ubiegłego roku pan Andrzej dysponował kartą parkingową dla osób niepełnosprawnych „I”, którą wykorzystywał podczas załatwiania różnych spraw w Tarnowie. Od lipca 2014 roku obowiązują nowe przepisy dotyczące przyznawania takich kart, więc niedawno zgłosił się do Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Tarnowie, ponieważ jego orzeczenie jest podstawą wydania dokumentu, o którym wyżej mowa.
– Byłem na komisji, a tam pani doktor zadała mi kilka pytań, obejrzała miejsce, w którym noga została amputowana i założona jest proteza – opowiada pan Andrzej. – Byłem przekonany, że obędzie się bez niespodzianek. Od wielu lat jestem na rencie, mam starą II grupę inwalidzką.
Jakież było zdziwienie mieszkańca spod Tarnowa, gdy komisja powiadomiła go na piśmie, że jego stopień niepełnosprawności postanowiła zaliczyć do „lekkich”.
– Zdumiałem się bardzo. Człowiek ma uciętą większość nogi i nie powinien mieć z tym większego kłopotu, ponieważ jego kalectwo jest tylko lekkie? Tak to mam rozumieć? To co musiałoby mi się stać, żebym miał stopień niepełnosprawności przynajmniej umiarkowany? Nie mieć dwóch nóg?…
Chodzę coraz gorzej
W dokumencie, który otrzymał z PZdsOoN, czytamy między innymi: „ (…) w oparciu o materiał dowodowy uznaje się Pana Andrzeja (…) za osobę z lekkim stopniem naruszenia sprawności organizmu z powodu schorzeń określonych symbolem przyczyny niepełnosprawności 05‑R. W ocenie składu orzekającego jest więc Pan, ze względu na występujące następstwa stanu zdrowia ograniczające podejmowanie aktywności zawodowej, osobą o obniżonej zdolności do wykonywania pracy w porównaniu do zdolności, jaką wykazuje osoba o podobnych kwalifikacjach zawodowych z pełną sprawnością fizyczną i psychiczną. Oceniając skutki tego naruszenia na poziomie aktywności indywidualnej i społecznej, występują u Pana ograniczenia w pełnieniu ról społecznych dające się kompensować przy pomocy wyposażenia w przedmioty ortopedyczne, środki pomocnicze i techniczne. (…) ”.
Pan Andrzej załamuje ręce.
– Owszem, dzięki protezie jakoś powoli na niedługich odcinkach się poruszam. Ale nikomu nie życzę takiego „komfortu”. Od ponad trzydziestu lat chodzę w protezie, mocno obciążone są stawy, odczuwam bóle także kręgosłupa, a zdrowa noga z powodu ciągłego przeciążenia przestaje być tak sprawna jak dawniej. Zawsze starałem się o kartę „I” z dobrym skutkiem, ale teraz orzeczenie zespołu z Tarnowa może mnie pozbawić tej możliwości.
Ucieka mi karta
Wedle nowych zasad karty „I” wydawane są osobom niepełnosprawnym posiadającym znaczny albo umiarkowany stopień niepełnosprawności, a głównym wskazaniem są znacznie ograniczone możliwości poruszania się. Czy proteza w miejscu amputowanego odcinka nogi może już wystarczająco wpłynąć na dobrą sprawność w chodzeniu?
– Chciałbym mieć kartę „I”, ponieważ przyjeżdżam do Tarnowa w różnych sprawach swoim samochodem. Nie chodzi o te parę groszy, które trzeba wydać na postój w strefie, ale o to, by mieć zagwarantowane na parkingu wolne miejsce i nie pokonywać z protezą dłuższych odcinków. Dla mnie jest to problem, a z upływem czasu będzie coraz większy. Przecież staję się coraz starszy, a nie młodszy – wyjaśnia pan Andrzej.
Szefową Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Tarnowie jest Aleksandra Hudyka. Mówi, że decyzję podejmuje 3‑osobowy zespół, jest ona weryfikowana w oparciu o badania i dostarczone przez osobę niepełnosprawną dokumenty. Dodatkowo każdy z członków zespołu osobno rozmawia z tą osobą.
– Są ściśle ustalone ustawowe kryteria orzekania. O przyznaniu stopnia niepełnosprawności nie decyduje jednostka chorobowa, ale przede wszystkim to, w jaki sposób dana osoba dotknięta chorobą funkcjonuje w swoim środowisku, na ile udało się jej społecznie przystosować w nowej sytuacji. W takich sprawach nie ma reguły. Na przykład ktoś, kto ma amputowane podudzie, może mieć orzeczony lekki stopień niepełnosprawności albo umiarkowany, mimo że chodzi o ten sam rodzaj fizycznego upośledzenia.
Aleksandra Hudyka podkreśla, że niepełnosprawność w rozumieniu orzecznictwa to niemożność efektywnego pełnienia ról społecznych, wynikająca z braku pełnej sprawności.
Pan Andrzej nie zgadza się z decyzją PZdsOoN w Tarnowie. Niedawno złożył odwołanie od niej do Wojewódzkiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności.
Nie traci nadziei: Może w Krakowie uznają, że człowiek tylko z jedną całą nogą nie może być prawie sprawny…
























