Barwy kampanii wyborczej

0
REKLAMA

Tak przynajmniej jest w Koalicji Obywatelskiej. Tam pewny jest jeden mandat (drugi pod wielkim znakiem zapytania), dlatego o ten jeden mandat najsilniej „biją” się Urszula Augustyn i Robert Wardzała. Gdyby czołówka listy składała się z pięciu mocnych nazwisk ułożonych w innej kolejności, wtedy (tak jak to jest w PiS) walka o głosy wyborców byłaby bardziej widoczna.
Kto zatem z samego Tarnowa zabiegać będzie o nasze głosy? Tzw. pewniaków jest sporo. Pewne raczej jest, że do sejmu dostanie się lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz, któremu w zdobyciu miejskich wyborców pomaga radny Tadeusz Żak. Do sejmu trafi także jeden z przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej, czy będzie to Urszula Augustyn czy Robert Wardzała, o tym zdecydują wyborcy. W zjednaniu sobie wyborców pomaga też wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, Krzysztof Janas. Znacznie więcej do podziału z wyborczego tortu będą mieć kandydaci PiS. Tu nie chciałbym się wypowiadać, kto prócz liderki listy dostanie się do sejmu. Okręg tarnowski, jak wszyscy wiemy, jest bardzo trudny dla sił reprezentujących formacje prodemokratyczne, a poparcie dla partii rządzącej w niektórych gminach jest ogromne (w wyborach do PE przekroczyło próg 70%, a w Szerzynach u wójta Gotfryda ponad 80%). Wśród kandydatów PiS uwagę (nie tylko moją) zwraca osoba mecenasa Piotra Saka, radnego Rady Miejskiej w Tarnowie, o którym wielu – w tym również ja – wypowiada się jedynie pozytywnie, a to ze względu na jego zaangażowanie w bezinteresowną pomoc prawną.
To, czy PiS będzie miało większość w przyszłym sejmie zależeć będzie od wyniku wszystkich trzech opozycyjnych sił politycznych. W konkurencji (jeśli jest zdrowa) nie ma wszak nic złego! Moja prognoza na październikowe wybory jest taka, że PiS może stracić większość tylko wtedy, gdy zarówno Koalicja Obywatelska (Platforma, Nowoczesna, Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej i Zieloni), Lewica (SLD, Razem i Wiosna) i PSL (z Kukizem) osiągną dobre wyniki! A zatem nie ma już wyboru mniejszego zła! Wyborcy nie powinni podchodzić do tematu, że głosujemy na tego, kto ma największe szanse na wygraną z PiS. Przypomnę, że cztery lata temu lewica jako koalicja partii nie przekroczyła wyższego (bo 8%) progu wyborczego, w efekcie dzięki metodzie liczenia głosów (d’Hondta) PiS zdobyło większość w sejmie. A również na listach lewicy jest sporo wartościowych osób, że wspomnę tu chociażby o liderze tej listy Jacku Jabłońskim, czy znanym społeczniku, lekarzu, założycielu stowarzyszenia pomocy osobom niepełnosprawnym „Bez Barier”, Jerzym Woźniaku z Zakliczyna.
Jeśli ktoś faktycznie chce odsunąć PiS od władzy, to winien głosować zgodnie ze swymi poglądami! Jeśli bowiem Lewica lub PSL nie przekroczą progu, ich głosy znów przypadną PiS-owi. Odsunięcie PiS od władzy to trudniejsze zadanie dla partii opozycyjnych, bo wymaga przekonywania głównie elektoratu Zjednoczonej Prawicy, a nie polega na podbieraniu sobie elektoratu nawzajem.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze