
Mateusz Cierniak to dzisiaj ścisła czołówka polskich juniorów – to nie ulega żadnej wątpliwości. Reprezentuje wicemistrzów Polski – Motor Lublin. O Bartłomieja Kowalskiego zaciekle walczyły przynajmniej trzy kluby ekstraligowe, ostatecznie został zawodnikiem wrocławskiej Sparty, a w ostatnim czasie związany był z Włókniarzem Częstochowa. Drogą kolegi, pod Jasną Górę trafił nieco młodszy, ale jak twierdzą fachowcy, bardzo utalentowany Kajetan Kupiec. Przez ostatnie sezony zawodnikiem Apatora Toruń był Kamil Marciniec, w przyszłym roku zasili barwy I-ligowego Wybrzeża Gdańsk. W lidze tej będzie miał okazję rywalizować między innymi z takimi młodzieżowcami, jak Dawid Rempała – Falubaz Zielona Góra oraz Przemysław Konieczny. O tego ostatniego przez kilka tygodni mocno zabiegali działacze Wilków Krosno, ale ostatecznie „wylądował” w bydgoskiej Polonii. Co łączy to młodociane towarzystwo, z którego śmiało można by utworzyć pełną drużynę? Wiadomo. Wszyscy oni wywodzą się z naszego tarnowskiego ośrodka. Z Unii lub Akademii Janusza Kołodzieja. Na pewno dla tarnowskich fanów jest to przykra sprawa w sytuacji, kiedy Unia musi juniorską formację łatać zagranicznymi nabytkami, na co pozwalają nowe regulaminowe zapisy. Żeby jeszcze tarnowski klub miał z tego znaczny urobek finansowy? Na razie wygląda na to, że służy jako dostarczyciel talentów dla innych, aktualnie mocniejszych ośrodków. Ale że fortuna kołem się toczy, może kiedyś to się zmieni. Oby jak najszybciej, na razie jednak przyjdzie nam kibicować młodym „jaskółkom” w obcych gniazdach.

















