List otwarty do ministra spraw wewnętrznych

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

Żaglowiec ten wpłynął do portu w Gdyni w sobotę 17 czerwca, wzbudzając zachwyt turystów i mieszkańców Gdyni wyglądem i fantastyczną paradą rejową (na wszystkich rejach podczas zawijania do portu stali marynarze), ale także sposobem przyjęcia zwiedzających żaglowiec turystów oraz nieskazitelną czystością panującą na pokładzie. Nie wiem tego z drugiej ręki, bowiem byłem w Gdyni na spotkaniu z czytelnikami i widziałem żaglowiec także od środka oraz miałem okazję rozmawiać z niezwykle sympatycznymi uczniami Akademii Marynarki Wojennej Meksyku.
Nie było mnie już w Gdyni, gdy kilkusetosobowa grupa bandytów (nie wiem, dlaczego nazywa się ich pseudokibicami; czy każdy bandyta, który ma szalik w barwach jakiegoś klubu staje się pseudokibicem?) zaczęła na gdyńskiej plaży wznosić faszystowskie hasła. Na plaży tej odpoczywało także kilku meksykańskich marynarzy i to oni zogniskowali na sobie rasistowskie nastawienie bandytów. Mniej więcej o 14.45 pijana horda rzuciła się na kilku marynarzy. Bili ich czym popadnie, głównie butelkami. Czterech marynarzy wylądowało w szpitalu, jeden z nich w stanie poważnym.
Panie ministrze, chciałbym, żeby odpowiedział Pan na konferencji prasowej, najlepiej w poniedziałek lub wtorek, (piszę te słowa w nocy z niedzieli na poniedziałek), na kilka pytań.
1. Czy gdyńska policja była informowana przez turystów o bandyckiej hordzie na gdyńskiej plaży już kilka minut po godzinie 13?
2. Czy gdyńska policja rzeczywiście dowiedziała się o napaści na marynarzy z miejskiego monitoringu?
3. Jeżeli ten monitoring działał, to dlaczego gdyńska policja nie reagowała, gdy bandycka horda piła na plaży wódkę i odpalała race?
4. Dlaczego od początku napaści na marynarzy do przyjazdu policji minęło 50 minut?
5. Jak to w ogóle jest możliwe, że kilkusetosobowa banda może przejść przez miasto (prawdopodobnie z dworca kolejowego na plażę – to jest jakieś 4 kilometry) przez nikogo nie niepokojona?
6. Kto i jakie konsekwencje poniesie w związku z całą tą sytuacją, która mnie, jako obywatela Polski, głęboko zawstydza?
7. Co się dzieje ze sprawą z Białegostoku, do którego pojechał Pan kilka tygodni temu, by oświadczyć, że nie ma przyzwolenia na rasistowskie ekscesy wobec małżeństwa polsko – hinduskiego, a kilka dni później mówił Pan, że są pewne hipotezy i pewni podejrzani? Kogoś złapano, kogoś zamknięto?
8. W Warszawie na Sadybie jest Jeziorko Czerniakowskie, ma ono otwartą plażę. Podczas upalnego lata, jakiego cały czas doświadczamy, jest to jedna z nielicznych stołecznych otwartych plaż, więc trudno się dziwić, że przyciąga tłumy. Wśród tych tłumów są watahy krótko ostrzyżonych, wytatuowanych byczków. Włóczą się oni okolicznymi uliczkami, klnąc i pijąc piwo albo wódkę. W naszym prawie jest zapisane, że w miejscach publicznych nie wolno używać słów wulgarnych ani spożywać alkoholu. Czy mógłby Pan minister powiedzieć mi, ile razy policja zareagowała na takie przypadki: a) w okolicach Jeziorka Czerniakowskiego, b) w całej Polsce?
Czekam na odpowiedź i trzymam za Pana, ale i za nas wszystkich, kciuki.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze