Odpowiedź na czasie…

0
JanuszKorwin Mikke
REKLAMA

W tym szaleństwie jest metoda.
Weźmy prosty przykład. Czasem ludzie zaczynają się dopytywać: „Gdzie są pieniądze, które wpłaciliśmy na emerytury?”. Czasem zaczynają pytać: „Dlaczego na Stadion Narodowy zamiast 500 milionów wydano 2 miliardy? ”. Czasem podnoszą wrzask, gdy „Rząd” skompromituje się w sprawie ACTA. Albo protestują przeciwko akcyzie na benzynę i elektrykę…
Za każdym razem „Rząd” JE Donalda Tuska radzi z tym sobie śpiewająco. Jak?
Porusza sprawę „Smoleńska”!
A to powie, że „Raport p. Tacjany Anodiny jest nie do przyjęcia”. A to ogłosi „Raport Millera”. A to zdymisjonuje p. Edmunda Klicha…
….za każdym razem efekt jest murowany!
Kretyni z PiS natychmiast podchwytują temat. Tak jest! Te raporty są do niczego! Samolot nie uderzył w żadną brzozę! To znaczy, może i uderzył, ale od tyłu. I w ogóle nie była to zwykła brzoza brodawkowata, lecz tak zwana brzoza żeberkowana, co dowodzi, że te wszystkie „raporty” są do chrzanu, bo przemilczały tę ważną okoliczność. Bezczelnie również sugerują, że p. gen. Andrzej Błasik miał we krwi 0,6‰ alkoholu, a przecież naprawdę miał tylko 0,4 ‰, i w ogóle to nie On, bo pomylono szczątki ciał. Najprawdopodobniej było to ciało Rosjanina, który poniósł śmierć, podstawiając tę rzekomą „brzozę”, by spowodowała katastrofę.
To ostatnie to żart, ale autentyczne pomysły PiSmenów: o „bombie próżniowej”, o 15 000 cystern z helem, które spowodowały dziurę w powietrzu, o rozpyleniu sztucznej mgły na obszarze 2000 kilometrów kwadratowych, są jeszcze głupsze.
Oczywiście Jarosław Kaczyński i kilku Jego zaufanych ludzi świetnie wie, że to bzdury. Ale przecież to już jest uzgodnione przy „Okrągłym Stole” (a właściwie: w Magdalence). I tego się Tuskaczyści twardo trzymają.
Oczywiście: szeregowi członkowie PiS to banda debilów, którzy w te bzdury wierzą. A debile w PO wierzą, że PiS to tak na serio. W rzeczywistości jest to teatr, w którym tylko aktorzy wierzą w realność przedstawienia.
Reżyserzy i szefowie trupy oczywiście nie. Prawdziwym celem kliki Kaczyński‑Tusk jest, powtarzam: odwrócenie uwagi ludzi od kluczowej rzeczy: PIENIĘDZY. I to działało ostatnio nieźle.
Chyba jednak już przestaje działać. Na siedmiu odbytych przeze mnie ostatnio spotkaniach, dość licznych, od 50 do 250 osób, nikt ani razu nie spytał mnie o „Smoleńsk”.
Wydaje się, że duecik Kaczyński‑Tusk będzie musiał wymyślić coś nowego…
Na jakiś czas podziałała „mała Madzia”. To zajęło uwagę ludzi na dwa tygodnie, i nawet nie trzeba było niczego specjalnego robić. Samograj.
Co dalej? Oplucie WCzc. Roberta Biedronia to nie jest temat. Dwa dni, góra. Więc co?
Może wysadzenie w powietrze Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina?
Tak, to by było niezłe. Zajęłoby to ludzi na jakiś miesiąc. Byłoby wprawdzie ze szkodą dla kultury, bo jednak PKiN swój styl ma, a i kilka przybytków kultury i nauki mieści, ale z dużym zyskiem dla miasta Warszawy.
Nie chodzi tylko o dopłaty do tego zabytku. Gdyby zniknął PKiN, zrobiłoby się miejsce dla nawet trzydziestu drapaczy chmur, zmieściłoby się w nich parę tysięcy instytucyj, zamieszkało parę tysięcy warszawiaków i nie trzeba by było jeździć z jednego końca miasta w drugi, bo wszystko byłoby w centrum.
Ogromna oszczędność na benzynie i czasie. Drastycznie zmniejszyłoby się zatłoczenie ulic…
Tak że wysadzenie go (nocą, by nie było strat w ludziach) byłoby ze wszech miar korzystne. Można by poprosić o pomoc fachowców z USA. I zwalić potem wszystko na terrorystów perskich.
Same korzyści, proszę Tuskaczystów!
Niestety, powiedzenie brzmi: „Wymyśl największe głupstwo, a ONI je zrobią! ”. A to nie jest głupstwem. Jest całkiem racjonalne.
Więc nie zrobią.
Może i dobrze, bo mam sentyment do PKiN…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze