Prawda czasu

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

Pan Mariusz jest niepełnosprawny, w dzieciństwie przeszedł porażenie mózgowe, mieszka w Warszawie i działa w stowarzyszeniu wspierającym niepełnosprawnych. Pana Mariusza zbulwersowała informacja, że w ciągu kilku dni w Internecie zebrano ponad 150 tysięcy złotych dla pana Sebastiana, młodego człowieka z Oświęcimia, który 10 lutego, jadąc starym seicento, wszedł w kolizję z kolumną przewożącą premier Szydło i doprowadził tym samym do całkiem poważnych reperkusji politycznych. Tymczasem stowarzyszeniu, w którym działa pan Mariusz, w ciągu kilku miesięcy udało się zebrać zaledwie 3 tysiące złotych.
Efektem zbulwersowania pana Mariusza był list, który pan Mariusz zawiesił w kilku miejscach w Internecie. W liście tym informował, że oto w marcu zamierza wsiąść w swój samochód (marki nie podał) i rozwalić go w wypadku na autostradzie A 2. Pan Mariusz z góry uprzedzał, że nie sądzi, by wypadek był tak spektakularny jak ten, w którym ucierpiała pani premier, w końcu nie tak łatwo jest zderzyć się z kolumną rządową, ale zakładał, że w wyniku tegoż wypadku dozna jakichś obrażeń, a może nawet zginie. Pierwszym efektem tego listu było to, że do pana Mariusza już nazajutrz zapukała policja. Funkcjonariusze uznali, że treść listu jest równoznaczna z zapowiedzią próby samobójczej i zawieźli pana Mariusza do szpitala psychiatrycznego w Tworkach. Tam pan Mariusz spędził pełne trzy doby, ale udało mu się przekonać lekarzy, że tak naprawdę nie zamierzał rozbić się swoim autem, a jedynie chciał doprowadzić do jakiejś dyskusji nad niesprawiedliwością, która nas otacza. Nie wiadomo, jak pan Mariusz wrócił do domu, ale raczej kolejką WKD niż policyjnym radiowozem.
O czym nas ta cała historia przekonuje? Ano, po pierwsze, wiemy, że ktoś jednak czyta to, co zawieszamy w sieci, i nie wiem, czy to jest pocieszające, czy wręcz przeciwnie. Po drugie na przykładzie uszkodzonego przez pancerną limuzynę starego seicento, możemy się dowodnie przekonać o tym jak funkcjonują media. Los tysięcy niepełnosprawnych żyjących w naszym kraju nie jest specjalnie zajmujący, ponieważ niepełnosprawni sami w sobie nie są interesujący. W minionych latach byli nieinteresujący do tego stopnia, że nie budowano dla nich ani specjalnych podjazdów nawet w budynkach użyteczności publicznej, ani w świeżo oddawanych do użytku blokach mieszkalnych. To się powoli zmienia, bo chyba rośnie świadomość społeczna tego, że – chociaż niektórym trudno w to uwierzyć – niepełnosprawni są też ludźmi. W dodatku postępy medycyny są dziś takie, że choroby, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu zabijały, dziś są do opanowania, może nie całkowitego, ale jednak do opanowania, co powoduje, że liczba niepełnosprawnych rośnie. Rośnie więc też prawdopodobieństwo tego, że ktoś niepełnosprawny znajdzie się w naszym pobliżu, tym samym coraz bardziej prawdopodobne jest to, że przestaniemy się bać niepełnosprawnych.
Nie chcę dokuczać mediom, bo one są odzwierciedleniem tego, jacy my jesteśmy. I naprawdę trudno się dziwić, że nie poruszają nas informacje codzienne, a więc banalne w swej codzienności. Tak jest i tak było zawsze. Co więcej, nie trzeba być specjalnym prorokiem, by przewidzieć, że tak też będzie w przyszłości. Stłuczka z udziałem seicento nie jest sama w sobie ciekawa. Stłuczka seicento z limuzyną pięć razy cięższą, w dodatku wiozącą panią premier, jest informacją elektryzującą. Zwłaszcza jeżeli w jej wyniku seicento jest (chyba) lekko uszkodzone, a pancerna limuzyna (chyba) nadaje się do kasacji. W dodatku w tle całej historii jest jeszcze drzewo, którego nie zdążono wyciąć.
Złożoność i istotę tej sytuacji powinien dziś doskonale rozumieć niepełnosprawny pan Mariusz. W wyniku zamieszania, jakie wywołał swoim listem zawieszonym w sieci, na konto jego fundacji wpłynęło w ciągu kilku dni 5 tysięcy złotych. Prawie o 200 procent więcej niż przed całą tą sprawą.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze