Karol Marks, opisując zamach stanu Ludwika Bonapartego, napisał genialne zdanie, które po tym stopniowo zapomnianym filozofie nadal tkwi w zbiorowej pamięci – Historia, jeśli się powtarza, to już jako farsa. Z taką farsą mieliśmy do czynienia na konferencji w Davos, z którego Trump chciał uczynić miejsce powstania nowej organizacji, mającej w planach zastąpić ONZ i przejść do historii jako wiekopomne dzieło wielkiego amerykańskiego męża stanu. Trzeba wielkiej pychy, aby w miejscu ONZ ustanawiać organizację, której dożywotnim przewodniczącym Trump sam się mianował i w której zasiadają między innymi jego zięć, najbliżsi kumple, a także spora kolekcja oprawców, autokratów, dyktatorów większych i mniejszych oraz której skład wynika przede wszystkim ze stopnia sympatii, jakie dla danej osoby lub państwa żywi akurat w tym momencie amerykański prezydent.
ONZ był przede wszystkim pomysłem prezydenta Roosevelta i w jakimś stopniu zdominował konferencję w Jałcie, ze szkodą dla Polski. Schorowany i coraz bardziej bezradny w obliczu Stalina, a z drugiej strony owładnięty chęcią zapisania się jako architekt świata bez wojen i nowego porządku międzynarodowego, Roosevelt godził się na bardzo wiele ustępstw na rzecz Stalina, w zamian za jego zgodę na pomysły dotyczące ONZ. Te ustępstwa obejmowały przede wszystkim uznanie sowieckiej strefy wpływów w Europie. Z drugiej strony, gdy trwała konferencja w Jałcie, Stalin zajmował już prawie cały obszar Europy Wschodniej i jego wojska dochodziły do Odry. Trudno więc sobie wyobrazić, w jaki sposób Ameryka i Anglia miałyby wyrzucić te wojska z zajmowanych obszarów i odbudować wolność oraz demokrację w krajach okupowanych przez Rosję? Oczywiście można krytykować i podważać sens oraz cel istnienia ONZ. Robią tak z reguły dyktatorzy, dla których liczy się tylko siła. ONZ nie jest w stanie zapobiec wojnom i żadna międzynarodowa organizacja nie zdoła tego uczynić z powodów tak oczywistych, że niezasługujących na przypominanie. Tylko jeden raz ONZ doprowadził do przeciwstawienia się przemocy i wyzwolenia kraju spod autorytarnego reżimu. Było to podczas wojny koreańskiej 1950-53, ale były to wojska amerykańskie pod flagą ONZ, bo tylko USA miały dość sił, by walczyć z sowiecką i chińską agresją. ONZ istnieje ponad 80 lat i odegrała ogromną rolę na rzecz walki z głodem, nędzą, chorobami i innymi plagami, a jej krytycy nic lepszego nie zaproponowali. Ze wzruszeniem przysłuchuję się wywodom pisowskich mężów stanu, którzy krytykują dzisiejszą ONZ za „nieskuteczność” i z tego punktu widzenia popierają pomysły Trumpa. Ciekawe, co miałaby zrobić organizacja z takim orędownikami pokoju jak Putin i Łukaszenko?
Wstępna ocena pomysłów Trumpa dotyczących nowej ONZ, a zwłaszcza lista jej założycieli, to najlepsza charakterystyka przede wszystkim samego Trumpa i jego sympatii do osobowości autorytarnych, jak w pracach Theodora Adorno. Do dziś pozostaje kwestią sporną, czy o takich osobowościach można pisać jako o „zaburzeniach”. Natomiast jest w nich coś z pogranicza zaburzenia, przynajmniej sądząc z postępowania ludzi, którzy byli powiązani z ideologią faszystowską, na co powoływał się włoski badacz faszyzmu, nie mówiąc o głównych wodzach systemów totalitarnych.
Tak pisze publicysta Wojciech Kuczuk: ”Dzisiaj świat pogrąża się w galopującym szaleństwie, jakąż mamy gwarancję, że jakiekolwiek wybory jeszcze się odbędą, a jeśli tak, że Trump uzna niekorzystne dla siebie wyniki?… Tempo zidiocenia Trumpa rośnie wprost proporcjonalnie do wzrostu brutalności jego bojówkarzy… siły policji imigracyjnej tłumią zamieszki, legitymują na wyrywki obywateli o ‘podejrzanie’ ciemnym kolorze skóry i wciąż znajdują poparcie sporej części społeczeństwa, bo w Minneapolis ‘strzelili w łeb lewackiej suce’. Pomarańczowy upiera się przy zajęciu Grenlandii, bo inaczej weźmie ją Rosja… Próbuję znaleźć w prawicowych mediach jakiekolwiek informacje o zamieszkach, agresywnych bredniach Trumpa, jego gafach i żenujących wygłupach… informacje dotyczą wyłącznie kraju, hejtowania Tuska i wytłuszczania ‘mocnych uderzeń’ polityków PiS w koalicję rządzącą” („Dymy nad kalderą”, „Przegląd”, 19-25.01.2026 r.).
Farsa z żądaniami przyłączenia do USA Grenlandii ujawniła po raz kolejny bezmiar ignorancji Trumpa i jego podobieństwo do innych dyktatorów, gdy twierdzi, że domaganie się Grenlandii to już jego ostatnie żądanie terytorialne. Twierdzenie, że Grenlandia po II wojnie należała do Ameryki i tylko głupota jego poprzedników (nie bardzo wiadomo, kogo – Roosevelta, Trumana, czy może kogoś innego) zmarnowała tę szansę i dziś trzeba do tej sytuacji wrócić, jest jedną z większych bredni na temat najnowszej historii. Na tej zasadzie Ameryka posiadała Francję, Niemcy, Włochy, Belgię itd., a Rosja posiadała Bornholm i połowę Europy. Jest to powtórzenie tzw. doktryny Breżniewa, która głosiła, że każde państwo zajęte podczas II wojny przez Armię Czerwoną już na zawsze należy do Rosji. Na tej doktrynie opiera się moskiewska agresja przeciwko Ukrainie i domaganie się specjalnych uprawnień w Europie.
W sumie jednak w Davos mieliśmy do czynienia z wycofywaniem się amerykańskiego prezydenta z natarczywego domagania się aneksji Grenlandii, nie mówiąc już o Kanadzie, w której to sprawie pogodził się chyba z tym, że kraj ten nie będzie 51. stanem USA. Szturm Trumpa na Grenlandię okazał się kompletną farsą. Trump „uzyskał” to, co już dawno miał, czyli prawo do baz, minerałów, za które musi zapłacić. To wzięcie na siebie zadania obrony Grenlandii (nie bardzo jest jasne, przed kim, bo na razie nikt jej nie atakuje, a mitycznych chińskich okrętów nikt tam nie widział od dawna) i generalnie puszenia się swoją potęgą. Złagodzony został konflikt z Europą, bo Trump wycofał groźbę podwyższenia ceł. Być może eksperci powiedzieli mu, że to broń obosieczna i groźna także dla Ameryki.
Sondaże wewnętrzne w Ameryce są dla Trumpa fatalne, a jego niektóre wypowiedzi kompromitujące. Dodatkowo nakłada się na politykę i osobę Trumpa kolejna zbrodnia popełniona w Minneapolis przez jego gwardię przeznaczoną do walki z imigrantami. Rozruchy się dopiero rozkręcają, ale najwyraźniej znaczna część społeczeństwa w USA ma tego geniusza i męża stanu najwyraźniej dość. Także powołanie Rady Pokoju okazało się znacznie mniej groźne dla porządku światowego. Rada będzie się zajmować głównie Gazą, co oznacza ugrzęźnięcie w konflikcie, którego nie jest zdolny rozwiązać chyba nikt? Samo podpisywanie kary założycielskiej tej rady było dość groteskowym spotkaniem drugorzędnych polityków, którzy z różnych powodów zgodzili się udekorować ten pokaz sił i skuteczności Trumpa. Ale wyglądało to raczej jak klasyczne potwierdzenie tzw. robienia dobrej miny do złej gry. Najbardziej znany z tego grona był chyba Orban? Trzeba przyznać, że Trump po raz kolejny ujawnił brak wyczucia amerykańskiej polityki zagranicznej. Co za pomysł, aby do tego grona zapraszać papieża. To prawda, że dla Trumpa papież nie jest Verus Vicarius Christi, patriarchą Zachodu i biskupem Rzymu, ale jest postacią wyjątkową – głową Kościoła zrzeszającego 1,5 mld wyznawców, więc proponowanie mu, by zasiadał pomiędzy Putinem i Łukaszenką to nietakt?
Na tym tle Polska wypadła dobrze, nie angażując się w w/w inicjatywę, ale też nie krytykując jej głośno i publicznie oraz nie wypowiadając się na temat geniuszu politycznego Trumpa. Co prawda widać, jak Batyr przebiera nogami w kolejce do Rady Pokoju (tak przy okazji Światowa Rada Pokoju już istniała, powołana przez komunistów w latach czterdziestych, a jej przewodniczącym był francuski komunista Joliot-Curie, udział wzięli Wasilewska i Putrament – gratuluję), a jego doradcy zdążyli już się wypowiedzieć, że trzeba do tej rady przystąpić, bo to leży w interesie Polski rozumianym jako bezwarunkowe popieranie polityki i osoby Donalda Trumpa. Ale na szczęście decyzja należy do premiera i nie wydaje się możliwe, aby Donald Tusk taką decyzję podjął. W każdym razie uważam, że Polska nie powinna takiej inicjatywy żyrować, a polityka w tej sprawie powinna być uzgodniona z krajami Unii Europejskiej, najlepiej na poziomie Rady Europy. Warto jeszcze odnotować dramatyczne, piękne w treści i formie wystąpienie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który apelował do Europy o jedność, stanowczość i siłę przeciwstawiania się moskiewskiej agresji i tchórzliwym głosom rezygnacji z wykorzystania potencjału gospodarczego i militarnego, jaki nasz kontynent posiada. Jeśli szczyt w Davos przejdzie do historii, to nie jako jakikolwiek przełom czy kamień milowy w najnowszej historii Europy, kolejny Kongres Wiedeński, czy coś w tym rodzaju, ale jako kolejne potwierdzenie, że możemy liczyć przede wszystkim na siebie, a przesadna ostrożność i uległość nie są najlepszymi doradcami. Obroniliśmy prestiż i dumę naszego kontynentu stanowiącego podstawę do wiary w takie wartości, jak wolność, demokracja, prawa człowieka, niepodległość państw i narodów.
I jeszcze skandaliczna, haniebna, podła i kłamliwa wypowiedź Trumpa o sojusznikach, którzy nie byli zbyt odważni na froncie i w ogóle to nie byli Ameryce potrzebni. Trump już wycofał się z tego kłamstwa wobec Brytyjczyków, których zginęło ok. 600 na ok. 1000 wszystkich żołnierzy NATO, w tym 43 polskich. Zrobił to po ostrej reprymendzie, jaką otrzymał od premiera Wielkiej Brytanii.
Oczywiście pisowcy z Batyrem na czele nie zdobyli się na żadne godne naszych żołnierzy i szerzej honoru Polski oświadczenie. Coś tam tchórzliwie pisnął Batyr o polskich bohaterach, ale żadnej krytyki Trumpa z siebie nie wydał, nie jest do tego zdolny. Jak oni koszmarnie boją się tego (delikatnie mówiąc) nieporażającego jakąkolwiek klasą człowieka. A my dziwiliśmy się, że komuniści tak tchórzliwie zachowywali się w czasie wojny i później wobec Stalina. Stalin więził w gułagu i mordował, czego przecież nie robi Trump. Jednak Gomułka postawił się Stalinowi w kwestii kołchozów, a potem Chruszczowowi w październiku 1956 roku, a zwłaszcza Mołotowowi, mówiąc, że po tym, co mówił o Polsce, nie powinien w ogóle przyjeżdżać do Warszawy. Oni mieli większą klasę niż Batyr. Czego on się tak strasznie boi?


![Przy plantach powstaje ścieżka rowerowa [ZDJĘCIA] Dworcowa ścieżka rowerowa](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworcowa-sciezka-rowerowa-4-218x150.jpg)






![Memoriałowo i charytatywnie przy stołach [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/926a96ac-c839-4c51-b091-8c42158ad149-218x150.jpeg)










