Wielka ucieczka

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

Przy czym musi zdumiewać skala determinacji tego exodusu. Ludzie marzący o ułożeniu sobie życia w Europie nie dość, że płacą jakieś horrendalne pieniądze przemytnikom (nierzadko są to sumy, na które nie byłoby stać przeciętnych Europejczyków), to w dodatku na szali stawiają życie swoje i swoich najbliższych, bardzo często dzieci. Wsiadają do dziurawych łodzi, dają się zamykać pod pokładami w warunkach gorszych, niż mieli je ci, którzy jako niewolnicy przed 300 laty zaludniali Amerykę. Tyle że afrykańscy niewolnicy byli wtedy towarem, a towar ma jakąś wartość, dzisiejszy uciekinierzy – jakkolwiek to brutalnie zabrzmi – dla nikogo nie mają żadnej wartości. A przede wszystkim są problemem dla bogatej Starej Europy.
Co ciekawe, najczęściej największy problem mają te same kraje, które przez setki lat brutalnie eksplorowały regiony, z których dziś się masowo ucieka, i pamięć o tym znacząco zmniejsza moje zrozumienie na przykład dla takiej Wielkiej Brytanii, która najbardziej stanowczo walczy z imigrantami, a która do I wojny światowej z lubością łupiła swoje zagraniczne terytoria.
Europa ma kłopot podwójny, bo z jednej strony imigranci nawet w spokojniejszych czasach nie wykazywali się wielką skłonnością do integracji. Tworzyli i tworzą getta wszędzie tam, gdzie się osiedlają, i dzieje się tak nawet w krajach skandynawskich, które do emigracji podchodziły bardzo metodycznie i precyzyjnie. W takiej Norwegii na przykład przybyszom z Afryki nie tylko opłacano naukę języka, ale finansowo motywowano także sukcesy w nauce języka. Starano się tworzyć szkoły integracyjne i próbowano nie dopuścić do powstania gett. Bez skutku. W Oslo jest dzielnica „kolorowych”, szkoły są podzielone, a Breivik co prawda siedzi, ale coraz bardziej jest przekonany, że cztery lata temu strzelał do dzieci na wyspie Utoya w słusznej sprawie.
Drugim kłopotem naszego kontynentu jest skłonność do hipokryzji i stania w szpagacie. Co pewien czas bowiem słyszymy z ust jednego czy drugiego komisarza albo jakiegoś innego wysoko postawionego polityka, że jest naszym obowiązkiem pomaganie uchodźcom, a codzienne dziesiątki śmiertelnych ofiar tego exodusu to dla nas wszystkich jest powód do prawdziwego wstydu. Ale gdy trzeba w tej sprawie zrobić coś konkretnego, nic się nie robi, bo generalnie pomaganie uchodźcom jest źle widziane przez wyborców. (Nie tylko zresztą politycy mają dwie twarze wtedy, gdy rozmawia się o zasadach. My wszyscy jesteśmy oczywiście za sprawiedliwymi procesami i przeciwko samosądom, ale gdy przychodzi co do czego, to podoba nam się sposób, w jaki zlikwidowano na przykład Bin Ladena).
A prawda jest brutalna. Europa potrzebuje siły roboczej. Jest cały wachlarz prac, których rdzenni mieszkańcy Europy nie chcą wykonywać, tyle, że nie ma tu miejsca dla setek tysięcy ludzi, a co najwyżej dla dziesiątków tysięcy. W dodatku jest tak, że jeżeli nawet nasz kontynent potrafi się jakoś zorganizować i stworzyć imigrantom ludzkie warunki egzystencji, to sprowokuje to następne setki tysięcy do ucieczki przed wojną, przemocą a najczęściej przed biedą. (I znowu; skąd się wzięła bieda w Afryce? Ano między innymi stąd, że Europa dopłaca swoim rolnikom, co skutecznie zabiło rolnictwo w Afryce).
Co zrobić z dziką i coraz większą falą emigracji? Nikt nie wie. Serbowie proponują zaludnić nimi swoje opustoszałe pogranicze. Włosi mówią, że mają jakieś wymarłe miasteczka, ale to oczywiście nie załatwi żadnego problemu. To, że niektóre państwa budują dziś zasieki i stawiają mury na swoich granicach, pokazuje też drogę, jaką chyba wszystkie kraje teraz pójdą. Niestety wydaje mi się, że powoli kończymy z Schengen. Przez ładnych 11 lat mogliśmy jeździć po Europie bez granic, a wszystko wskazuje na to, że za chwilę będzie to jedynie wspomnieniem.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze