Carpenters

0
Carpenters
REKLAMA

Carpenters14 maja mija pół wieku od wydania trzeciego albumu duetu Carpenters. Płyta o tytule identycznym z nazwą zespołu pokryła się platyną i zaliczona została do szczytowych osiągnięć rodzeństwa Karen i Richarda Carpenterów.
Kiedy rozmawiam z rówieśnikami o muzyce ze szkolnych lat, to wymieniamy tytuły ulubionych hard-, prog-, jazz- lub bluesrockowych albumów. W mniejszym stopniu jest w tych rozmowach miejsce na płyty popowe, ale jeśli już, to są wśród nich te z dyskografii zespołu Carpenters. Tak się bowiem składa, że choć „Carpentersi” (tak ich nazywaliśmy) nie należeli do grup szczególnie przez nas hołubionych, to jednak ze względu na ujmujące, pięknie zaaranżowane piosenki darzyliśmy ich szacunkiem. Tak pozostało do dziś. Obecnie nawet (jak dla mnie) dokonania rodzeństwa mają jeszcze więcej ciepła i subtelnego uroku niż przed laty. Twierdzę przy tym, że nie wynika to z moich sentymentalno-nostalgicznych nastrojów, jest raczej efektem kilku dziesiątek lat obcowania z muzyką. Myślę też, że gdybym miał tak ad hoc wymienić artystów, których piosenki zasługują na miano „perełek”, to obok J.J.Cale’a wymieniłbym właśnie „Carpentersów”.

Rodzeństwo Carpenter urodziło się w New Haven. Richard Lynn w 1946 roku, a Karen Anne niespełna cztery lata później. Richard był dzieckiem cichym, a większość czasu spędzał słuchając Rachmaninowa, Czajkowskiego i Spike’a Jonesa. Grał też na pianinie. Karen uprawiała sport i tańczyła, a lekcje baletu i stepowania rozpoczęła w wieku czterech lat.
W 1963 roku rodzina Carpenterów przeniosła się do Los Angeles. Rodzice chcieli stworzyć lepsze warunki dla rozwoju muzycznych zainteresowań dzieci, a zwłaszcza Richarda. Ten wkrótce został poproszony o pełnienie funkcji organisty podczas nabożeństw w miejscowym kościele metodystów. Ponoć czasami serwował tam współczesne piosenki Beatlesów, wykonując jej w stylu… „kościelnym”.
Pod koniec 1964 roku Richard zapisał się do California State College w Long Beach. W tym samym czasie Karen zapisała się do Downey High School, gdzie odkryła, że ma talent do gry na perkusji. Szybko przekonała rodziców do zakupu zestawu perkusyjnego Ludwiga i zaczęła pobierać lekcje u miejscowych jazzmanów.

REKLAMA (3)

W 1965 roku Richard i Karen dali swój pierwszy publiczny występ. Cztery lata później wydali debiutancki album firmowany nazwą Carpenters, zatytułowany Offering. Longplay na tle kolejnych wyróżniał się tym, że główne partie wokalne zostały podzielone równo między dwoje rodzeństwa. Na późniejszych albumach większość piosenek Karen śpiewała samodzielnie. Offering był też jednym z dwóch, na których artystka zagrała wszystkie partie perkusji (drugi to Now & Then z 1973 roku).
Trzeci album „Carpentersów” został przez fanów nazwany The Tan Album. Stało się tak z powodu oryginalnej okładki, która wraz z zachodzącą na siebie klapką, wyglądała jak powiększona brązowa koperta. Dla niektórych było to koncepcyjnym nawiązaniem do Białego Albumu Beatlesów.
Zawartość muzyczna płyty uwodziła. Całość otwierała piękna, stonowana, liryczna kompozycja Rainy Days and Mondays. Wydano ją na singlu, a ten stał się numerem dwa na liście Billboard Hot 100.
Na płycie, z wyjątkiem utworów Druscilla Penny, króciutkiego Saturday oraz Walk on By, gdzie Richard był wiodącym wokalistą, wszystkie pozostałe zaśpiewała Karen. I dobrze. Bo to właśnie jej ciepły, głęboki, nieco nostalgiczny głos stał się znakiem rozpoznawczym duetu.

REKLAMA (2)

Niewątpliwym urokiem wyróżniała się piosenka (A Place To) Hidaway, którą wkrótce potem Karen i Richard wykonali w swoim telewizyjnym serialu Make Your Own Kind of Music. Jeszcze ładniejszą piosenką okazała się For All We Know, która na singlu zajęła „dopiero” trzecie miejsce na liście Billboard Hot 100, ale do dziś pozostaje ulubioną wśród wielu fanów. Nie można też pominąć kompozycji Superstar, którą spopularyzowała wprawdzie Rita Coolidge w 1970 roku, ale to wersja duetu, wydana jako singiel w sierpniu 1971 roku, stała się międzynarodowym hitem. Po płycie Carpenters przyszły następne (m.in. A Song For You, Horizon, A Kind Of Hush), które również przyniosły przeboje.
Niestety, w następnej dekadzie zespół przestał istnieć. 3 lutego 1983 roku Karen znaleziono nieprzytomną w domu rodziców. Dzień później zmarła. Według ekspertyzy koronera przyczyną zgonu była arytmia serca spowodowana zaburzeniami powstałymi w wyniku anoreksji. Karen zmagała się z tą chorobą od lat.
Tak sobie myślę, że dziś, żyjąc w tak mocno stresogennym świecie, warto czasem sięgnąć nie tylko po trzeci album duetu, ale też po inne jego płyty. Warto, bo niosą cudowne ukojenie.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze