Jumpin’ Jack Flash

0
borowiec
borowiec1817
REKLAMA

Po Satisfaction był to drugi z serii singli z „genialnymi riffami”, które stały się znakiem rozpoznawczym Stonesów. Powstawał podczas sesji nagraniowych do albumu Beggars Banquet. Ciekawostka polegała jednak na tym, że Jumpin’ Jack był „specjalnie na singel” i nie zamierzano go wydawać na żadnym długogrającym krążku.
Są tacy, którzy uważają, że to jedna z najważniejszych małych płyt w karierze The Rolling Stones. Można bowiem przypuszczać, że gdyby nie nagrali wówczas czegoś tak dobrego znaleźliby się na równi pochyłej. Wieloletni basista zespołu, Bill Wyman, w książce Rolling with the Stones podaje, że kawałek był rejestrowany w czterech sesjach nagraniowych, które odbyły się 12 i 29 marca oraz 11 i 20 kwietnia. Co do historii powstania piosenki istnieją, mimo wszystko, dość istotne rozbieżności. Przyjmuje się jednak, że riff wymyślił właśnie Wyman – „szeregowy Stones”. Stało się to ponoć 12 marca 1968 roku, kiedy czekając na pozostałych członków kapeli siedział przy organach w studiu R.G. Jones i dla zabicia czasu zaczął grać motyw podobny do riffu otwierającego Satisfaction. Była jednak pewna różnica, motyw brzmiał ciężej i bardziej jednolicie. Kiedy w studiu zjawił się Mick Jagger, patent tak bardzo przypadł mu do gustu, że błyskawicznie dopisał do niego tekst. Tak przynajmniej uważa Phillip Norman w książce Jagger. Diabeł z przedmieścia.
Sprawa tekstu jak i geneza piosenki zdecydowanie inaczej została ujęta w autobiografii Keitha Richardsa – Życie. Oto, co na ten temat sądzi gitarzysta Stonesów: Tekst piosenki powstał z szarego świtu w Redlands. Mick i ja nie spaliśmy całą noc (wg Phillipsa padli ze zmęczenia po intensywnej balandze – przyp. KB), padał deszcze i tuż za oknem słyszeliśmy dźwięk stąpania ciężkich gumowych butów, które należały do mojego ogrodnika, Jacka Dyera, prawdziwego człowieka wsi z Sussex. Te kroki obudziły Micka. Zapytał: „Co to? ”, a ja odparłem: „Ach, to Jack, Skaczący Jack”. Zacząłem pracować z tą frazą na gitarze, która nastrojona była w sposób otwarty, i śpiewałem frazę „Jumping Jack”. Mick powiedział „Flash” i nagle mieliśmy ten zwrot, który był rytmiczny i dobrze brzmiał. Zabraliśmy się do pracy i napisaliśmy ten kawałek. Jak widać, Richards w ogóle nie wspomniał o Billu Wymanie.
Wróćmy jednak do tekstu. Jagger tworząc postać Jumpin’ Jacka wpadł na pomysł jak pisać piosenki, by nie mówiły nic o swoim autorze. Zależało mu na tym, by wykreować postać, w którą niczym aktor wcielałby się na scenie. Postać, która nie byłaby doń podobna, ale stanowiłaby kwintesencję jego publicznego wizerunku, na który składały się szalona energia, seksualna niejednoznaczność i szydercza filozofia. W piosence Jagger w jednej chwili wywrzaskiwał jakąś absurdalną, apokaliptyczną historię życia wyimaginowanej postaci: Urodziłem się w oku cyklonu i wrzasnąłem na matkę pośród zacinającej nawałnicy, a zaraz potem przeskakiwał do słów: Ale teraz wszystko już jest w porządku, tak naprawdę to tylko gadanina. Z drugiej jednak strony to Jaggerowskie It’s allllll right now, jak zauważa Richards, brzmi niemal arabsko, bardzo archaicznie i klasycznie: układ akordów, który można usłyszeć tylko w chorałach gregoriańskich. I powstaje mieszanka rock and rolla i bardzo, bardzo dawnej muzyki, której nawet nie znasz. No, to już wycieczka Keitha w światy bliskie archeologicznym wykopaliskom.
Tu małe a propos. Otóż pół wieku temu powstał kolorowy klip promujący piosenkę. W klipie tym Stonesi wystąpili z twarzami pomalowanymi na złoty i srebrny kolor, przypominając posążki ze starożytnych egipskich grobowców. Na ekranie dokazywał oczywiście Jumpin’ Jack Flash wydymający wargi i łypiący złym okiem pociągniętym czarną kreską. Muzyczna prasa przyjęła singel dość entuzjastycznie. Magazym Melody Maker pisał: To ważna płyta dla The Stones, która tak czy inaczej udowodni, że The Stones nadal liczą się na listach przebojów. To jest numer 1, bo to najbardziej komercyjna płyta od bardzo długiego czasu. Tygodnik New Musical Express twierdził: To rasowy numer The Stones, którzy mają niezwykłą zdolność brania na warsztat prostej formuły i zamieniania jej w miniaturowe dzieła.
W 2004 roku dwutygodnik Rolling Stone uplasował Skaczącego Jacka na 124. miejscu listy 500 największych utworów wszech czasów. Warto też wiedzieć, że, Jumpin’ Jack Flash jest najczęstszym numerem koncertowym zespołu.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze